Czy wiesz, jak powstało NLP? - czyli metafora modelowania

Data dodania: 2007-09-19

Wyświetleń: 3836

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Czy wiesz, jak powstało NLP? - czyli metafora modelowania

Układałeś kiedyś puzzle?

A takie zawierające 3000 kawałków?
O kurczę…. co za zajęcie, prawda?
I pewnie powiesz, że to niemożliwe, by ułożyć je w jeden dzień, prawda? Hmm…
I to pewnie trochę tak, jak nie wierzyć, że techniki NLP mogą zmienić życie w jednej dzień.
A czy zauważyłeś, że często jest tak, że

granice możliwości zależą od… strony, z której podchodzisz do zadania?

Kilka lat temu mój syn i ja kupiliśmy puzzle składające się z 3000 kawałków. Taka zabawa w wielogodzinne układanki nie jest bynajmniej tym, co tygryski lubią najbardziej, ale na pudełku był zachwycający obraz, przepełniający energią, poczuciem komfortu i radości, takiej wiesz, perlistej - wspaniałe lazurowe morze, pogodne niebo, a pomiędzy błękitnymi falami skrzące się, lśniące i baraszkujące, dwa rozbawione, jakby zakochane w sobie, delfiny. Dosłownie aż się chciało wejść do wody i poczuć ich delikatność i pulsujące szczęście.

W domu z werwą otworzyliśmy pudełko i wtedy… nastąpiła tzw.chwila konsternacji.
Góra maleńkich kawałeczków, zlewających się w jedną, pięknie mieniącą się wszystkimi odcieniami błękitów i lazurów, niebieską plamę, uświadomiła nam, że nie będziemy zbyt szybko cieszyć się gotowym obrazem bajecznie pogodnego morza i delfinów. A nawet, że nie będziemy się nim cieszyć za tydzień. No… w najlepszym razie, przy ogromie cierpliwości, wytrwałości, ciężkiej pracy, może uda nam się to… za miesiąc.

A ponieważ naszym celem, choć wielu osobom może sprawiać to przyjemność, nie było spędzenie wielu godzin na mozolnym wyszukiwaniu brakującego elementu, ale gotowy efekt, więc pomyślałam: jakby tu można było zrobić to szybko, a jednocześnie bardzo skutecznie?

I wtedy przyszła mi do głowy metafora na to, co w NLPnazywa się modelowaniem.


Jak zrobić coś szybciej, łatwiej, a przede wszystkim skuteczniej?

Któregoś dnia twórcy NLP, Richard Bandler i John Grinder, a było to na początku lat 70-tych ubiegłego wieku, zadali sobie właśnie to pytanie, biorąc “pod lupę” pracę trzech niezwykle efektywnych terapeutów.

Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie osiągają genialne efekty w tym czym się zajmują?

Co oni takiego robią, że mają taką skuteczność w różnych dziedzinach funkcjonowania?

I przypuszczam, że na początku obaj ci panowie patrzyli na sprawę, jak ja na tę górę puzzli.

I zanim przenieśli swoje odkrycia na grunt nie tylko terapii, ale i biznesu, nauczania i kontaktów międzyludzkich w ogóle, obserwując pracę trzech genialnych terapeutów, Virginii Satir, Fritza Perlsa i niezwykle skutecznego hipnoterapeuty, Miltona Ericksona, poszukiwali odpowiedzi na wiele pytań.

Dlaczego inni terapeuci muszą spędzić z klientem kilkadziesiąt lub więcej godzin, gdy Miltonowi wystarczy czasem jedna konsultacja?
Dlaczego Virginia potrafi udzielić pomocy rozpadającemu się związkowi, podczas gdy inni już dawno uznali przypadek za nierozwiązywalny, żeby nie powiedzieć beznadziejny?
Co takiego robi Fritz, że potrafi w krótkim czasie pomóc niedoszłemu samobójcy?

A potem, gdy już znaleźli odpowiedź, w czym tkwi… “diabeł”, zadali sobie kolejne pytanie - jak szybko i łatwo nauczyć tego innych, by mogli osiągać równie dobre efekty. Ale o tym za chwilkę.


Zawsze pamiętaj o celu!

Gdyby naszym celem, moim i mojego syna, było spędzenie miesiąca intensywnej pracy, po kilka godzin dziennie, na ułożeniem obrazu z delfinami, z pewnością byśmy to robili.

Ale... my po prosu chcieliśmy mieć gotowy obrazek.

Przyszło mi więc do głowy, że mogłabym zlecić komuś to zadanie i odebrać gotowy obraz.

Ale potem pomyślałam dalej:

A co, gdybym chciała, by inni ludzie, mający podobne priorytety do naszych, chcieli mieć również szybko taki obraz w swoim domu?

A co, gdyby inni ludzie chcieli być równie skutecznymi terapeutami, nauczycielami, liderami, przywódcami, mówcami, menedżerami, rodzicami, uwodzicielami, jak inni, którzy osiągają genialne efekty? - zadawali sobie pytanie twórcy idei modelowania.

Hmm…
I pomyślałam dalej:

A gdyby tak powiedzieć osobie, której zleciłabym ułożenie tych 3000 kawałków, które na wstępie wydają się chaosem, by ponumerowała każdy z nich, tak, by inni, mając ochotę nie na wielotygodniowe układanie kawałeczków, ale na gotowy obraz, który można w dowolnej chwili ułożyć, mogli zrobić to skutecznie w ciągu jednej doby?

A co, gdyby w ułożonej, złożonej ze świetnie pasujących kawałeczków, układance pracy i sukcesu terapeuty, lidera, nauczyciela, działania zakończonego spektakularnym sukcesem, ponumerować, oznaczyć, zaznaczyć każdy istotny element, rozłożyć, powtórnie złożyć, sprawdzić, jak działa i dać innym, by raz składając ten model, według numerków będących prostą instrukcją, dowiedzieli się jak w przyszłości osiągać sukces? - tak lub podobnie, bo pewnie nie dokładnie tymi słowami, pomyśleli twórcy NLP.

Na czym polega modelowanie doskonałości?

Kiedy twórcy NLP tworzyli efektywne modele doskonałości i techniki NLP, których możesz się łatwo nauczyć, spojrzeli na osoby, które były podstawą ich badań, jak na zbiór kilku tysięcy albo nawet kilku milionów puzzli.

Nie zakładali z góry niczego. Nie stawiali hipotezy, że efekty geniuszy, których modelowali, wynikają z pozycji, wykształcenia, autorytetu, doświadczenia, pochodzenia, zasobności, temperamentu, sposobu ubierania się i noszenia, czy czegokolwiek, co było wiadomo albo było widać. Oni rozłożyli wszystko na czynniki pierwsze.

Postępowali dokładnie tak, jakby ponumerowali puzzle gotowego obrazu delfinów, rozsypali ponownie kawałeczki, a potem, składając, sprawdzali, które są ważne.

I tu już tylko krok do tego, by każdy mógł się tego nauczyć.
Kiedy dostajesz pudełko elementów, z oznaczeniem i informacją, jak będzie wyglądał efekt pełnego błękitnych refleksów obrazu, możesz ułożyć puzzle w jedną dobę. Każdy może.

Licencja: Creative Commons