Dokąd zmierzasz w codzinnej bieganinie, krzątaninie i załatwianiu codziennych, pilnych spraw? Czy pamiętasz zawsze o tym dokąd biegniesz? jaki jest cel tej drogi?

Data dodania: 2009-06-23

Wyświetleń: 2181

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kołyski skalne nad przepaścią i zdrowy rozum mówią nam, że nam że nasze istnienie jest tylko przelotnym błyskiem światła pomiędzy dwiema wiecznościami ciemności. Chociaż te dwie to identyczne bliźniaczki, człowiek z reguły patrzy na przepaść prenatalną spokojniej niż na tę, ku której zmierza
( z prędkością czterech tysięcy pięciuset uderzeń serca na godzinę )


Nabokow, Speak Memory

Wyobraź sobie mecz reprezentacji Nibylandii w piłce nożnej. Najlepsi piłkarze rozgrzani, przygotowani wieloletnimi treningami, zdeterminowani i nastawieni na zwycięstwo. Ostatnie wskazówki i słowa otuchy od trenera i zaraz wyruszą na najważniejszy mecz swojego życia. Teraz maja szansę pokazać na co ich stać, dać z siebie wszystko. Są gotowi. W głowach są już mistrzami świata. Pięknie ubrani w nowiutkie stroje wyruszają na boisko. Rozchodzą się na swoje stanowiska, słychać gwizdek, przeciwna drużyna wygląda równe znakomicie, ani krzty zwątpienia w oczach. I nagle piłkę odbija jeden z naszych zawodników, najlepszy ze znanych. Biegnie prosto przez siebie, zdeterminowany żeby strzelić gola ale cóż to?! Nagle się zatrzymuje, zdezorientowany rozgląda się po stadionie, rozkłada ręce – nie ma bramek!

A Ty dokąd zmierzasz ze swoją piłką, którą są wszystkie Twoje talenty, środowisko w którym żyjesz, ludzie których codziennie spotykasz? Gdzie jest Twoja bramka? Gdzie podążasz z prędkością czterech tysięcy pięciuset uderzeń serca na godzinę? Co chcesz zobaczyć jak już dotrzesz tam gdzie zmierzasz? Co z tego, że masz w głowie najwspanialszy i najbardziej skomplikowany narząd we wszechświecie, ciało, potrafisz czuć i myśleć, jeśli żyjesz z dnia na dzień? Każdy dzień wygląda tak samo albo podobnie, ciągle mijasz tych samych ludzi, robisz wszystko tak jak trzeba, jak wszyscy. Moja mama zawsze mówiła mi „Ty nie jesteś wszyscy” ( zwłaszcza kiedy zaczynałam zdanie od hasła ”A w szkole wszyscy mają/robią/mówią...” ).

Uwierz w siebie, daj sobie szansę strzelenia gola do odpowiedniej bramki. Szukaj mentorów, ludzi sukcesu, którzy osiągnęli już to, co i Ty chciałbyś osiągnąć, albo są autorytetami w tej dziedzinie. Zobacz jak żyją, jaką mają postawę życiową, jakim językiem mówią- pełnym zawiści i krytyki czy przyjaznym i serdecznym. Zapytaj ich o to jak osiągnęli sukces, co mogą Ci doradzić. Tony Robbins pisze „Większość z nas stworzyła sobie wiele sposobów na to, aby czuć się źle, a zaledwie kilka sposobów na to, by czuć się dobrze.” A jak z tym jest u Ciebie? Pewne stare chińskie przysłowie mówi że aby wyruszyć w podróż trzeba zrobić pierwszy krok. To jasne, że Twoja droga dopiero się zaczyna i czeka Cię wiele trudnych sytuacji. Jednak pamiętaj, że to są Twoje lekcje. Zacznij od niewielkich kroków, które upewnią Cię i stworzą małe sukcesy. Stosuj politykę małych kroków i rozkładaj sobie zadania na mniejsze części – zobaczysz, że tak naprawdę realizacja nawet tych największych celów nie jest taka odległa i niemalże niemożliwa. Popatrz raz jeszcze na swoich mentorów i odpowiedz sobie na pytanie- Kim musze się stać, aby osiągnąć mój cel?
A skąd ten cel wytrzasnąć? Zastanów się, co Cię tak naprawdę fascynuje. Co byś zrobił, mając zdrowie, niewyczerpalne źródło pieniędzy, siebie i świat stojący otworem? Napisz to sobie na kartce (nie bój się, kartka nie gryzie) A co byś zrobił, gdyby zostały Ci trzy miesiące życia? Nigdy nie wiadomo dokąd idziemy naszą drogą z prędkością czterech tysięcy pięciuset uderzeń serca na godzinę. Czy gdybyś miał umrzeć jutro, umarłbyś szczęśliwy i spełniony? Żyj tak, jakby każdy dzień był ostatni. Mając przy tym wizję swojego celu, ani się obejrzysz a zobaczysz sukcesy pukające do Twoich drzwi.
Do zobaczenia na szczycie!
Karolina Drela

Licencja: Creative Commons