Pierwsza połowa tekstu dotyczy filmu "Lawa" Tadeusza Konwickiego. Druga - współczesnego społeczeństwa polskiego. Artykuł został napisany w związku z trzecią rocznicą ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
Pierwsza połowa tekstu dotyczy filmu "Lawa" Tadeusza Konwickiego. Druga - współczesnego społeczeństwa polskiego. Artykuł został napisany w związku z trzecią rocznicą ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
Wszystko wskazuje na to, że Narodowa SocjalDemokracja jest jedynym w Polsce ruchem narodowo-lewicowym. Ugrupowania takie jak Falanga czy Zadruga mają z lewicowością niewiele wspólnego.
Kościół rzymskokatolicki to organizacja międzynarodowa, a Watykan - obce państwo. Dlaczego te podmioty roszczą sobie prawo do naszych pieniędzy i umysłów?
Wyspiański pisał, że Polacy nie wybiją się na niepodległość, dopóki nie porzucą wzajemnych uprzedzeń. Jeśli chcemy odzyskać suwerenność, musimy się zjednoczyć - tak jak w obliczu ACTA.
Nie jestem już skrajnie prawicowym Narodowym Radykałem (NR). Mój dawny światopogląd po prostu runął. Obecnie jestem kimś w rodzaju Narodowej SocjalDemokratki (Nar-SocDem, NsD).
Mój światopogląd, niegdyś solidny i niewzruszony, przypomina wieżę zburzoną w jakichś 80-90 procentach. Czy kiedykolwiek uda mi się go odbudować? Czy mam jeszcze szansę na powrót do idealizmu?
Styczeń 2012, Węgry. Telewizja ATV pokazuje pustą salę prowadzonej rodzinnie restauracji. U widza rodzi się pytanie, dlaczego jest ona pusta. Właściciel mówi, że przed Nowym Rokiem non stop zajętych było przynajmniej 12 stolików. Lamentuje, że niedługo pójdzie z torbami.
Dobrze, że kosmopolityzm i eurofederalizm tak często idą w parze z poparciem dla aborcji i antykoncepcji. Po co wrogowie naszej Ojczyzny mają się rozmnażać?
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już niedługo Unia Europejska zostanie oficjalnie ogłoszona federacją. Nieoficjalnie jest nią już od dwóch lat.
Ten, kto nie jest patriotą, nigdy nie zrozumie rozpaczy z powodu utraty suwerenności. Dla niektórych ludzi Ojczyzna jest bzdurą, anachronizmem. Jednak dla mnie jest ona... sensem życia...