JAN TRACZYK -Brał udział w takich programach, „Szansa na sukces”, „The Voice of Poland”, czy „Must be the music”, a ostatnio, piosenką „Chciałbym to być ja” zapowiedział rozpoczęcie własnej muzycznej drogi.

Data dodania: 2015-05-14

Wyświetleń: 978

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

JAN TRACZYK- aktor i wokalista na stałe związany z Teatrem Studio Buffo w Warszawie, gdzie w 2012 roku debiutował rolą Jana w kultowym „Metrze”.
Komponuje, pisze teksty piosenek, występuje w swoim autorskim musicalu „Byłem w Ameryce”, a jego Nastrojowe Koncerty cieszą się ogromnym zainteresowaniem w całej Polsce. Brał udział w takich programach, „Szansa na sukces”, „The Voice of Poland”, czy „Must be the music”, a ostatnio, piosenką „Chciałbym to być ja” zapowiedział rozpoczęcie własnej muzycznej drogi.

Zawsze wiedziałeś, że muzyka to Twój sposób na życie?

Nie, to stopniowo we mnie dojrzewało. W moim rodzinnym domu zawsze było pewne przeświadczenie, że trzeba mieć "normalne studia" i bezpieczniej mieć "normalną pracę" więc był taki czas, kiedy próbowałem zająć się takimi "normalnymi rzeczami", ale muzyka w pewnym momencie zwyciężyła i stwierdziłem, że szkoda mi w życiu czasu na inne rzeczy.

Komponujesz, piszesz teksty piosenek, na koncie masz już autorski musical "Byłem w Ameryce", tworzysz coś jeszcze?

Wraz z Piotrem Orychem, autorem słów piosenek do "Byłem w Ameryce" piszemy w tej chwili dużych rozmiarów musical (na ok. 30 aktorów). Mam też dziesiątki, jeśli nie setki utworów instrumentalnych, które w życiu tworzyłem, ale w pewnym momencie zarzuciłem to na rzecz muzyki z towarzyszeniem tekstu:).
Jeśli chodzi o piosenki, to w tej chwili kończę materiał na swoją pierwszą płytę.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich utworów?

Najczęściej z życia. Najlepsze piosenki zwykle powstają pod wpływem konkretnych wydarzeń - koniec związku, początek związku, jakieś burzliwe emocjonalne sytuacje, czasami inspiruję się sytuacjami innych ludzi. Muzyka którą tworzę często również powstaje ze zwykłych improwizacji, w domu, na pianinie, najczęściej późną nocną porą:).

Twoje kolejne piosenki zyskują coraz większą popularność w sieci. Ostatnia, "Chciałbym to być ja" w tydzień od premiery ma ponad 10000 wyświetleń na Youtube i zbiera same pozytywne recenzje. Jakie to uczucie dla Twórcy?

Najlepsze z możliwych. Przez cały ten tydzień chodziłem pozytywnie nakręcony i pełen sił do działania. To jest wspaniałe uczucie. Zwłaszcza, że to dla mnie najważniejsza piosenka, jaką w życiu napisałem. Bardzo mi bliska emocjonalnie, bardzo osobista i pełna moich prawdziwych emocji.

Fot: Klaudia Polańska.

Wszystkie Twoje utwory, choćby miały wesoły wydźwięk mają w sobie też nutę smutku, tęsknoty, podobnie jest podczas Twoich koncertów- rzadko śpiewasz wyłącznie radosne piosenki. Nostalgia to Twój klimat?

Tak, rzeczywiście dobrze się w tym czuję. Pianino i śpiew zawsze jakoś naturalnie pomagało mi wyrażać, zwłaszcza smutne uczucia, raczej nie siadałem do pianina by wyrazić radość, ale żeby dać upust jakimś trudnym emocjom. Jednak muszę przyznać, że ostatnimi czasy dostrzegam w sobie ogromne ciągoty też do piosenek wesołych, wręcz komediowych. Ogólnie staram się szukać w sobie różnych odcieni.

Sam komponujesz, piszesz teksty, a finalnie wykonujesz swoje utwory oparte na, jak sam mówisz, Twoich, często bardzo osobistych przeżyciach. W dobie daleko posuniętego hejtingu w sieci to trochę jak wystawiać się na strzał, nie boisz się tego?
Hejterzy nie mają dla mnie żadnej mocy sprawczej, nie wpływają na moje artystyczne posunięcia, ponieważ wiem do czego dążę i jaką muzykę chcę robić. Przyjmuję konstruktywną krytykę i rozważam to, na co zwrócono mi uwagę, jednak staram się zachować artystyczną indywidualność, więc muszę polegać przede wszystkim na własnym instynkcie. I tak nigdy nie uda mi się zadowolić wszystkich i słuchając wszystkich uwag, mogę tylko wpaść w błędne koło.

Można Cię było zobaczyć w "Szansie na sukces", "The Voice of Poland", czy "Must be the music". Upatrujesz w tych formatach przepustki do sławy?

Przepustek nie ma, jak dla mnie, przede wszystkim ciężka praca nad sobą, utworami. Natomiast programy pomagają zyskać jakiś stopień rozpoznawalności i to niewątpliwie pomaga w rozwoju kariery. Uczą radzenia sobie w trudnych, stresowych sytuacjach. Jednak niczego nie gwarantują, trzeba działać samemu.

Na co dzień można Cię zobaczyć w Teatrze Studio Buffo, w kultowym już „Metrze” grasz główną rolę- Jana. Kręci Cię aktorstwo?

Ogólnie zawsze postrzegałem siebie jako wokalistę, nigdy nie miałem żadnego wykształcenia ani nawet większego doświadczenia w aktorstwie, muszę jednak przyznać, że ogromnie mnie to wciągnęło. Chwile, w których czuję, że NAPRAWDĘ wcielam się w daną postać, to jedne z najpiękniejszych chwil w życiu. Także mogę powiedzieć - TAK kręci mnie aktorstwo i zamierzam się w tej kwestii rozwijać coraz bardziej.

Rozmawiała: Katarzyna Lackowska.

JAN TRACZYK - ur. 18 maja 1985, absolwent Kompozycji na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Aktor i wokalista Teatru Studio Buffo w Warszawie, znany także z takich programów telewizyjnych jak „Szansa na Sukces”, „The Voice of Poland”, czy „Must be the music”.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena