W pewnej książce przeczytałem o kobiecie, która nie mając partnera, opowiadała wszystkim wokół o tym, jakiego ma wspaniałego partnera. Wszystkim wokół rozpowiadała o jego niesamowitych zaletach, tworząc jego wizerunek również w umysłach słuchaczy. Po jakimś czasie poznała takiego faceta, o jakim opowiadała.

Data dodania: 2021-04-29

Wyświetleń: 207

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kreowanie przez iluzję

Można by tę historię zaliczyć do bajek, gdyby nie była faktem i mogłaby być przypadkiem, gdyby nie prawa wszechświata. Opisane powyżej działanie posiada niesamowitą moc. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Osoba opowiadająca o wymarzonym partnerze, przedstawiająca go w opowieściach, jako rzeczywistą osobę, w taki właśnie sposób, zaprzęga do pomocy w materializacji swoich pragnień, również osoby postronne, które pragną tę osobę zobaczyć, aby móc ją porównać z opowieścią. Powstaje radość, zazdrość i oczekiwanie poznania tej osoby.

Opowieści o nieistniejącym partnerze, jako o fakcie dokonanym, pozwalają też wykorzystać cudzą wizualizację (choć wymuszoną), dla własnych korzyści. Osoba, która słucha o mojej cudownej partnerce, w swojej wyobraźni rysuje jej portret i widzi ją obok mnie, czyli wizualizuje i materializuje. Im więcej osób jest zaangażowanych w to działanie, tym szybszy i stabilniejszy jest efekt. Co w sumie daje lepsze rezultaty, bo z całą pewnością te osoby po moim odejściu z grona rozmawiających, poruszą temat mojej partnerki, nawet jeżeli w nią nie wierzą. A czasem słowo „nie” posiada większą siłę: „nie wierzę w żadne jego słowo — powstaje negacja, zaś pamiętając, że podświadomość pomija słowo „nie”, w tym działaniu także osiągamy cel.

Im bardziej ja sam w to uwierzę, tym bardziej w moją opowieść uwierzą słuchacze. Można by tu mówić o kłamstwie, ale przecież właśnie wzniesiony mistrz Jezus, nauczał: „o cokolwiek prosicie, wyobraźcie sobie, że już to otrzymaliście”. Czy to znowu miałoby być kłamstwem, czy okłamywaniem samego siebie? Jeżeli osobie niewidomej powiemy, że zgrabna, przystojna, ta osoba może tylko nam uwierzyć, bo sama się o tym nie przekona. Podobnie jest z naszym nieświadomym umysłem, który musi wierzyć nam na słowo. Jeżeli do tego działania dodamy także strumień obrazów, efekt będzie o wiele szybszy.

Iluzja jest silnym narzędziem wpływu. Choć nikt mojej partnerki jeszcze nie widział, ale ludzie już mi jej zazdroszczą. Obcy ludzie chcą zobaczyć moją partnerkę, bardziej niż ja. Czy zatem iluzja jest kłamstwem? Czy iluzja prowadzi do czegoś złego?

Według starożytnych filozofów każde moje działanie ma na celu dobro więc każde moje działanie jest dobre. Czyli zdobycie czegoś dobrego, przez iluzję jest również dobre. Przecież nie nakazuje nikomu pomagać mi w moim działaniu, a ludzie robią to sami mimowolnie, bez najmniejszego wpływu na ich wolną wolę.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena