Wiele razy zdarzyło się, że na prostej drodze dochodzi do tragedii. Nawet, jeżeli ktoś zwróci uwagę na powtarzające się w samym miejscu te tragedie, nadal miejsce pozostaje bez większej uwagi. Czasem zostanie postawiona tablica: „czarny punkt” i finał.

 

Data dodania: 2020-11-16

Wyświetleń: 107

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Miejsca przeklęte, a Biblia i rodzimowierstwo słowiańskie.

Czy są to „miejsca przeklęte”? Warto zadać sobie takie pytanie.

Co to jest „miejsce przeklęte”?

Ktoś je przeklął, rzucił na nie urok, oczekując, że właśnie w tym miejscu będą ginęli ludzie?

Tak należałoby ten fakt zrozumieć.

Jednak wcale tak nie jest i tylko niewiedza nasza odnajduje potwierdzenie w taki właśnie sposób. Żeby znaleźć odpowiedź musimy tu sięgnąć do pomijanej i ignorowanej dziedziny: energii, czakr, obiektów mocy… Te tak zwane: „miejsca przeklęte” nie są niczym innym jak skupiskami ogromnej energii, która doprowadza do nieoczekiwanych zdarzeń.

Zaśmiałeś się?

A czy posiadasz właściwe uzasadnienie swojego zdania?

Powiesz: Bóg lub Diabeł…

A co tak naprawdę wiesz o tych dwóch?

Jeżeli przeczytałeś Biblię, dowiedziałeś się o tym, że syn boży, zbuntowany anioł Lucyfer, zarzucił kłamstwo Bogu i od tej pory został nazwany: „Szatan-Diabeł”, co znaczy dosłownie: Przeciwnik-Oszczerca — bo w Biblii każde imię ma znaczenie i żadne nie jest przypadkowe — każde imię w Biblii jest czasownikiem. A Bóg w odpowiedzi obiecał przekonać przeciwnika, że jest w błędzie. Czyli powstała tak zwana: „kwestia sporna” — tego dotyczy cała Biblia. W Księdze Objawienia/Apokalipsy, przeczytasz o tym, że przyjdzie koniec, zwany: armagedonem, a wtedy Jezus (jedyny anioł, który został stworzony rękoma Boga), zabije tych, którzy nie słuchają, natomiast ocali tych, którzy słuchają. Następnie powoła do życia na ziemi zmarłych, którzy jednak — jak nauczał Jezus, co opisano w Ewangelii: „nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić” (Ewangelia Mateusza 22:30).

Z pozoru piękna opowieść, która nie prowadzi do zrozumienia odpowiedzi na pytania o miejsca przeklęte. Nie znajdziesz w Biblii informacji o tym, że istnieje Piekło, gdzie Lucyfer sprawuję władzę nad zmarłymi, którzy nie słuchali Boga, a ci zmarli tam są przypiekani żywym ogniem przez wieki. Natomiast dowiesz się tego, że przyjdzie Królestwo Niebieskie („przyjdź królestwo Twoje” — fragment wzorcowej modlitwy — królestwo ma dopiero przyjść, Ewangelia Mateusza 6:9-13), gdzie 144000 braci Jezusa będzie sprawować władzę nad Ziemią, a Szatan-Diabeł na pierwsze tysiąc lat (po armagedonie) trafi do otchłani — Jeżeli nie wierzysz, sprawdź — II List Piotra 3:8 (jeden dzień jak tysiąc lat). Czytanie nie kosztuje. Czytając Biblię, nie wyrządzisz sobie krzywdy — nawet, jeżeli w takim przekonaniu urosłeś.

„Kto pyta, jest głupcem przez pięć minut, kto nie pyta, pozostaje nim do końca” – (podobno) starochińskie przysłowie.

Istnieją jednak o wiele starsze od Biblii przekazy zapomniane, wymazane: słowiańskie wedy, w postaci:

Santi - płyty ze złota albo innego metalu szlachetnego pokryte tekstem.

Haratii - arkusze z wysokiej jakości pergaminu z tekstami.

Wołhwari - drewniane deseczki z napisanymi albo wyciętymi tekstami.

Według wed słowiańskich, których duża część, na szczęście, nie została przetłumaczona na język polski i angielski, istnieje alternatywna wersja zasiedlenia ziemi. Zachowano bowiem opowieść (której kopię posiadam) o zamieszkaniu obcych ras na ziemi, nie opisanych przez katolickich kronikarzy (bajkopisarzy), jak ma się to w staropolskich tekstach. Ludzie, którzy przemierzali kosmos, znaleźli planetę i na niej zamieszkali. Nazwali ją Midgard-Ziemia, bo Ziemia to nie nazwa. Ludzie, którzy znali kosmos, a loty pomiędzy planetami były na porządku dziennym, nie potrzebowali boga w formie, jakiej my go znamy, żeby się do niego modlić. Zamieszkawszy na ziemi, w miejscach mocy budowali obiekty, które dziś nazywa się „obiektami kultu”, o zupełnie innym przeznaczeniu pierwotnym. Pozostałości po tych ludziach znajduje się do dziś, ale jest to dziedzina: „zakazanej archeologii”.

Wielu z was mogło zauważyć sytuacje, kiedy na posesji wszystko jest dobrze do czasu, aż gospodarz jej nie opuści, a wtedy dzieją się tam różne rzeczy: kradzież, pożar… I znowu te tak zwane „losowe zdarzenia” przypisujemy bogu lub diabłu, co potwierdzać może naszą własną niewiedzę i szukanie autorytetów tam, gdzie ich nie ma. Jestem przekonany, że na posesji dochodzi do nieoczekiwanych wydarzeń z powodu energii. Gospodarz będąc na miejscu panuje nad tą energią, ale kiedy wyjedzie… „Gdy nie ma kota, myszy harcują” — może za jakiś czas, gdy moja wiedza się poszerzy, znajdę inną odpowiedź, ale w tej chwili nie ma bardziej racjonalnej odpowiedzi.

Miejsca przeklęte więc, są czymś zupełnie odwrotnym i powinny być uznane miejscami kultu, gdyż energia tam występująca jest wyższa i silniej oddziałująca, od energii innych miejsc. Tam właśnie należałoby wyrażać myśli i pragnienia, aby się mogły zmaterializować. Ludzie jednak wolą wierzyć w to, że kiedy jeden wyciąga rękę do drugiego, aby go zabić, staje w obronie boga, bo bóg, który „stworzył” świat, nie potrafi sam siebie obronić i potrzebuje, aby niedouczony człowiek stawał w jego obronie. — Ale jakoś nigdy nie doczytali w Biblii tego, czego nauczał Jezus: „jeżeli ktoś chcę od ciebie szatę wierzchnią, oddaj mu również spodnią” (Ewangelia Mateusza 5:40), „jeżeli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu lewy” (Ewangelia Mateusza 5:39) — w obu przypadkach Jezus bezsprzecznie ma na myśli to samo — ustąp, nie walcz.

Od lat znane są odkrycia na temat miejsc mocy, czakr, czy też różnego rodzaju linii magnetycznych, o których mówią jasnowidze. Według nich planeta pokryta jest pewnego rodzaju siatką i gdy szukają zaginionej osoby, a znajduje się ona na linii siatki, odnalezienie nie jest możliwe.

Czy Czakram Wawelski bez powodu został zamknięty dla zwiedzających? Choć w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia przygotowywano Kryptę Gereona, aby otworzyć ją dla zwiedzających. A mimo tego wiele osób przychodzi pod drzwi i medytuje.

Kiedy dochodzi do wypadku na prostej drodze, możemy wytłumaczyć takie zdarzenia w różny sposób. Co z tego, że co dnia dochodzi w tym miejscu do wypadku? Odpowiedź zawsze się znajdzie i czy będzie ona racjonalna, czy nie, nie ważne. Jednak nigdy „nie należy mylić prawdy, z opinią większości” jak twierdził Jean Cocteau.

 

Licencja: Creative Commons