Dobrze, że kosmopolityzm i eurofederalizm tak często idą w parze z poparciem dla aborcji i antykoncepcji. Po co wrogowie naszej Ojczyzny mają się rozmnażać?
Dobrze, że kosmopolityzm i eurofederalizm tak często idą w parze z poparciem dla aborcji i antykoncepcji. Po co wrogowie naszej Ojczyzny mają się rozmnażać?
Państwo, a nie część składowa eurofederacji. Laicyzm; mniejsze wyuzdanie; zdrowsza żywność; brak bezrobocia i wykluczenia społecznego; kultura i sztuka na wyższym poziomie. Niechęć do globalizacji i amerykanizacji.
Historia prawa oraz historia doktryn politycznych i prawnych już dawno zwróciły uwagę, że doktryna polityczna i prawna Średniowiecza wyróżniała dwie władze: sacerdotium, czyli rząd duchowny i regnum, czyli rząd świecki.
W 2010 roku na wystawie Expo 2010 w Szanghaju polskie stoisko było promowane między innymi produkcjami filmowymi, a wśród nich krótkim dziełem Tomka Bagińskiego - animowaną "Historią Polski". Film obejrzało ponad 5 milionów zwiedzających. A co my o nim wiemy?
Historia to wyjątkowy przedmiot szkolny, dział naukowy a przede wszystkim dziedzina życia. Ma swoją chrakterystyczną specyfikę. Różni się na tle innych dziedzin bowiem jest to dziedzina nezwykle elastyczna. O ile np. w Matematyce mówimy o błędzie, którym jest zły wynik działania o tyle w Historii, błąd jest pojęciem względnym.
Zanim my, Polacy, staliśmy się jendolitym narodem, byliśmy takimi samymi Słowianami jak Czesi, Rosjanie, Serbowie i wielu innych. Czy ten fakt do czegoś nas zobowiązuje?
- Co to jest? Gdzie tego mam szukać? - spytałem znajomego.- Nie wiesz? -odpowiedział pytając. Skrzywiłem się w wymownym grymasie twarzy, który wyrazał moją niewiedzę.- Hm, posłuchaj najlepiej jak zacznę od początku.
W 1288r. na ziemiach ówczesnej Rusi wybuchła zaraza. O wywołanie tej zarazy jaką było zatrucie wody pitnej byli osądzani Tatarzy, którzy w tych czasach nękali ziemie polskie swoimi najazdami.
Skoro religia jest nieweryfikowalna, a etyka stanowi zakamuflowaną opcję lewicową, to czym wypadałoby zastąpić te przedmioty szkolne? Otóż: świecką edukacją patriotyczną!
Usłyszałem dowcip. Spodobał mi się. Lubię tzw. „grę słów”. Lubię zabawę samym słowem. Bogactwo polskiego języka jest wspaniałą kopalnią możliwości zmiany znaczeniowej poszczególnych słów w odniesieniu do kontekstu. A wtedy nawet czarne nie jest czarne, a białe – białe. I tak powstała ta opowieść.