Przez e-mail możemy zostać poinformowani o spadku za granicą, choć nie mamy tam krewnych lub pisze do nas atrakcyjna kobieta, która potrzebuje pieniędzy, żeby akurat do nas przyjechać…

Data dodania: 2020-12-10

Wyświetleń: 157

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Sposób na idiotę

Podziwiam ludzką kreatywność. Z początku ta działalność ograniczała się podszywając pod znane firmy (jak Microsoft), gdzie otrzymywaliśmy e-mail o tym, że wygraliśmy jakąś nagrodę. Oczywiście Microsoft niczego nie wysyłał i wystarczyło przyjrzeć się wiadomości e-mail, gdzie po słowie „Microsoft” coś napisano dalej. Taka informacja miała wyłudzić jedynie nasze dane osobowe.

Następnie zaczęły pojawiać się e-maile o spadku. Dostaję e-mail, z którego dowiaduję się, że pisze do mnie prawnik, na przykład, z Afryki, gdzie miałem krewnego, który umarł, a ja jestem jedynym spadkobierca. Akurat wiadomość przyszła na adres, który od dawna jest na listach spamerskich, więc nic sobie z tego nie robię — adres i tak stracony. Podejmuję korespondencję i dowiaduję się, że jestem spadkobiercą, ale potrzeba kilku danych do przelewu. Podałem wymyślone dane i w następnej wiadomości dowiaduję się o tym, że jednak muszę przesłać jakąś kwotę pieniędzy, chyba chodziło o 500zł, bo takie zasady są w ich kraju…

Innego rodzaju ofertami są oferty związków. Dostajemy w e-mailu wiadomość, że atrakcyjna kobieta, widzimy ją na załączonym zdjęciu, zauważyła mnie i chce do mnie przyjechać, ale mieszka „gdzieś tam”, a na przyjazd potrzebuje pieniędzy. Najczęściej wrzucenie zdjęcia do „Gogle Images” ujawnia wszystko, gdyż okazuje się, że zdjęcie pochodzi ze strony dla dorosłych. Taką przygodę miało dwóch ludzi, obaj na imię mają Andrzej, obaj są jakby swoją własną kopią dorównując sobie egoizmem, jeden jest rozwodnikiem, a drugi wdowcem. W przypadku wdowca, przysłane zdjęcia pochodziły ze stron dla dorosłych, natomiast w przypadku rozwodnika, przysłane zdjęcia nie pochodziły z internetu i informacje mogłyby uchodzić za wiarygodne. Obaj wysłali pieniądze i na tym skończyła się korespondencja. Nie wiem jak określić zachowanie Andrzeja-wdowca, który mając naoczny dowód, w postaci serii zdjęć na stronie dla dorosłych, nie uwierzył, przekonany o swojej niesamowitej atrakcyjności, stwierdził, że zdjęcia tej dziewczyny zostały wyłudzone i umieszczone w internecie bez jej zgody. Pieniądze wysłał, a jak zrozumiałem, chciał się jedynie przede mną pochwalić, że trzydzieści lat młodsza dziewczyna się nim zainteresowała, choć sam niczego nie posiada, a w internecie jest nieznany. Drugi Andrzej-rozwodnik długo nie potrafił zrozumieć, dlaczego ona zerwała kontakt po otrzymaniu pieniędzy?

 

Egoizm na tak wysokim poziomie, zadufanie w sobie i ludzka naiwność nie przestaje mnie zaskakiwać. Jednocześnie potwierdza tylko teorie, że ludzie są mądrzy lub chcą być mądrzy. Mądry człowiek wie, że pieniądze nie spadają z nieba, a kobiety nie wyszukują go w internecie, choć mogą zdarzyć się wyjątki. Jednak podziwiam kreatywność naciągaczy, bo mają coraz lepsze pomysły.

Licencja: Creative Commons