Polacy ciągle mają wątpliwości co do elektronicznych książek. Niektóre z nich trzeba jednak rozwiać...

Data dodania: 2009-06-17

Wyświetleń: 1909

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Książki elektroniczne ostatnio cieszą się coraz większą popularnością. Wielu z nas niestety nigdy nie uwierzy w ich wysoką wartość. Żeby jednak pomóc niedowiarkom, odpowiem na kilka podstawowych pytań.


Po pierwsze- czy książki elektroniczne faktycznie są ekologiczne?

Oczywiście TAK. Kupując 1 książkę audio na mp3 oszczędzasz tworzywa sztuczne i ok 2l ropy naftowej! Z kolei jedna e-książka, to 1 małe drzewo więcej w naszych lasach.

Po drugie - Czy książki audio, elektroniczna prasa i ebooki są tańsze?

Tak. Artykuły te mają niższą cenę, ponieważ nie są drukowane na papierze - a co za tym idzie koszty ich produkcji są o wiele niższe.

Po trzecie - Czy książki elektroniczne niszczą wzrok?
Tak, ale...to nie jest do końca tak jak myślisz. Wzrok psuje komputer. Podczas pracy wzrok jest bowiem skupiony przez wiele godzin na monitorze. Prowadzi to do zwiotczenia mięśni gałki ocznej, a co za tym idzie do problemów z akomodacją (czyli dostosowywania się oka do widzenia przedmiotów znajdujących się w różnych odległościach). W konsekwencji prowadzi to do stopniowego pogarszania się wzroku.

Jednak biorąc pod uwagę fakt, że czytając drukowaną książkę również wzrok skupiamy w różnej odległości - różnicy tak wielkiej nie ma. Żeby temu zapobiec należy robić przerwy, nie tylko czytając ebooka, ale przy każdej pracy przy komputerze.
Spójrz teraz w dal, za chwilę znowu. I powieś na monitorze karteczkę "Pamiętaj o mruganiu". Nie śmiej się, to naprawdę pomaga:)

Po czwarte Czy książki audio, elektroniczną prasę i ebooki, te które w niektórych sklepach są płatne, można ściągać za darmo?

Jeżeli znajdziesz taką książkę jako darmowy dodatek, prezent lub coś w tym stylu - jak najbardziej możesz ją ściągnąć za darmo. Jednak jeżeli jest to wersja płatna, a ktoś nielegalnie ją rozprowadza - jest to zwyczajna kradzież.

Mam nadzieję, że rozwiałam przynajmniej niektóre wątpliwości.
Licencja: Creative Commons