Prawa Rita są zbiorem niebiańskich praw, które dotyczą czystości rodziny i krwi (genów) we współczesnym świecie skorelowane z telegonią, czyli prawem dziedziczenia genów po wielu kochankach — Pamięć ducha i krwi, zwana: obrazem ducha i krwi. Nie da się jej uleczyć za kilkaset złotych.

Data dodania: 2020-12-07

Wyświetleń: 721

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Prawa Rita, czyli telegonia w starożytności

Pisałem już o zjawisku telegonii, ale obecnie posiadłem szersze informacje i znalazłem odpowiedzi na pytania, które zadałem kilka lat temu.

Telegonia pochodzi od greckiego tele (daleko) i gennao (transmisja obrazu). Telegonię odkrył w naszym świecie w XIX wieku lord Morton, przyjaciel Karola Darwina, i użył tej greckiej nazwy. Od tej pory przeprowadzał eksperymenty na zwierzętach, wszystkie z wynikiem pozytywnym. Następnie badania potwierdzili profesorowie Flint i Felix Le-Dantec, dokonując badań na ptakach i zwierzętach. Telegonię opisał szczegółowo profesor Felix Le-Dantec w książce „The individual, evolution, heredity and neo-Darwinists”, udowadniając, że potomstwo może posiadać cechy poprzedniego partnera samicy. Potem naukowcy przeprowadzili jeszcze wiele badań, które potwierdziły, że zjawisko telegonii obejmuje również ludzi.

Wielu współcześnie żyjących ludzi, na podstawie gier komputerowych lub popularnych filmów i seriali, ma zupełnie fałszywy obraz tego okresu. Starożytność i średniowiecze kształtowały się zupełnie innymi prawami, niż nam się wydaje. Słowian wychowywano w poczuciu wysokiej mentalności. I tego systemu nie da się porównać w żaden sposób do dzisiejszego świata. Dziś, gdy utrata telefonu jest gorsza niż utrata honoru lub godności, trudno jest zrozumieć sposób myślenia ludzi wychowanych na najwyższych wartościach mentalnych, gdzie dzieci uczono, że kobieta jako przyszła matka musi być szanowana niczym bogini, natomiast mężczyzna jako przyszła głowa rodu, musi być szanowany niczym bóg. Tym bardziej, że nikt nie przymuszał tych ludzi do zawierania związków małżeńskich.

 

Oczyszczanie.

Żyjący według świętych praw nie potrzebowali oczyszczania. Czy na pewno? Okazuje się, że potrzebowali i znali sposoby. Choć Słowianie wychowali się w wysokiej świadomości świętych praw, doświadczali gwałtów ze strony najeźdźców, a zatem także musieli się leczyć z telegonii. Przewodniczący klanów (nie wiem jak nazwać głowę rodu), znali rytuały, pozwalające pozbyć się efektu telegonii. Rytuał miał być niezwykle pracochłonny, gdyż wymagał oczyszczenia obrazów ducha i krwi. Jeżeli rytuał prowadził jeden uzdrowiciel, jego energia odchodziła na trzy lata. Jeżeli rytuał przeprowadzało trzech uzdrowicieli, każdy z nich tracił energię na rok. Jeżeli rytuał przeprowadzało sześciu uzdrowicieli, każdy z nich tracił energię na sześć miesięcy. Czyli w skrócie mówiąc, ludzie posiadający wiedzę i działając skutecznie potrzebowali wiele wkładu włożyć w uzdrowienie. Energia duchowa jest tematem złożonym, a w naturze nie ma nic za darmo, coś bierzesz, musisz coś oddać. Uzupełnianie energii nie jest tematem tego tekstu. Całość ma uświadomić czytającemu to, że za 200, czy 500 złotych, nikt nie jest w stanie uleczyć z telegonii.

Istnieje jednak skuteczniejsza metoda, silniejsza i szybsza — czysta miłość, nie związana z seksem. Mąż oddziałując z miłością na żonę potrafił wyczyścić obraz ducha i krwi. Miłość jest jako niebiańska siła, jest potężnym ładunkiem czystej energii, która rozbije wszystko.

A zatem wiemy, że telegonia jest zjawiskiem zbadanym w środowisku nauki i potwierdzonym w opublikowanych dziełach. Mój rosyjski zaś jest za słaby, abym poprawnie mógł przetłumaczyć pewne rzadkie słowa, które nie mają odpowiednika w języku polskim. Ale można powiedzieć, że badanie tematu zostało zakończone sukcesem.

 

Licencja: Creative Commons
0 Ocena