Czy można połączyć socjalizm z Ewangelią? Niektórzy twierdzą, że to możliwe, że Pan Jezus był pierwszym socjalistą. Inni jednak udowadniają, że to niemożliwe, że taki twór to byłby raczej potwór.
Religijne hyde park, to miejsce na artykuły opowiadajace o nowych kierunkach religijnych, o nowych trendach, herezjach i kontrowersyjnych ideach. Religie to...
Czy można połączyć socjalizm z Ewangelią? Niektórzy twierdzą, że to możliwe, że Pan Jezus był pierwszym socjalistą. Inni jednak udowadniają, że to niemożliwe, że taki twór to byłby raczej potwór.
Tym mottem M.K.Gandhiego chciałabym zilustrować jedno z najtrudniejszych zagadnień życia chrześcijańskiego. Chodzi o słowa Jezusa z Kazania na Górze: „ A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!” (Mt 5,39) Często rozumie się je tak, że dobry chrześcijanin powinien jak bojaźliwa owieczka milczeć i pozwalać drugiemu na wszystko.
Od razu przyznam – tytuł jest prowokujący celowo. Wiem, ile gromów ciskali katoliccy recenzenci w stronę cyklu o nastoletnim czarodzieju. Nawiasem mówiąc nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat w tę powieść, a nie w masę podobnych tematycznie utworów z gatunku fantasy.
Wątpiący w Bóstwo Chrystusa przytaczają chętnie na potwierdzenie swoich poglądów fakt, że św. Paweł nigdzie o Nim explicite nie pisze. To prawda. Lecz pisze on o Jego Boskości pośrednio, co wywnioskować można na podstawie elementarnego poczucia sprawiedliwości.
Kiedyś uczestniczyłam w ekumenicznych spotkaniach biblijnych, gdzie czytało się Listy Świętego Pawła Apostoła. Któregoś razu dyskusja po czytaniu zeszła na katolicki dogmat Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Nie muszę chyba dodawać, że spojrzenie protestantów na tę prawdę naszej wiary było zdecydowanie negatywne.
Pierwsza komunia to czas wyjątkowy. Dzień, w którym dzieci po raz pierwszy przyjmują Boga do swojego serca. Ale czy jest to tylko duchowe przeżycie?
Czy wiara katolicka może być sposobem do wyjścia z nałogu? Czy popularne ostatnimi czasy liberalne metody naprawdę leczą narkomanów? Oto recenzja autobiograficznej ksiązki, która odpowiada na powyższe pytania.
Dlaczego ateizm odrzuca całkowicie ideę Boga? Czy w czystej formie racjonalizmu nie ma miejsca na "przyczynę pierwszą"? Racjonalizm musi się opierać na zasadach logiki, tak więc potrzebne jest odniesienie się do początku wszystkiego.
Zastanawiająca jest zawsze pewność przywódcy stada, który nie waha sie nawet tam, gdzie wahanie się byłoby działaniem najbardziej uprawnionym. Tymczasem "nie należy zbyt długo żyć jedną myślą, bo to nihigieniczne", jak przekonywał swego czasu słynny roztropnością "Kisiel"...
Czy nasza nadzieja kroczy w stronę spełnienia się za życia, czy idziemy drogą nadziei, która ma swe spełnienie po śmierci? Doktryny religijne postawiły na "życie po śmierci". Czy jest to słuszna idea?