Utrata pracy może spotkać każdego i jest ciosem zawsze, niezależnie od tego czy nastąpiła niespodziewanie, czy też poprzedzona była jednoznacznymi sygnałami ze strony pracodawcy. 

Data dodania: 2016-09-14

Wyświetleń: 611

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Strata pracy jest ciosem zawsze. Osób, które mogą się nią nie przejmować, będąc pewnymi, że najdalej za tydzień znajdą kolejnego pracodawcę, praktycznie nie ma. A ponieważ warunki materialne większości rodzin są, jakie są, strata pracy natychmiast wywołuje również obawy związane z bezpieczeństwem najbliższych. To już bardzo wysoko umieszczona potrzeba, a jej niezaspokojenie powoduje poważne konsekwencje natury psychicznej, dlatego pytanie o to, jak radzić sobie ze stratą pracy ma tak duże znaczenie.

Wina i konsekwencje

Każdy psychoterapeuta powie, że pierwszym etapem musi być zawsze zlokalizowanie przyczyny problemu. A tutaj trzeba sięgnąć głębiej niż tylko do „dali mi wypowiedzenie”. Trzeba znaleźć powody – czy strata pracy była zawiniona przez pacjenta, czy nie. To o tyle ważne, że w zależności od odpowiedzi na to pytanie, psychoterapeuta ma nieco inne zadanie: w pierwszym przypadku zwykle metody terapii obejmują także przeciwdziałanie kolejnemu podobnemu zdarzeniu w przyszłości, a więc uświadomienie pacjentowi jego błędów. To co prawda cel drugorzędny, bo podstawowym jest umożliwienie pacjentowi efektywnego działania na rzecz znalezienia zatrudnienia, ale również ważny. Jeśli zaś utrata pracy nie wiązała się z żadnym przewinieniem pracownika, to często trzeba odbudować zachwianą wiarę w siebie i własne możliwości. O tym wszystkim jednak decyduje psychoterapeuta po rozmowie z pacjentem.

Motywacja do działania

Strata pracy zawsze wiąże się z obniżeniem motywacji – nikt po stracie pracy nie czuł wielkiej energii do szukania kolejnej i to ważne zadanie da psychoterapeuty. Pracownik na rynku pracy ma bowiem tym większe szanse, im jest aktywniejszy i im mniejsza jest przerwa w jego życiorysie. Terapia powinna więc zostać podjęta szybko, żeby maksymalnie skrócić czas oczekiwania na efekty. Psychoterapeuta musi zmobilizować pacjenta przede wszystkim do tego, aby szukał pracy od razu. To trudne, bo takiej osobie nie wydaje się prawdopodobne, aby poszukiwania mogły zakończyć się sukcesem.

Równocześnie jednak psychoterapia musi być nastawiona na zmniejszanie zaburzeń lękowych, które mogą się pojawić przy utracie pracy i przeciwdziałanie depresji, w którą łatwo może się przerodzić przejściowe obniżenie nastroju. Psychoterapeuta musi więc dynamicznie dostosowywać metody terapeutyczne do bieżących potrzeb konkretnego pacjenta. To trudne zadanie, tym bardziej że czas takich terapii zwykle jest ograniczony, a pacjenci liczą na dość szybkie efekty. Psychoterapia, nawet najlepsza, nie zdziała cudów, ale z pewnością pod opieką doświadczonego terapeuty strata pracy może stać się doświadczeniem mniej traumatycznym.

Kto powinien udać się do terapeuty po stracie pracy?

Tutaj nie ma reguły, ale bardzo często do psychoterapeutów zgłaszają się osoby albo bardzo młode, które z różnych przyczyn często tracą prace po krótkim okresie zatrudnienia, albo pracownicy o dużo większym stażu, którzy choćby z racji wieku niżej oceniają swoje szanse na znalezienie zatrudnienia. Paradoksalnie stanowisko ani wysokość uposażenia z nim związanego wydają się nie mieć wpływu na to, jak duży jest stres po utracie pracy – do psychoterapeutów zgłaszają się bardzo różne osoby. Najwyraźniej strata pracy jest dla każdego olbrzymim szokiem, więc najlepiej nie zastanawiaj się długo – wcześnie podejmując działania, zwiększasz szanse na sukces.

Licencja: Creative Commons