Druga część "TragiFarsy socNIErealistycznej" - dalsze losy Zdzisława Baumfelda. Satyra na byłych UB-eków i SB-eków, którzy tęsknią za "dawnymi czasami".
Polityka obecnie to jeden wielki hyde park :) Udostępniamy tę podkategorię dla tematów politycznych ale chcemy aby znalazły się w niej artykuły...
Druga część "TragiFarsy socNIErealistycznej" - dalsze losy Zdzisława Baumfelda. Satyra na byłych UB-eków i SB-eków, którzy tęsknią za "dawnymi czasami".
Obietnic wyborczych w ostatnich latach mieliśmy mnóstwo. Od cudu Irlandzkiego na początku, po cud zatrzymania pyłu wulkanicznego. Żarty odłóżmy na bok, choć kłamstwa podane na internetowy wynos potrafią przyprawiać o mdłości.
Fakt, pewna wiadomość i ostateczna kropka w ustach spekulantów i dyskutantów publicznych. Decyzja została już podjęta. Kto się z nią zgadza, kto nie – zadecydują wybory.
Konstytucja jest najwyższym dokumentem w Państwie, decyduje o tym co może obywatel i co może państwo wobec obywatela, prawo ustalane przez polityków musi być zgodne ponieważ decyduje o każdym aspekcie naszego życia. O tym co możemy spożywać, jak mamy głosować lecz również czy pobliskie centrum medyczne może zostać sprywatyzowane.
Nie wiem jak Wy, ale ja od jakiegoś czasu zauważam nasilone działania skierowane w kierunku utworzenia i silnego zakorzenienia państwa zwanego Unia Europejska.
Zapewne każdy z nas zetknął się w Internecie z amatorskim filmem nagranym z miejsca katastrofy. Dociekać prawdy jednak nam nikt nie zabroni. Jeśli strzały naprawdę oznaczały coś strasznego, coś o czym nawet nie staramy się myśleć ?
Dlaczego uczestniczę w marszu żywych, dlaczego wspominam byłego już Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego ? Tak ciężko przyszło mi wymówić tych kilka słów.
Zostawcie przyszłych emerytów bo proponowany wiek emerytalny doprowadza za rękę ludzi do przepaści, tej gospodarczej jak i czysto fizycznej. Wiek i tak już za wysoki pozwala tylko nielicznym nacieszyć się pełnią emerytury wypracowanej przez wieki.
Moje osobiste przemyślenia na temat sposobów manipulowania opinią publiczną, a co za tym idzie - całym społeczeństwem, które mnie naszły kiedy popijałem kawkę.
Niewygodną dla Platformy jest zaciśnięta klamra od paska z napisem IPN. Premier zwykł już ją popuszczać ale tym razem za bardzo ją naprężył. Można się zastanawiać dlaczego ?