Niektórzy piloci twierdzą, że uzyskanie licencji pilota było dla nich bułką z masłem. Jednak jeszcze łatwiej można utracić tę licencję. Czym trzeba zawinić, by takie prawo do pilotażu zostało odebrane pilotowi? Istnieją mniej lub bardziej interesujące sposoby na dosłowne „wyfrunięcie” zza sterów. Jakie?

Data dodania: 2015-07-25

Wyświetleń: 878

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jak szybko i permanentnie utracić licencję pilota samolotu?

Alkohol wyrywa skrzydła

Niekoniecznie potrzeba lotu samolotem pod wpływem, by zostać uziemionym. Wystarczy przekroczyć 0,2 promila alkoholu we krwi, a pożegnamy się nie tylko z prawem jazdy, ale także z uprawnieniami pilota, sternika oraz wszystkich innych pojazdów posiadających silnik. Za jazdę na podwójnym gazie grozi także kara pozbawienia wolności do lat 2 oraz do 720 tysięcy złotych grzywny. Polskie prawo, na szczęście, jest bardzo surowe pod tym względem – w końcu nigdy nie ma pewności, że kierowca, który wsiadł za kierownicę „po piwku”, nie usiądzie w podobnym stanie również za sterami. Identycznie wygląda sytuacja ze środkami odurzającymi – używki bywają równie, jeśli nie bardziej, niebezpieczne niż alkohol.

Chytry traci dwa razy

Miłośnicy niekoniecznie legalnej produkcji dokumentów również nie mogą spać spokojnie. Każde podejrzenie podrobienia jakichkolwiek dokumentów, wymaganych do uzyskania licencji pilota, gwarantuje natychmiastowe podziwianie lotów... ale z ziemi. Również nieprawidłowości, jakie pilot poświadczył w dokumentacji technicznej, skreślają go z listy osób uprawnionych do operowania maszynami latającymi.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Utrata uprawnień w związku z zagrożeniem bezpieczeństwa ruchu lotniczego stanowi najważniejszy punkt Ustawy o Prawie Lotniczym. Pilot lecący samolotem niefrasobliwie i nie zważając na innych uczestników ruchu powietrznego może liczyć się z koniecznością twardego stąpania po ziemi. Dosłownie.

Niektórzy jednak posiadają ułańską fantazję i nie wahają się eksperymentować za sterami. Amerykanin David Martz, pilot helikoptera, tracił licencję wielokrotnie, między innymi za loty widokowe z nieważnym zaświadczeniem medycznym, za wykonywanie akrobacji nad terenem zamieszkanym poniżej dopuszczalnego pułapu, oraz za przewożenie (świadomie) pasażerów w niesprawnym helikopterze.

Zdobycie licencji pilota wymaga wiele wysiłku i pieniędzy, jednak jej odebranie kosztuje jeszcze więcej nerwów, a grzywna to również problem. Jeżeli jednak pilot nie prowadzi żadnej maszyny pod wpływem alkoholu ani innych środków, pilotuje rozważnie, zdecydowanie powinien wsiąść za stery i, dla przykładu, zafundować komuś lot samolotem jako prezent.

Pilot bez licencji?

Jeżeli licencji brak, zawsze pozostaje zrobienie kursu na pilota samolotu. Kto wie, czy w kimś z nas nie drzemie przyszły as przestworzy – udział w szkoleniu i przekonanie się na własne oczy, jak wygląda prowadzenie latającego wehikułu, może być jedynym sposobem na wydobycie mistrza lotnictwa.

Licencja: Creative Commons