Zagłębiając się coraz bardziej w tematykę rozwoju człowieka, kilka razy natknąłem się na stwierdzenie, że „przyszłość już się wydarzyła” i choć nie rozumiem tego jeszcze w pełni, mogę tu dostrzec pewne prawidłowości, które tego nie wykluczają, a jedną z nich będzie sen.

Często poważni autorzy książek piszą o tym, że świat zatoczył koło i wszystko zaczęło się od nowa, a biorąc pod uwagę taką okoliczność możemy przyjąć, że tak dzieje się nieustannie. Świat rodzi się od nowa i kończy się w taki, czy inny sposób i tylko z tą różnicą, że czasem dokonujemy czegoś więcej, a czasem nie dochodzimy nawet do poprzedniego etapu, a potem odnajdujemy ślady z przeszłości uznając ingerencje innych mieszkańców kosmosu.

Czy zdarzyło się tobie, mieć sen, który zrealizował się po kilku miesiącach dokładnie tak jak się przyśnił? Możemy tu mówić o jakiejś formie przeznaczenia, ale sen, który mi się śni, a potem za kilka tygodni na jawie widzę te same budynki i twarze ludzi lub zdarzenia, w żaden sposób nie nawiązuje do przeznaczenia, bo przeznaczenie o ile miałoby istnieć dopiero powinno się wypełniać, a nie posiadać obrazy zapisane i nie można ich byłoby ominąć.

Mówimy o czymś „zapomniane sny”, „déjà vu” i takie zdarzenia nauka tłumaczy tym, że widziany obraz szybko trafił do mózgu i został zmieniony na wspomnienie, a potem po kilku sekundach dostrzegamy, że to już się wydarzyło.

Być może właśnie z tego powodu, że przyszłość już się wydarzyła, stworzyliśmy przeznaczenie. 

Może właśnie zanim dusza wybierze sobie ciało, rodzinę i miejsce gdzie po raz kolejny przychodzi na świat, planuje wszystkie zdarzenia, które będą miały miejsce, lecz bez kolejnych kroków, jakie trzeba podjąć i stwarza nowe możliwości. Nawet wróżba z kart jest aktualna tylko w tej chwili, bo przyszłość się zmienia z każdą chwilą, a jednak w jakiś sposób każdy wybór dokonany przez człowieka jest najlepszym wyborem dla tej chwili i sytuacji.

Licencja: Creative Commons