Lęk jest czymś naturalnym w obliczu zewnętrznego zagrożenia. Jeśli jednak odczuwamy go bardzo mocno także w innych sytuacjach, gdy działa na nas paraliżująco lub destrukcyjnie, to znak, że czas przyjrzeć się jego przyczynom i spróbować go oswoić.

Data dodania: 2016-10-05

Wyświetleń: 664

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zaburzenia lękowe można sklasyfikować w bardzo różny sposób. Poza znanymi z również z popkultury fobiami, np. arachnofobią, agorafobią czy lękiem wysokości, coraz więcej osób uskarża się na dolegliwości lękowe o innym charakterze: lęk przed konkretnymi wydarzeniami w życiu, będący reakcją na czynniki stresowe, a więc np. lęk przed utratą zatrudnienia i płynności finansowej, nadmierna obawa o zdrowie swoje i bliskich, lęk przed nieokreślonym niebezpieczeństwem itd.

Skąd się bierze lęk?

Lęk jest reakcją mózgu. To jeden z wyolbrzymionych efektów działania niektórych hormonów lub neuroprzekaźników. Wywodzi się wprost z mechanizmów motywujących, ale ze względu na swoją siłę i zakres oddziaływania działa blokująco, a nie pobudza do działania. Paradoks zaburzeń lękowych polega na tym, że choć wiążą się one z bardzo dużą aktywnością niektórych rejonów mózgu, mogą współistnieć z depresją, która bywa ich następstwem, a która charakteryzuje się raczej obniżeniem tempra pracy neuronów.

Lęk może mieć wiele przyczyn – objawy powoduje zachwianie równowagi hormonalnej lub neuroprzekaźnikowej i na tej płaszczyźnie można działać jedynie farmakologicznie, jeśli celem jest szybkie odczucie ulgi. Jednak taka metoda nie pozwoli na usunięcie przyczyn lęku. Tutaj potrzebna jest dobrze dobrana psychoterapia.

Jak może pomóc psychoterapeuta?

Psychoterapeuta ma niezbędną wiedzę i potrafi wykorzystać rozległy warsztat technik psychologii, aby z plątaniny świadomości wydobyć prawdziwą przyczynę zaburzeń lękowych. Rzadko jest to tak spektakularne, jak wydaje się miłośnikom literatury popularnonaukowej, choć czasem freudowskie spostrzeżenia też się przydają. Znacznie częściej przyczyną lęku są pojedyncze zdarzenia, nawet nie tak traumatyczne, ale bardzo mocno wchodzące w konflikt z ważnymi potrzebami lub ważnymi wartościami pacjenta. Życie w stresie sprawia, że każde z takich zdarzeń urasta do rangi czegoś, co może zagrozić ogólnie pojętemu komfortowi i zdrowiu, dlatego organizm uruchamia system motywacyjny, żeby zmusić do działania. Niestety w naszym otoczeniu często kończy się to nadaktywnością systemu motywacji i w konsekwencji narastającym lękiem. Na tym etapie nie pomagają już standardowe techniki relaksacyjne – z lękiem pacjent psychoterapeuty musi się po prostu zmierzyć. Robi to przy wsparciu i pod opieką terapeuty, który staje się przewodnikiem i nauczycielem.

Zadaniem psychoterapeuty jest opanowanie emocji pacjenta – ten musi sam nadać wydarzeniom ze swojego życia odpowiednią rangę, a kiedy bodziec lękowy zajmie należne mu, niższe miejsce, nie będzie działał tak silnie. Oczywiście nadal może pozostać dyskomfort, ale nie będzie to już paraliżujący lęk – to może spowodować, że w realnym świecie łatwiej będzie zmierzyć się z konkretnymi wyzwaniami, a przez to także zdecydowanie łatwiej będzie pozbyć się resztek strachu.

Wszystko to jest możliwe dzięki odpowiedniemu doborowi metod psychoterapii, które pozwalają określić źródło lęku, mechanizm wyolbrzymienia bodźca oraz potencjalne drogi jego złagodzenia. Terapia czasem zajmuje wiele czasu, ale jeśli jest dobrze dobrana, kończy się sukcesem.

Licencja: Creative Commons