Jeszcze w latach 60 XX wieku najlepszym posiłkiem w czasie Tour de France były średnio wysmażone steki. Trochę wcześniej specjaliści od marketingu orzekli, że żeby sprzedać płatki śniadaniowe, trzeba uczynić ze śniadania najważniejszy posiłek dnia. I o tych dwóch przekonaniach pewnie już wiesz, że są błędne. 

Data dodania: 2021-02-18

Wyświetleń: 111

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

6 mitów, przez które nie cieszysz się pełnią zdrowia

W ile innych mitów jednak wciąż wierzysz? Sprawdź te 6 grzechów i upewnij się, że żyjesz maksymalnie zdrowo.

10000 kroków dziennie!

O co chodzi, przecież nawet WHO twierdzi, że dla zdrowia warto przejść dziennie 10000 kroków, prawda? Otóż nie. Owszem, takie zalecenie obowiązywało jeszcze w 2020, razem obok półtorej godziny aktywności w tygodniu, ale dziś już ich nie ma. Liczba 10 tysięcy kroków nie pochodzi z żadnych badań naukowych. Po prostu w latach 50. uznano, że tyle powinno być w porządku. I jakoś tak zostało. W miarę postępu badań naukowych z tego sztywnego limitu zrezygnowano niemal zupełnie. Możesz przejść 2 tysiące kroków, możesz 6 tysięcy, możesz 12 – czynników, które będą o tym decydowały, jest całkiem sporo. Ustalenie sobie sztywnej reguły nijak nie przybliża cię do zdrowia.

Co więc robić, żeby mieć pewność, że zrobiło się wszystko? To proste! Uprawiaj tyle aktywności, ile się da i tak wielu rodzajów, jak to możliwe. Nie ograniczaj się do spacerów – wsiądź czasem na rower, może się kawałek przebiegnij, idź na siłownię, poćwicz w domu, rozciągaj się, wędruj po górach. Ile? Do chwili, w której organizm wewnętrznym głosem da ci do zrozumienia, że już wystarczy. Nie narzucaj sobie ani sztywnych limitów, ani nie ograniczaj rodzajów aktywności.

Tłuszcze są złe. Albo cukier. Albo…

W temacie diet wystarczy wiedzieć raptem trzy podstawowe rzeczy, żeby odżywiać się lepiej. Po pierwsze: kaloria to kaloria i nie ma znaczenia, skąd pochodzi. Jedna kaloria z hamburgera to tyle samo energii, co jedna kaloria z sałaty. I to prowadzi do prostego i jedynego uprawnionego wniosku z punktu widzenia termodynamiki: bilans energetyczny nie uwzględnia rodzajów pokarmu, tylko jego wartość kaloryczną.

Ale – i to druga rzecz, którą trzeba wiedzieć – kalorie to nie wszystko. Ba! Często to najmniej istotna część diety, bo może i kaloria to kaloria, ale liczy się to, co poza energią dostarczasz do organizmu, a tutaj już znaku równości między surówką a hamburgerem postawić się nie da. I zdrowe odżywianie nijak nie sprowadza się do liczenia kalorii. Możesz oczywiście od razu iść w precyzyjne liczenie makro i mikroskładników, ale tak naprawdę to często zbędne: wystarczy użyć zdrowego rozsądku, żeby przybliżyć się nie tylko do równowagi energetycznej, ale też – szerzej – odżywczej.

A trzecia sprawa to wykluczanie. W odżywianiu, jeśli nie masz alergii lub konkretnej choroby, nie należy wykluczać niczego, poza tłuszczami trans. Cała reszta – cukier, tłuszcze zwierzęce, sól, gluten, nabiał – może w diecie zostać. Jasne, że w kontrolowanych ilościach, ale nie trzeba ich usuwać z diety, żeby być zdrowym.

Nie poradzisz sobie bez suplementów

Chcesz zrzucić parę kilo? Jest magiczny suplement. Zima i boisz się chorób? Też jest. A może jesteś zmęczony? Suplement! Ustalmy sobie jedną rzecz: po suplementy sięga się tylko w jednym jedynym przypadku: kiedy takie jest zalecenie lekarza. Może nie wiesz, ale Polska jest największym europejskim rynkiem suplementów, a z krajów, do których możemy się pod tym względem porównywać, najbliżej nam do… Stanów Zjednoczonych! Zgoda, pewne drobne niedobory czasem się stwierdza, na przykład w odniesieniu do witaminy D. Ale zanim weźmiesz magiczne pigułki, oddaj krew do badania na stężenie witaminy i wtedy będzie jasne, czy masz problem, czy nie.

Suplementy nie leczą przeziębienia i grypy, nie odchudzają, nie spalają tłuszczu ani nie czynią silniejszym. Jedyne, co robią, to wysyłają spore grono osób na szpitalne oddziały hepatologii i do drugiej pracy, bo jeden etat może już być za krótki.

Przyjmujesz informacje za pewnik

Wszyscy bardzo łatwo wyłapujemy najróżniejsze informacje dotyczące zdrowego stylu życia, ale mało kto naprawdę się im przygląda. Jeśli usłyszysz, że jazda na rowerze w zanieczyszczonym powietrzu nie jest zdrowa, to wsiadasz do samochodu. Ale czy weryfikujesz źródło i prawdziwość tej informacji? Raczej nie. Usłyszysz w radiu reklamę kolejnego suplementu, którego producent deklaruje, że po nim uchronisz się przed przeziębieniem. Sprawdzasz to, czy po prostu kupujesz? No właśnie – następnym razem sprawdzaj. Sporo dobrych i rzetelnych informacji jest na przykład na https://www.zdrowy-styl-zycia.pl/ – warto tam czasem zajrzeć, żeby mieć pewność.

Musisz spać 8 godzin na dobę

Co z tym twierdzeniem jest nie w porządku? Na pierwszy rzut oka nic. Ale diabeł tkwi w szczegółach. To zdecydowanie zbyt kategoryczne stwierdzenie. Bo ilość snu, po pierwsze jest różna już na samym początku dla każdej osoby: jedni śpią po 7 godzin, inni po 9. Tyle że to dotyczy „zwykłego” dnia. Czasem trzeba jednak to i owo odespać. Cięższy trening dzień wcześniej, kiepski dzień w pracy, negatywne emocje, dużo obowiązków domowych, a może nawet przeziębienie czy jakiś nietypowy posiłek – to wszystko będzie wpływało na to, jak wiele snu potrzebujesz.

Wciąż wiele osób ustala sobie jakiś sztywny limit czasu na sen. Jasne – budzik rano bywa naprawdę potrzebny, ale w miarę możliwości lepiej jest wsłuchać się w wewnętrzny głos, a nie trzymać się sztywno harmonogramu. Jeśli cały dzień odpoczywasz, to prawie na pewno będzie potrzeba ci nieco mniej snu, a jeśli ciężko pracujesz, to bazowe potrzeby zostaną zwiększone. A to, z czego musisz zdawać sobie sprawę to fakt, że zarówno niedobór, jak i nadmiar snu, mają swoje negatywne konsekwencje. Wbrew pozorom odpoczywanie przez spanie do południa nie jest ani trochę zdrowsze niż wczesna pobudka.

O zdrowie trzeba świadomie dbać

Czy to jest mit? I tak, i nie. Na pewno jeśli jesteś na początku zdrowszej drogi, to nieschodzenie z niej będzie wymagało pewnej uwagi. Trzeba będzie czytać etykiety produktów w sklepach, zerkać na zegarek, czy to już pora spać, pilnować harmonogramu ćwiczeń i tak dalej. Czyli wymaga to pewnego wysiłku i motywacji. Ale później już nie tylko nie jest on potrzebny, ale wręcz może świadczyć o pewnych problemach.

Problem polega na tym, że nawet dwugodzinnym treningiem nie nadrobisz fatalnej diety czy złej higieny snu. Zdrowie powinno być czymś uniwersalnym, o co dbasz mimochodem. Jeśli musisz się zastanawiać, co będzie lepszym wyborem na obiad – pizza czy ryż z warzywami, jeśli poświęcasz trening na rzecz oglądania filmów z latającymi kotami na YT, to znaczy, że tak naprawdę nie dbasz o zdrowie. Jeśli każda minuta ma być walką o zdrowszy tryb życia, to coś tu jest nie tak – ideałem jest sytuacja, w której wszystko po prostu wychodzi na zdrowie. Nie słuchaj osób, które twierdzą, że jeśli chcesz być zdrowy, to już do końca życia musisz się pilnować – nie musisz. Wystarczy wyrobienie kilku zdrowych nawyków, a później wystarczy już słuchać swojego ciała.

A ty – w co jeszcze wierzysz?

To, że wokół zdrowia i dbałości o nie, narosło tak wiele niepotrzebnych, a czasem wręcz szkodliwych mitów, wynika z tego, że dla wszystkich zdrowie jest ważne. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak rozumieć pewne wskazówki czy zalecenia – tutaj rodzą się mity. Wiara w nie często prowadzi na manowce, dlatego zawsze zaczynaj od weryfikacji informacji, a później wprowadzaj w życie to, co daje największe szanse na to, by długo cieszyć się dobrym zdrowiem.

Licencja: Copyright - zastrzeżona