W dawnych domach słowiańskich, ale i w późniejszych czasach, tworzono coś na kształt domowego ołtarzyka, gdzie wieszano na ścianie, zazwyczaj pomiędzy dwoma oknami podobizny przodków. Dziś jest to drzewo genealogiczne.

Data dodania: 2021-01-09

Wyświetleń: 128

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Słowiański kult przodków

Słowiańscy przedstawiciele Wielkiej Rasy mogący nawet nie znać pełnej swojej historii, zawsze postępowali w podobny sposób, bo to, co robili miało dla nich pewne znaczenie. Istniał taki termin jak Rodoteizm, bo Rod zawsze znajdował się na czubku piramidy i Rodoteizm jest częścią rodu. Raczej w dawnych czasach nie wieszano podobizn (brak materiałów źródłowych), ale przynajmniej wypisywano ich imiona, co tworzyło wysoką duchowość ludów Wielkiej Rasy.

W czasie jesiennego przesilenia obchodzono słowiańskie święto „Dziady”. Chodziło w nim o wspominanie przodków. Nie ma tu związku z duchami, duszami i tym podobne. Nie można tu mówić o łączeniu katolickich przekonań ze starymi obrzędami słowiańskimi, przed katolickimi i przed chrześcijańskimi. Słowiański kołowrót odzwierciedla odrodzenie duszy w nowym ciele. Zatem jak można nawiązywać do duszy zmarłego, który już być może żyje ponownie w nowym ciele?

Zastąpienie rodzimej wiary popularnymi religiami, sprawiło, że ludzie wiedzieli o swojej przeszłości coraz mniej. Spici alkoholem coraz bardziej stawali się podatni na zmiany. Bo jak wiemy Słowianie alkoholu nie spożywali, a słowiańska wódka stanowiła bezalkoholowy wywar z ziół. Alkohol niszczy nie tylko szare komórki, ale i geny, o czym nasi przodkowie doskonale wiedzieli. A nie można łączyć tworzenia doskonałości, czyli Assów, i niszczącej siły alkoholu. Tak jak konopie stosowano do wytwarzania ubrań, leczenia i nie tylko, ale konopi nigdy nie stosowano w postaci używki, bo substancje wysuszonej rośliny, uwalniane w wysokich temperaturach (palenie), podobnie szkodziły na geny tak, jak sam alkohol. A krótko mówiąc nie można być jednocześnie mądrym i głupim. Zaś mówienie o byciu przebudzonym, świadomym, jednocześnie pijąc alkohol i paląc papierosy, czy stosując inne używki, to jakbyś powiedział: mądry i głupi określając tego samego człowieka. Mam tu szczególnie na myśli okres przed Wielkim Podziałem, gdy mieszkańcy składali się z czterech głównych ras i mieszali się jedynie ze sobą wzajemnie.

Fizyczne, czy tylko duchowe Belovodye (przestrzeganie praw i tradycji) dawało Słowianom wielką siłę. Jeżeli mówimy o kulcie przodków i wyobrażamy sobie modlenie się do nich, modlenie się do ich wizerunków, to znowu wracamy do tematu mądry i głupi w jednej osobie. Przodkowie w życiu Słowian mieli ważne znaczenie jako Ród, jego fundament, podstawę. Dlatego wiele osób nawet dziś, potrafi odnosić ogromne sukcesy w miejscu, gdzie mieszkali jego przodkowie. Mówimy wtedy o wsparciu przodków. Ale faktycznie chodzi tylko o energię nadaną temu miejscu przez niegdyś tu żyjących, ich niematerialny spadek, dziedzictwo pokoleń wychowanych na tej ziemi (posesji). Energii podobnie jak powietrza nie widać, co nie znaczy, że powietrze nie istnieje.

Jeżeli znacie dzieje, wiecie o tym, że różnej maści misjonarze, kaznodzieje i inni nauczyciele zjawiali się po tym, jak wcześniej „rycerze” (bo nie jest rycerzem ten, kto miecz wyciąga do bezbronnego), mordowali za rodzimą wiarę i wprowadzali terror, i nauczali o nowym bogu, ludzi, którzy zastraszeni musieli wyrzec się swoich przekonań. Uczyli zmienionych nazw, alfabetów, pozbawiając społeczeństwo całkowitego kontaktu z przeszłością. Wiele rzeczy dziś nazywa się wiarą. „Patrz oczyma wiary”. „Wierzyć, to znaczy nie chcieć wiedzieć, co jest prawdą” (Friedrich Wilhelm Nietzsche). Współczesna wiara jest próbą udowodnienia tego, czego nie da się udowodnić, bo brakuje fundamentalnych podstaw. Odzwierciedlonych w Biblii przekonań nie da się porównać w żaden sposób z wartościami słowiańskimi.

Jakiż to „przypadek” doprowadził do zniszczenia bibliotek w Babilonie, Aleksandrii, Santorynie, Rzymie, Atenach, Konstantynopolu, a także bibliotek Jarosława Mądrego i Iwana Groźnego, jak również papirusów z Teb i Memfis? Ta spisana wiedza komuś przeszkadzała i mogła zaszkodzić w dzisiejszych czasach.

Wyjaśnienie znajdziemy w Biblii, tak zwanym „Piśmie Świętym” w Księdze Powtórzonego Prawa rozdział 12, wersety 2 i 3:

„Macie doszczętnie zniszczyć wszystkie miejsca, gdzie narody, które wywłaszczycie, służyły swoim bogom — czy to na wysokich górach, czy wzgórzach, czy pod bujnymi drzewami. Ich ołtarze macie zburzyć, święte słupy roztrzaskać święte pale spalić, a rzeźbione wizerunki ich bogów porozbijać. Macie sprawić, by nie pozostał po nich nawet ślad”. Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata.

Czy nadal tutaj ktoś dalej potrzebuje wyjaśnień, jako podstawy działań przeciwko Rodom słowiańskim? Czy uważasz, że bóg, który nakazuje wywłaszczać, a potem niszczyć, jest bogiem, do którego dalej będziesz się modlić? Czy teraz jesteś w stanie uwierzyć, jak wielką siłą są tradycje słowiańskie, które mają swoje racjonalne wytłumaczenie i wyższy sens? Czy nadal będziesz wierzyć w historie boga w imieniu, którego krwią i terrorem przekonywano do porzucenia kultu przodków?

Licencja: Creative Commons