Kosmos. Ostatnia granica, przynajmniej dla scenarzystów, którym nie chce się sprawdzać naukowych realiów opisywanych przez siebie zdarzeń. W efekcie nasze pojęcie o międzygwiezdnej przestrzeni może mieć kilka luk, które warto uzupełnić.

Data dodania: 2014-09-17

Wyświetleń: 1240

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

5 częstych pomyłek na temat kosmosu w filmach science-fiction

Dźwięk

Klasyczny zarzut, ale warto go przypomnieć – wszelki dźwięki nie rozchodzą się w kosmicznej przestrzeni. Wbrew pozorom, odgłosy są dość ściśle związane z naszą biosferą, a wynika to oczywiście z potrzeby istnienia atmosfery i nośnika dla drgań. W próżni go nie uświadczymy.

 

Komunikacja

Akurat tutaj, ze względów praktycznych, odwzorowanie rzeczywistości nastręczyło by sporo problemów, ale przypomnijmy – komunikacja między stosunkowo niedalekim od nas Księżycem a Ziemią była opóźniona o 2 sekundy. Przy wyjściu poza tę skalę, natychmiastowe odpowiedzi widziane w filmach to łamiąca prawa fizyki mrzonka. Jeśli światło potrzebuje aż 8 minut i 20 sekund, nasz e-mail nie będzie wcale szybszy.

 

Odległości

Pierwszy problem, na który natrafiają ludzie tworzący fabuły w realiach kosmicznych, to kwestia pokonywania przestrzeni. Nie chcemy przecież aby nasz bohater spędził cały film w jednym miejscu. Ale niestety, prawa fizyki są nieubłagane, a masa ma swoje prawa. W efekcie podróż do najbliższej gwiazdy, Roximy Centauri, zajmuje swiatłu 4 i pół roku. Skoki między galaktykami to niestety kwestia pokonania barier fizycznych.

 

Grawitacja

A dokładnie ziemskie przyciąganie, dla nas tak odruchowe, że przyjęliśmy że cały Wszechświat jest w zasięgu oddziaływania naszego globu. Oczywiście gdy tylko wyrwiemy się poza orbitę, mamy do czynienia z całym zakresem tej mocy, od (względnej) bezwładności próżni po miażdżące rzeczywistość moce czarnych dziur. Dlatego wszelkie brykanie po planetach w filmach, to zdecydowane uproszczenie.

 

Wybuchy

O braku nośnika dla dźwięku wspominaliśmy, jednak bez wielkich eksplozji nie byłoby filmów. Co ciekawe, pewne niewielkie i intensywne płomienie mogą pojawić się podczas uwalniania się gazów w próżni, ale liczących na eksplodujące jak fajerwerk planety musimy rozczarować.

 

Zatrzymanie

Dość drobny, ale ciekawy efekt pojmowania próżni jako przedłużenia atmosfery. W filmach science-fiction uszkodzenie silników powoduje natychmiastowe zatrzymanie statków, które zaczynają z jakiegoś powodu spadać. W rzeczywistości zatrzymanie napędu nie zmieni prędkości o jotę, ponieważ statek nie napotka żadnego oporu. A spadać nie ma gdzie, bo w przestrzeni nie bardzo obowiązuje zasada „dołu” czy „góry”. Jedno jest pewne – lepiej jeśli szybko zabiorą się za naprawianie, bo kosmos jest pusty nie bez powodu.

Licencja: Creative Commons