Otwarte granice i znajomość języków obcych daje naszym dzieciom nieograniczone możliwości rozwoju. To nie tylko możliwość korzystania z Internetu i szukania potrzebnych informacji na stronach zagranicznych, ale też możliwość studiowania za granicą.

Data dodania: 2009-08-21

Wyświetleń: 2069

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

       Studia za granicą wcale nie są niemożliwe ze względów finansowych. Polski maturzysta ma takie same prawa na uczelniach Unii Europejskiej jak studenci danego kraju. Wiele uczelni w UE jest bezpłatnych inne oferują stypendia, studenci mają możliwość podjęcia pracy dorywczej. Jednym słowem dla chcącego nie ma nic trudnego. Jak sobie radzą dziewczyny studiujące za granicą możecie przeczytać na blogu: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3461842 .  Trzeba jednak zadbać o jak najlepszą znajomość języka obcego.
      Obecnie nauczanie j. obcych można zacząć już w przedszkolu. Oczywiście są rodzice, którzy twierdzą, że nie powinno się skracać dzieciństwa, ale to nie jest argument. Nauka j. obcych dzieci w wieku przedszkolnym różni się od kształcenia szkolnego. Jest powiązana z zabawą, ruchem, oparta na zapamiętywaniu przez dotyk, smak, zapach,... Pamiętać należy też, że do ok. 15 roku życia dzieci zapamiętują najtrwalej, kojarząc słowo z przedmiotem a nie wyrazem w j. ojczystym. Takie zapamiętywanie jest trwałe, a dzieci w wieku przedszkolnym uczą się najwięcej, są najbardziej chłonne, szkoda byłoby zaprzepaścić ten okres.
      Wybierając szkolę podstawową i gimnazjum, możemy wybrać takie, które przygotowują do nauki w liceach z wykładowym angielskim (IB - międzynarodowa matura) lub francuskim (DELF lub matura francuska), co  otwiera drzwi uczelni zagranicznych i zwalnia z wstępnego egzaminu z języka obcego. Szkoły te są często prywatne, społeczne ale nie tylko. Moja córka, dyslektyk słuchowy, skończyła liceum z międzynarodową maturą na samych 6 i studiuje prawo z marketingiem w Anglii. Trzeba szczerze  powiedzieć, że nie tylko jej pracowitość i wytrwałość, ale też system nauki, stosunek nauczycieli, ich metody pracy i zwyczaje szkoły, przyczyniły się do jej sukcesów, które spowodowały wielką zmianę jej charakteru, rozwinęły wiarę w siebie, uczyniły z niej dziewczynkę pewną siebie, znającą swoją wartość, która nie boi się żadnych wyzwań. Ponieważ nie znała na tyle j. angielskiego, żeby podjąć naukę w tym języku wszystkich przedmiotów, więc musiała zacząć od klasy zerowej. Tak jest we wszystkich szkołach z j. obcym wykładowym. System IB różni się przede wszystkim tym, że uczeń od początku deklaruje jakie przedmioty wybiera z obowiązkowych działów (humanistyczny, ścisły,...) i na jakim poziomie. Dzięki temu uczeń jest skupiony na nauce tych przedmiotów, które będą związane z kierunkiem studiów jakie wybierze. W związku z tym humanista nie będzie zmuszony uczyć się fizyki, a uczeń który chce podjąć studia politechniczne, nie musi uczyć się biologii. Wiem, że jest  to temat do dyskusji, bo sama nie byłam na początku przekonana do tego, że moje dziecko zakończyło naukę fizyki na poziomie gimnazjalnym. Trzeba się tylko zastanowić, czy faktycznie upieranie się przy ogólnym nauczaniu wszystkich wszystkiego jest lepsze od nauczania wybranych przedmiotów na poziomie zaawansowanym, co daje wiedzę umożliwiającą wstęp na wybraną uczelnię. Wg mnie ważniejsze jest przygotowanie licealisty do studiów, bo taka jest  rola liceum, niż podanie mu wiedzy bardzo ogólnej ze wszystkich przedmiotów co powoduje tylko nawał wiedzy, którą z czasem i tak stracimy, stratę czasu i dodatkowy stres.
      Oczywiście takie możliwości mają tylko uczniowie w dużych miastach. Rodzice dzieci z mniejszych miejscowości są zdani na kursy, prywatne lekcje, ale nie tylko. Ze statystyk przeprowadzonych przez wyższe uczelnie wynika, że mieszkańcy dużych miast stanowią najmniejszy procent studentów. To właśnie uczniowie z mniejszych miejscowości są bardziej ambitni, pracowici i wytrwali w swoich dążeniach. Mając ograniczone możliwości większy nacisk kładą na samokształcenie.
      W nauce j. obcych najważniejszy jest kontakt z językiem. Pisałam o tym w artykule „Prawdy i mity o uczeniu się j. obcych". Teraz chcę przypomnieć, że czytanie i/lub słuchanie literatury w j. obcych ma niewyobrażalnie duży wpływ nie tylko na wzbogacanie słownictwa, ale przede wszystkim na poprawę stylu wypowiedzi, na utrwalanie w pamięci prawidłowych konstrukcji zdań, prawidłowego szyku wyrazów w zdaniu, na naukę prawidłowych form wypowiedzi pisemnych od najlepszych autorów. Poza tym czytając lub słuchając literatury w j. obcym spełniamy dwa konieczne warunki do szybkiego zapamiętywania: działamy w odprężeniu i gotowości ( więcej o zapamiętywaniu w artykule „ Co musisz wiedzieć, żeby poprawić swoją pamięć i skuteczniej się uczyć"). Książki audio są czytane przez aktorów wspaniale interpretujących treść z prawidłowym akcentem i wymową. Chcę tu wspomnieć o bardzo bogatej ofercie księgarni internetowych, gdzie znajdziecie Państwo wiele pozycji, szczególnie w języku angielskim i niemieckim.
      Lektura w j. niemieckim w to najczęściej wersja audio. Oferta w j. angielskim jest bogatsza, bo oprócz książek audio są też książki elektroniczne. Lektura w j. obcym to relaks z jednoczesną nauką. Nie bójcie się, że to dla Was zbyt trudne. Nawet jeżeli przy pierwszym czytaniu nie wszystko zrozumiecie, to w miarę częstych lektur to mija samoczynnie, gdyż wielokrotnie powtarzane konstrukcje i słowa same utrwalają się w pamięci. Przy pierwszym czytaniu ważne jest rozumienie intuicyjne, nie słowo w słowo. Trzeba tylko przełamać swoje obawy i zaczynamy ... :)

 Barbara Lewińska

   http://promocja.nextore.pl/index.xml j. angielski, książki audio: książki dla dzieci, literaturę piękną, poezję, poradniki, reportaże,... ebooki: literatura faktu, poradniki, kryminały,...; j. niemiecki: prasa, książki dla dzieci, powieści, poradniki, reportaże, powieści historyczne, kryminały, klasyka,...

  http://www.otostrona.pl/barb01zaprasza/

Licencja: Creative Commons