Lewica - od kilku tygodni „na fali zainteresowania" zamierza złożyć projekt ustawy o związkach partnerskich. Czyżby tato malucha, który ma partnerkę, ale po śmierci żony nie chciał się znów żenić, zyska wreszcie wraz z partnerką nowe prawa? Tak jak i dwie kobiety mieszkające razem?

Data dodania: 2010-07-16

Wyświetleń: 1897

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Rzecz jest taka: żona Adama umarła kilka lat temu, a on został sam z małym Jasiem. Od roku ma partnerkę, ale nie chce żenić się ponownie, zresztą ona też nie naciska. I choć czują się ze sobą cudownie, dogadują się, dzieciak szczęśliwy - to określenie "konkubinat" dość mocno ich irytuje. Są parą - to nie ulega wątpliwości. Partnerka Adama ma z Jasiem świetny kontakt, dba o niego, odrabia lekcje, a ostatnio zaczęła uczyć go pływania, co sprawia małemu mnóstwo frajdy.Planują razem być do końca - bez względu na to, które z nich odejdzie najpierw.

Więc dlaczego nie mogliby mieć takich samych praw do: dziedziczenia po sobie, wspólnego rozliczania się z podatków, czy opieki nad dzieckiem, gdyby coś stało się prawowitemu rodzicowi? O to trzeba by pytać tylko tych, którzy gdzies tam na górze dają jednoznaczne „info" - NIE.

Monika z kolei od 20 lat mieszka z Heleną. Mają małą, rodzinną firmę - sklep ze spożywką na rogu, płacą podatki ( i to spore w odróżnieniu od rolników, i całej rzeszy utrzymywanych przez państwo wcześniejszych emerytów, sprawnych rencistów czy choćby nic nie robiących związkowców..). Dobrze im - Monika robi śniadania, Helena prasuje i gotuje, obie jakoś toczą żywot w Polsce i specjalnie nie narzekają. Jak każdy. Więc dlaczego, gdy Monika dostanie zawału (bo wieku jest już znaczącego) - Helena nie będzie mogła jej odwiedzić? Dlaczego - choć wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe i jakby nie patrzeć - razem łożą do państwowej kasy - nie mogą się razem rozliczać z podatku? O to trzeba by znów zapytać tych z góry..

Czy lewica świetnie się bawi obiecując im wszystkim coś, co w sejmie i tak prawica odrzuci, czy może jest to wreszcie pozytywny sygnał, że coś się w naszym kraju zmienia? Tak, czy inaczej Pan Napieralski ma przed sobą duże zadanie - czy sprosta, gdy prezydentem jest pan Komorowski, który woli unikać jednoznacznego "tak" lub "nie"?
Gdybanie.. czas pokaże.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena