0
głosów
- +

Dziś odcinek III książki "Enamorada"

Autor:

Aktualizacja: 30.11.2015


Kategoria: Kultura i Sztuka / Pisarstwo


Literatura - komedia
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 921 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Dziś odcinek III książki Enamorada - Następny odcinek o wróżbach:) Dlaczego zdjęcie z mikrofonem, o tym opowiem innym razem Poszukajcie nazwy The Enamorada, to zespół, który stworzyłam, towarzyszy mi na koncertach:)


 

Miesiąc później siedzieliśmy z Mateuszem przed telewizorem i oglądaliśmy relację, którą nagrała Carmen z rozdania polskich Oskarów.

 A najlepszym reportażem roku został reportaż ALMODOVAR BY SIĘ ZDZIWIŁ! Gratulemy!

Weszłam na scenę, wyglądałam pięknie i pięknie mówiłam. Jak na polską galę…

- Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie: Mateuszowi za konia, Lilianie za reżyserię i jej matce za udostępnienie mieszkania. Dziękuję bardzo. Almodovar by się zdziwił, że kocham was wszystkich.

To, co się zdarzyło potem, przerosło moje oczekiwania. Podszedł do nas znany wydawca książek.

- Gratuluję pani Elu. Piękny reportaż. Mogę zapytać czy napisałaby pani dla naszego wydawcy równie piękną powieść o miłości?

- Mam taka powieść, praktycznie gotową.

- Proszę mi ją przesłać.

Po rozdaniu nagród Mateusz oszalał. Wysłaliśmy jego konspekt na książkę. Łaził,

sapał i czekał na telefon od wydawcy.

- Przestań łazić. Zadzwoni - musiałam go uspokajać.

- Paparazzi, celebryci, to dla mnie. Zadzwoń kolego - szczypał się w policzki i oczywiście przebierał nóżkami.

- Zadzwoni. Usiądź.

No i nadszedł upragniony sukces. O czym poinformowała nas nasza ukochana Carmen.

- Jakiś pan dzwoni. Znowu pani coś wygrała. Kupiła pani zdrapkę?

- Odebrałam telefon - Halo? Tak się cieszę. Świetne. Dziękuję. Pozdrawiam pana również z całego serca.

- Elka! Wygraliśmy? - wyrwał się Mateusz.

Trzymałam go w niepewności.

- Elka, odmienimy nasz los? No mów!

- Pewnie! - krzyknęłam z radości.

- Dużo kupiliście tych losów? - z niedowierzaniem, zapytała Carmen.

- Chcesz podwyżkę? - odpowiedział Mati.

- Kocham pana - sapnęła z czułością Carmen, bo nie wiedziała o co chodzi.

- Widzisz Ela? Widzisz! Sama widzisz! - gadał ze szczęścia głupotki, mój bohater.

Wierzyłam, że mu się uda. Zawsze miał dar do pisania. Poznaliśmy się na studiach. Napisał mi pracę magisterską. Pomógł napisać, żeby nie było. Miał talent. I to cała filozofia tego sukcesu.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij