Do sposobów zniekształcania normalnego, swobodnego, naturalnego odczuwania gniewu należą: tłumienie, odraczanie, przenoszenie, racjonalizacja, zamrożenie.

Data dodania: 2011-02-13

Wyświetleń: 4710

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 4

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

4 Ocena

Licencja: Creative Commons

Tłumienie, to niepozwalanie sobie na okazywanie gniewu. Osoba taka twierdzi, że po prostu nigdy nie wpada w gniew, nic nie jest dla niej na tyle ważne, by się gniewać, nie porusza jej arogancja, mściwość, oszustwa i kłamstwa innych ludzi, nic przejmuje się takimi postawami u innych. Tłumienie gniewu może mieć charakter automatyczny. Funkcjonuje ono wówczas bez udziału świadomości, tzw. zabezpiecza przed wszystkim, co może takiej osobie zagrozić w zmianie domniemanego wizerunku własnej osoby wolnej od gniewu. Osoba taka nawet nie zauważa i nie uświadamia sobie, że poczuła gniew. „Sukcesem” jest tu samooszukiwanie się i spostrzeganie jako osoby miłej, pilnującej swoich spraw i nie stwarzającej problemów. Świadome tłumienie gniewu natomiast jest związane ze spostrzeganiem tej emocji u siebie, ale już reakcja bywa utożsamiana z zagrożeniem własnych interesów. Dlatego gniew trzeba stłumić i odegrać. Takiemu myśleniu towarzyszy filozofia: „Jestem wściekły, ale wcale nie oznacza, ze musze się temu poddawać”: „Ja miałbym się denerwować? Nigdy! Po prostu śmieję się z tego”; „Wezmę zimny prysznic i zapomnę o wszystkim”.                                                                                                                          

Odroczenie opiera się na złudzeniu, że gniew minie, gdy powstrzyma się go dostatecznie długo.

Przenoszenie związane jest z oddzieleniem gniewu od osoby, miejsca, przedmiotów i wydarzenia, które mogą być jego przyczyną i skierowanie go na obiekt „bezpieczniejszy lub mniej groźny”. Przykładem może być gniew przeniesiony z budzącego lęk szefa na zalęknioną żonę. Oczywiście, taktyka ta jest zawsze skazana na porażkę poprzez swoją nieuczciwość i nieadekwatność, co nieuchronnie może prowadzić do potężnych napięć we wszystkich związkach, rujnując je bezpowrotnie.

Racjonalizacja sprowadza gniew do poziomu rozumu, odbierając tej emocji jej moc,            np. „Rozsądni, logicznie myślący cywilizowani ludzie nie poddają się emocjom. Kierują się umysłem. Nie wpadają w gniew, tylko głupcy mogą się złościć!”, itp.                               

Zamrażanie, czyli odcinanie się od uczuć, stanowi olbrzymie zagrożenie dla naszej osobowości, człowieczeństwa i zdolności tworzenia związków, znieczulając nas na empatię, miłość, przyjaźń. Stąd blisko już do emocjonalnej patologii i nerwicy.                                           

Blokowanie odczuwania i wyrażania gniewu może w nas wywoływać lęk, stany depresyjne, poczucie winy. Przejawami mogą być: obżarstwo, głodówki, bezsenność i ucieczka w sen, gadulstwo i milczenie, itp.

Zazwyczaj nie dostrzegamy, że gniew jest emocją podstawową i ludzką. Jest on najbardziej niewłaściwie interpretowanym ze wszystkich naszych uczuć i zachowań. Każdy z nas ma problemy z jego rozładowaniem. Za zniekształcenie tej podstawowej emocji płacimy olbrzymią cenę - tracimy zdrowie psychiczne i fizyczne, nasze stosunki z innymi ludźmi ulegają zaburzeniu - szczególnie relacje między rodzicami, a dziećmi. Wreszcie - najbardziej kosztowną formą naszego fałszywego przedstawiania gniewu jest wojna.

Gniew powinien być ściśle związany z przebaczeniem. Praca nad przebaczeniem może zacząć się w momencie uświadamiania sobie, że mamy takie samo prawo do odczuwania spokoju i szczęścia, jak i do odczuwania złości. Ważne jest, by zdobyć się na konfrontację z naszym gniewem, stanąć z nim twarzą w twarz. Przebaczenie nie jest prezentem, który dajemy innym. Obdarowujemy nim przede wszystkim samych siebie. Nie chodzi o to, czy inni na nie zasługują. Chodzi głównie o to, że my zasługujemy na to, by żyć pełnią życia, by być zwycięzcą, a nie ofiarą.

Licencja: Creative Commons