Na wielu popularnych internetowych materiałach wideo możecie zobaczyć i usłyszeć o tym, że trwa w kosmosie bitwa dobra ze złem. A my na Ziemi żyjemy spokojnie bez obaw, kosmiczny śmieć nie spada i nie niszczy otaczających nasza planetę satelitów.

Data dodania: 2021-12-16

Wyświetleń: 112

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Trwa bitwa w kosmosie — fakt czy bzdura?

Zaczynając od samego pojęcia bitwy dobra ze złem, należy tu zadać ważne pytania: „co jest dobrem?”, „co jest złem?”. Który z wielu celów jest na tyle dobry, żeby nazwać go dobrym? Która wojna jest o pokój?

Pozostawiając bez odpowiedzi tę niezwykle ważna kwestię, możemy zauważyć, że w przeszłości, na dawnych obrazach malowano statki kosmiczne walczące ze sobą. Niektórzy twierdzą, że te przekazy są ukryte.

Ale bitwa zawsze przynosi ofiary. W przestrzeni kosmicznej, zwanej kosmiczną próżnią, która próżnią wcale nie jest, znajduje się cała masa kosmicznych śmieci, meteorytów. Ale też w czasie wybuchu trafionego statku powstaje ogromna energia, która nadaje szczątkom ogromną siłę, która wystarczy, aby te szczątki znalazły się w zasięgu ziemskiego przyciągania i spadły na naszą planetę. Szczątki takie spadając uszkadzałby satelity, których wokół Ziemi jest naprawdę dużo. Na naszą planetę spadałyby również uszkodzone statki kosmiczne. Na niebie nocą moglibyśmy dostrzec rozbłyski trafionych jednostek.

Wielu ludzi obserwuje niebo za pomocą najróżniejszego sprzętu. Nie tylko laboratoria naukowe, które mają zawansowane teleskopy, ale ludzie posiadający pasję. Ci, jako pierwsi, dostrzegliby efekty bitwy, jeżeli już nie rozbłyski, to szczątki zniszczonych maszyn, tkwiących w próżni. Ale przede wszystkim narażone byłoby tysiące samolotów latających na trasach rejsowych, bo takie szczątki spadające z kosmosu są w stanie uszkodzić samolot.

Czy zatem jest możliwe, żebyśmy dziś nie dostrzegli takiej bitwy?

Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie.

Tworzenie wszelkiego rodzaju teorii pozbawionej nie tylko dowodów, ale też racjonalnych argumentów, zdawałoby się pozornie bez sensu. Ale sens jest. Popularne serwisy, gdzie umieszczamy filmy, płacą za wysoka oglądalność, właśnie twórcy. Zatem nie trzeba podawać ścisłych faktów, bo nie liczy się prawda, racjonalizm, ale sama oglądalność.

W czasie badania różnych tematów natykałem się na niesamowite teorie. Ba, nawet ktoś, jako fakty ukazał wydarzenia z książki Dana Browna „Cyfrowa twierdza”, gdzie specjalna grupa ludzi, mając do dyspozycji wieloprocesorowy komputer, czytała nasze e-maile w tajemnicy przed światem. I tutaj naśladowca mógłby się postarać lepiej, chociażby zmieniają nazwy, czy nazwiska. „Cyfrowa twierdza” jako debiut autora, nie jest tak znana, jak inne jego powieści i właśnie dlatego, wielu nie dostrzega ściemy stworzonej przez naśladowcę. Chociaż także faktem jest, że niektórzy ludzie oglądając serial w tv, uważają, że to są fakty, a nie gra autorska na podstawie scenariusza.

Czy bitwa w kosmosie jest możliwa? Należałoby tu zadać pytanie: „kto w tej bitwie walczy?”. Kosmici, przybysze z innych planet. Reptilianie, gady… kto z kim walczy, a kto jest po czyjej stronie?

Fantastyka zawsze i na całym świecie, przyciągała uwagę. Możecie zauważyć, jak wiele filmów z tej dziedziny nakręcono. Wiele z nich nigdy nie trafiło do Polski, albo w Polsce przeszło bez echa. Zaś wielu twórców teorii, znalazło w tym sposób na zaistnienie w popularnych mediach internetowych. Szukają oni jedynie poklasku, a zapytani o cokolwiek, nie potrafią udzielić racjonalnej odpowiedzi. Fantastyka jest fajna, jako oderwanie od rzeczywistości, czasem fantastyka staje się faktem, ale każda fantastyka ma swoje granice realizmu. Fantazja nie ma granic, fantastyka zaś je posiada.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena