Przeczytałam jakiś czas temu artykuł, który poświęcony został rewolucji rynku wydawniczego. Otóż trwają próby stworzenia aplikacji, będącej w stanie zaprojektować książkę na naszą miarę. Od koloru okładki, przez typ czcionki, po samą treść!

Data dodania: 2013-01-09

Wyświetleń: 1151

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Jak dotąd, możemy nabyć książki w wersji klasycznej, czyli papierowej, a od jakiegoś czasu na rynku dostępne są także wersje elektroniczne, czyli e-booki. Żadna z tych książek nie powstałaby, gdyby nie utalentowany autor, człowiek o wielkiej wyobraźni i z lekkim piórem. Tymczasem już trwają prace nad tym, by umożliwić czytelnikom tworzenie cyfrowej literatury na zadany przez nich temat.

Założenie jest takie, że klient podaje swoje preferencje i słowa kluczowe, a  aplikacja w oparciu o te informacje i o bazę tekstów, automatycznie generuje nam książkę zaprojektowaną wedle życzenia czytelnika. Pominę szczegóły techniczne zagadnienia, faktem jednak jest, że jeśli pomysłodawcom uda się wdrożyć taką innowację, proces wydawniczy stanie się tańszy i szybszy. A to spowoduje niemałą rewolucję w branży wydawniczej. I tutaj rodzi się pytanie, co się stanie z zawodem pisarza? Czy zniknie z naszego padołu, wyparty przez nowoczesną technologię?

Początkowo pomyślałam, że świat się kończy. Zrobiło mi się zwyczajnie przykro, że pisarstwo stanie się sztuką wstukiwania i zatwierdzania klawiszem enter kilku słów w aplikacji. I gdy tak rozmyślałam, przypomniał mi się pewien radiowy wywiad, który było mi dane ostatnio usłyszeć. Bohaterką była dosyć znana amerykańska piosenkarka (niestety, nie pamiętam nazwiska). Otóż, powiedziała ona coś, co akurat w jej ustach zabrzmiało dość kontrowersyjnie. Jak inaczej ocenić wypowiedź, z której wynika, że artystka jest zwolenniczką udostępniania za darmo muzyki w Internecie? Jak to, zapytacie. Uzasadnienie jest proste – nie ma możliwości, by powstrzymać piractwo w sieci, do tego czasy, gdy płyty były dla fanów formą zbliżenia do artysty, także przeminęły. W dobie takich przeglądarek jak youtube, możemy odtworzyć w dowolnym momencie niemalże każdy utwór, a płyty wyciekają do Internetu, jeszcze przed oficjalną premierą. Jedyną rzeczą, której sieć nam nie umożliwi, to spotkanie na żywo. A nie ma dwóch takich samych spotkań, koncertów. Ludzie zawsze będą kupować bilety, by zobaczyć swoich ulubionych artystów. No właśnie, ważne słowo - ARTYŚCI. Tylko prawdziwa sztuka jest w stanie przyciągnąć widzów i skłonić ich do nabycia wejściówki. Prawdziwi artyści zawsze będą mieli oglądalność i rzesze fanów.
 I tutaj wrócę do pierwszego wątku – zawód pisarza nie odejdzie do lamusa. Rewolucja branży wydawniczej strąci w niebyt wielu, ale nie artystów. Prawdziwy talent się obroni. Jak pisał Michaił Bułhakow - "Rękopisy nie płoną" - prawdziwa twórczość przetrwa wszystko.

Licencja: Creative Commons