Pisanie długich tekstów czasem realizowane jest zapomocą dyktafonu i przepisywania treści do postaci tekstowej. Metoda ta jest znana i niesamowicie skuteczna, jednak samo przepisywanie...

Data dodania: 2011-06-22

Wyświetleń: 3685

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Dzięki nowoczesnym technologiom, coraz częściej wybieramy opcję nagrania na dyktafon zamiast szybkiego, często niedokładnego i chaotycznego zapisywania. Nieważne, czy jest to wywiad, wykład, konferencja czy szkolenie. W każdym przypadku chodzi o to samo – nagranie zostaje zapisane w pamięci urządzenia, nie zajmującego tyle miejsca, ile kartki (w dodatku łatwe do zawieruszenia). Co więcej, możemy tworzyć nieskończoną ilość jego kopii i powracać w każdej chwili do dowolnego fragmentu, którego treści nie jesteśmy pewni.

Zwykle w takich wypadkach wychodzimy z założenia, że przepiszemy go w zaciszu domowym, w najbardziej dla nas odpowiednim momencie. Często jednak okazuje się, że trudno nam wygospodarować dodatkowy czas na transkrypcję. Może więc warto w takich wypadkach powierzyć swoje materiały komuś trzeciemu? W Internecie pojawia się przecież mnóstwo ofert dotyczących przepisywania nagrań, szkoleń, konferencji, materiałów, wideo, zarówno od osób prywatnych, jak i firm. W dodatku każdy z nich oferuje profesjonalną transkrypcję i coraz niższe ceny, aby pozyskać klienta i być lepszym od konkurencji.

Oczywiście na początku może nam się wydawać, że po co przepłacać, skoro można to zrobić samemu, w krótkim czasie, szybko, bez żadnych zbędnych wydatków – wystarczy jedynie trochę samodyscypliny. Niestety, mało kto bierze pod uwagę, ile tak naprawdę zajmuje profesjonalna transkrypcja tekstu, jak dużo wymaga czasu oraz koncentracji. Nie chodzi przecież o to, żeby wysłuchać raz i przepisać „mniej więcej” albo „prawie na pewno” – takie myślenie jest zgubne i nie przynosi zamierzonego efektu. Czasem jest nawet wręcz przeciwnie, bo przekręcane słowa w efekcie dają zupełnie inny sens zdań niż w rzeczywistości. Dlatego na przepisanie zaledwie godzinnego nagrania trzeba poświęcić co najmniej kilka, a nawet kilkanaście godzin, aby praca miała rację bytu. Dlaczego aż tyle? Ponieważ transkrypcja nie jest tylko „przepisaniem nagrania”. Trzeba w nią wliczyć również konieczność kilkakrotnego przesłuchiwania niewyraźnych fragmentów po to, by dokładnie zapisać, co zostało powiedziane. To zajęcie pracochłonne, a przede wszystkim monotonne i męczące, wymagające długiej pracy przed komputerem w całkowitym skupieniu oraz pełnego zaangażowania w wykonywaną transkrypcję. Ileż to razy spotkaliśmy się z osobami, które mówią za szybko lub za wolno, zbyt niewyraźnie, chaotycznie, zjadają końcówki wyrazów, przekręcają słowa. O ile na co dzień potrafimy się z nimi porozumieć i nie mamy z tym większych kłopotów, o tyle warto pamiętać, że nie nagrywamy rozmów z dobrym znajomym o pogodzie. Trzeba zatem mieć na uwadze, że im większy poziom trudności transkrybowanego nagrania, tym więcej czasu i skupienia będzie on od nas wymagał.

Problem pojawia się także w momencie, kiedy nagranie nie jest tylko monologiem, a wspomnianą wyżej konferencją, dyskusją czy może wywiadem. Jeśli pojawia się dużo osób, trudno na początku jednokrotnie stwierdzić, kto do kogo mówi, ludzie sobie przerywają, wchodzą w słowo, podnoszą głosy. Częstokroć także szepczą między sobą, wprowadzają dygresje, rozmowa schodzi na zupełnie inny tor. Jednocześnie, mając nagranie wideo, za każdym razem należy patrzeć na tego, kto mówi i oznaczyć go w tekście. Jeżeli dodatkowo wziąć pod uwagę jego jakość, dla kogoś początkującego transkrypcja może okazać się zadaniem, któremu nie jest w stanie sprostać, nie przepłacając tego straconymi godzinami, a co za tym – kondycją psychiczną i fizyczną.

Nie bez znaczenia jest zatem kwestia ceny. Jeżeli już zdamy sobie sprawę, jak wymagające jest to zajęcie, powinniśmy także zrozumieć, że najniższe stawki na rynku nie są w stanie zagwarantować profesjonalizmu – w takich wypadkach lepiej już naprawdę zaoszczędzić i męczyć się z nagraniem we własnym zakresie. Jeśli jednak stawiamy przede wszystkim na jakość, warto powierzyć zlecenie firmie, z którą można podpisać wiążącą umowę. Tym samym za niewielką kwotę (ok. 4-6zł za znormalizowaną stronę, czyli 1800 znaków ze spacjami, w zależności od czasu realizacji narzuconego przez klienta) otrzymujemy tekst, za który ktoś ponosi odpowiedzialność i z którym mamy pewność, że nie zostaniemy sami.

Wnioski nasuwają się więc same – nie chcesz tracić swojego cennego czasu na transkrypcję? Nie masz ochoty godzinami siedzieć przed komputerem i domyślać się, co zostało powiedziane na nagraniu? Całkiem słusznie – niech zajmą się tym ci, którzy mają doświadczenie i robią to na co dzień. Dzięki temu masz pewność, że transkrypcja będzie wykonana w zgodności z oryginałem, szybko i profesjonalnie, a Ty będziesz mógł zająć się tym, co naprawdę ważne.

Licencja: Creative Commons