Jako naród możemy być dumni. Nasza ziemia wydała wielu boheteró, którzy zapisali się w historii nie tylko Polski, ale i całego świata.

Data dodania: 2017-12-11

Wyświetleń: 545

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Nie tylko "Zośka"

Kim był „Zośka”? Tadeusz Zawadzki, bo tak się naprawdę nazywał urodził się 24 stycznia 1921 r. w Warszawie. Był zwykłym chłopakiem, jak wielu mu podobnych. Jednak II wojna światowa ujawniła w nim bohaterskie cechy, o tym za moment.

Mimo, że „Zośka” przyszedł na świat w stolicy, to sporą część dzieciństwa i młodości spędził w podwarszawskim Zalesiu Dolnym, gdzie zamieszkiwał w (stojącej zresztą do dziś) willi mieszczącej się przy ul. Królowej Jadwigi 11 będącej własnością jego rodziców. Działo się to przeważnie w okresach letnio-wakacyjnych, ponieważ Warszawa choć piękna, nie dawała tylu możliwości spędzania czasu na łonie natury, co malownicze Zalesie Dolne, a co za tym idzie – pełnego wykorzystywania upalnych miesięcy.

Wspomniałem o rodzicach Tadeusza Zawadzkiego, ich postaci również zasługują na przypomnienie. Ojcem „Zośki” był inżynier chemik, profesor Józef Zawadzki, dziekan Wydziału Chemicznego i rektor Politechniki Warszawskiej, matką zaś Leona z d. Siemieńska, nauczycielka  i działaczka oświatowa.

Jak napisałem na wstępie, Tadeusz Zawadzki był zwykłym chłopakiem. Przed wojną ukończył Państwowe Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie w klasie o profilu matematyczno-fizycznym i bardzo dobrze zdał maturę. Był jak wielu, chciał się śmiać i bawić, później założyć rodzinę i ustatkować się. Jednak bardziej niż Halę Glińską ukochał „Zośka” ojczyznę. Jako harcerz od 1933 roku, zaraz po wybuchu II wojny światowej  wyruszył ze stolicy na wschód w składzie harcerskiego batalionu marszowego Chorągwi Warszawskiej. Już w październiku 1939 r. Tadeusz Zawadzki dołączył do konspiracji. Na przełomie grudnia 1939 r. i stycznia roku przyszłego „Zośka” brał udział w dywersyjnych akcjach małego sabotażu, od stycznia 1940 r. był łącznikiem komórki więziennej ZWZ, od 1941 r. dowódcą „Wojennej Pomarańczarni”, a od marca tego roku znów, tym razem już w Szarych Szeregach zajmował się małym sabotażem.  

Nawet wojna nie powstrzymała pędu Tadeusza Zawadzkiego do wiedzy i rozwoju. Dopiero w 1943 r. zmuszony był, z uwagi na nadmiar obowiązków konspiracyjnych przerwać naukę w Państwowej Szkole Budowy Maszyn. W tym samym roku „Zośka” ukończył Zastępczy Kurs Szkoły Podchorążych i uzyskał stopień kaprala podchorążego. Ponadto od 1942 r. studiował na Wydziale Chemii Państwowej Wyższej Szkoły Technicznej, czyli tajnej Politechniki Warszawskiej. W 1943 r. ukończył pierwszy wojenny kurs harcmistrzowski uzyskawszy stopień harcmistrza, a niedługo później został porucznikiem rezerwy.

Tadeusz Zawadzki wyróżniał się nie tylko, jeśli chodzi o naukę, ale odnosił także sukcesy sportowe. Osiągał sukcesy m.in., w hokeju, strzelectwie i tenisie oraz, pomimo lęku przed wodą świetnie pływał.

Czy wspomniałem, że przyjaźń i lojalność wobec kompanów były dla „Zośki” wartościami nadrzędnymi? 26 marca 1943 r. wziął on udział w śmiertelnie niebezpiecznej (Poległ w niej przecież kolega Tadeusza Zawadzkiego, Maciej Aleksy „Alek” Dawidowski.) akcji odbicia z rąk Gestapo Jana „Rudego” Bytnara, innego członka Sz Sz.

Sam „Zośka” zginął w nocy z 21 na 22 sierpnia 1943 r., podczas przeprowadzania ataku na strażnicę Grenzschutzpolizei w Sieczychach, gdzie był obserwatorem oraz dowódcą akcji. Poległ nie dożywszy Powstania Warszawskiego, w którym zapewne dzielnie wsparłby współbraci z noszącego imię Tadeusza Zawadzkiego batalionu „Zośka”, którego był on dowódcą, swoją dziewczynę Halę Glińską oraz swych krajan z Mazowsza.

Bo przecież Tadeusz Zawadzki pochodził właśnie z ziemi mazowieckiej (W tym miejscu pragnę przypomnieć, że choć urodził się w Warszawie, to dużą część dzieciństwa oraz wczesnej młodości spędził w równie pięknym Zalesiu Dolnym.), która podobnie jak cała Polska wydała na świat wielu bohaterów. Ze stolicy i różnych podwarszawskich miejscowości pochodzą m.in. tacy junacy II wojny światowej, jak zabite w czwartym dniu Powstania Warszawskiego „dziecko Warszawy” – poeta Krzysztof Kamil Baczyński czy urodzony w podwarszawskim Karczewie Feliks Żelski ps.”Oliwa”. Jeśli chodzi o wywodzących się z Mazowsza bohaterów żyjących na przestrzeni ubiegłych wieków, to należy do nich m.in. dyplomata powstania styczniowego, syn księcia Adama Czartoryskiego Władysław. W leżącej 40 km od Warszawy Żelazowej Woli urodził się polski (Nie francuski, jak twierdzi wielu!) kompozytor Fryderyk Chopin, a w podwarszawskim Karczewie na świat przyszedł generał rewolucji francuskiej, Jan Kwiryn de Mieszkowski.

Pamiętajmy zarówno o Tadeuszu „Zośce” Zawadzkim, jak i innych wielkich życiorysach, których historia wiąże się z ziemią mazowiecką oraz o wszystkich polskich bohaterach.

Licencja: Creative Commons