Wydaje się, że rozwój cywilizacyjny, a tym bardziej technologiczny, który zachodzi już od wielu lat, jest czymś dobrym dla nas. Dzięki nowinkom technicznym możemy komunikować się szybciej, wydajniej i sprawniej. Jednak, czy naprawdę postęp nie wpływa na nas w negatywny sposób? Przekonajmy się.

Data dodania: 2019-07-10

Wyświetleń: 390

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

NAUKOWY, POPULARNONAUKOWY

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jak osiągnięcia technologiczne wpływają na nasze zdrowe?

Wpływ rozwoju cywilizacyjnego na naszą psychikę.

Technologia może wywierać na nas, na nasze samopoczucie, myśli, spojrzenie na świat zarówno korzystny, jak i negatywny wpływ. Dzięki telefonom, telewizji, radiu, internetowi i mediom społecznościowym nie jesteśmy zamknięci w swoim małym świecie. W bardzo sprawny sposób dowiadujemy się o tym, co dzieje się u naszych znajomych, czy też w kraju i na świecie i to zaledwie w kilka sekund. Jesteśmy otwarci na świat, uczymy się sprawniej, szybciej, poznajemy kulturę i sytuację polityczną na całym globie, o ile oczywiście tego chcemy. Niestety taki szybki postęp też ma swoje minusy. Możemy czuć się osaczeni, gdyż praktycznie każda informacja wysłana z naszego telefonu, zrobione zdjęcie, włączony GPS daje informację do świata o tym, gdzie jesteśmy, co robimy. A zauważmy, że nie zawsze może nam to odpowiadać.

Niekiedy samo przyzwyczajenie do korzystania z telefonu może dawać o sobie znać. Częste sięganie po komórkę, przeglądanie stron internetowych, profilu znajomych na facebooku, wysyłanie SMS’ów – od tego można się uzależnić. Po jakimś czasie ciągłego korzystania z dobrodziejstw technologicznych może wywoływać u nas silną potrzebę trzymania telefonu w ręce i spoglądania na niego. Jeżeli nikt do nas nie napisze, to odczuwamy sami potrzebę pisania. Brak odpowiedzi ze strony znajomych może powodować u nas złość, żal, a nawet smutek i depresję.

U niektórych osób rozwinęły się już nawet opisane i sklasyfikowane jednostki chorobowe. Ciekawym przykładem jest No-Mobile-Phone-Phobia charakteryzująca się fobią przed brakiem dostępu do telefonu komórkowego, przed jego rozładowaniem. Zespół uzależnienia od internetu jest syndromem polegającym na wielogodzinnym korzystaniu z internetu. Sieć wpływa destrukcyjnie na pacjenta, zaburzając jego funkcjonowanie w społeczeństwie, negatywnie wpływając na jego psychikę i ciało.

Kolejnym interesującym zaburzeniem jest FOMO, czyli fear of missing out. Choroba ta pojawia się u użytkowników mediów społecznościowych i charakteryzuje panicznym strachem przed przeoczeniem czegoś, jakiejś nowinki, nowości, ciekawostki ze świata, okolic, a przede wszystkim od znajomych. Ciągłe sprawdzanie wiadomości na facebooku, mailu, spowodowane jest lękiem przed pominięciem istotnej informacji, którą będziemy mogli wykorzystać w przyszłości, np. ująć ją w naszych towarzyskich planach. Również w tej jednostce chorobowej stałe połączenie z mediami społecznościowymi związane jest z silną potrzebą przodowania, bycia na bieżąco, bycia najlepszym. FOMO to także lęk przed dokonaniem złego wyboru. Z wielu dostępnych opcji wybierzemy złą. Wywołuje to zarówno strach, jak i niezdecydowanie, złość, wahania nastroju, a nawet depresję.

U niektórych osób może pojawiać się również syndrom fantomowych wibracji. Związany jest on z odczuwaniem wibracji telefonu komórkowego, będącego na przykład w kieszeni, częstym jego wyjmowaniem i próbą sprawdzenia wiadomości. Niestety okazuje się, że żadnej informacji na matrycy komórki nie ma. Jak to możliwe? To właśnie fantomowe wibracje. Osobie uzależnionej wydaje się, że otrzymała wiadomość, bo odczuwa wibrację swojego telefonu, choć tak naprawdę tak nie jest. To tylko mózg droczy się.

Jak radzić sobie z technostresem?

Pierwszym i najważniejszym krokiem w radzeniu sobie ze stresem technologicznym jest jego zidentyfikowanie. Co go potęguje? Co wpływa na nas i na naszą psychikę w negatywny sposób? Czego chcemy się pozbyć? Kiedy już określimy, co chcemy wyeliminować, należy zacząć działać. Zróbmy sobie kilka dni wolnego, pojedźmy z dala od miasta, nad jezioro, w góry, na wieś. Odstawmy telefon komórkowy, internet, komputer. Odetnijmy się od tego wszystkiego i zacznijmy obcować z naturą.

Jeżeli nie możemy pozwolić sobie na cyfrowe wakacje, zróbmy choć małe kroczki w kierunku odcięcia się od technologii. Codziennie po pracy, albo w miarę możliwości jak najczęściej, wyciszajmy lub wyłączajmy urządzenia, które wywołują u nas lęk, panikę, zaburzenia nastroju i ogólnie uzależnienie. Nawet na kilka godzin w ciągu doby. Jestem pewna, że odczujecie ulgę. Można również zgłosić się do psychologa, który w odpowiedni sposób poprowadzi nas, zanim rozwiną się u nas inne lęki i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.

Jako ludzie XXI wieku musimy się w takim razie zastanowić, czy współczesny rozwój cywilizacyjny i technologiczny jest w istocie dla nas taki zbawienny. Nie można się całkowicie zgodzić, że przynosi same plusy, czy też minusy, jednak dla naszej psychiki na pewno w pozytywny sposób nie wpływa. Od czego to zależy? Dlaczego niektórzy są aż tak podatni na uzależnienie od technologii? Czy faktycznie jadąc autobusem do pracy, czy szykując obiad, musimy wszędzie nosić ze sobą telefon komórkowy i sprawdzać wiadomości? Chyba sami w duchu musimy sobie na to zagadnienie odpowiedzieć. Jednak postarajmy się ograniczyć kontakty z naszym telefonem i internetem na rzecz prawdziwego życia. Doceńmy otaczającą nas naturę i ludzi będących w zasięgu naszych dłoni. Jestem pewna, że od razu poczujecie się silni, kochani i szczęśliwi. Docenicie zapach kwiatów, kolor drzew, odpoczniecie fizycznie i psychicznie od chaosu i mnogości informacji.

Licencja: Creative Commons