Tak zwane pajączki na udach, to nie tylko problem estetyczny. To sygnał, że z naszym krążeniem nie wszystko jest w porządku i że problem będzie się najpewniej pogłębiał. Popękane naczynka krwionośne zapowiadają bowiem kłopoty z żylakami w przyszłości. Takiej zapowiedzi nie powinniśmy ignorować…

Data dodania: 2015-01-07

Wyświetleń: 1701

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Skąd się biorą pajączki na nogach?

Czerwone lub niebieskie niteczki na skórze, czyli trwale rozszerzone drobne sploty naczyń, mogą być efektem wielu różnych okoliczności. Czasem wywołuje je zwykły wysiłek fizyczny, stres, niewłaściwa dieta czy nawet za ciasne ubranie, a czasami to rezultat zbyt częstych i intensywnych wizyt w solarium lub na przykład „skutek uboczny” stosowania hormonalnej antykoncepcji. Pajączki pojawiają się u kobiet w ciąży oraz u osób prowadzących siedzący tryb życia albo wykonujących pracę w pozycji stojącej. Nie bez znaczenia są też uwarunkowania genetyczne. W każdym z tych przypadków chodzi jednak o to samo – o zaburzenie prawidłowego krążenia krwi w układzie żylnym kończyn dolnych...

Pajączki świadczą o tym, że krew nie mogła przepchnąć się przez drobne naczynia, dlatego uległy one rozszerzeniu, a te, które nie były wystarczająco elastyczne po prostu popękały. Ale po kolei…

Serce kurcząc się, wtłacza krew do tętnic, dzięki czemu tlen i różne substancje odżywcze rozprowadzane są po całym organizmie. Poszczególne tkanki pobierają to, co jest w ten sposób dostarczane, a „wykorzystana” krew wraca żyłami do serca. Płynąc w górę, ma nieco trudniej, dlatego potrzebuje ona wsparcia w postaci pracy naszych mięśni, czyli jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Cofaniu się krwi zapobiegają zastawki, które w razie potrzeby zamykają się. Jeżeli są one słabe, a do tego na przykład jeszcze mało się ruszamy, krew wraca i zaczyna naciskać na ściany żył w nogach. Żyły przez to deformują się, rozciągają i już nie wracają do swojej pierwotnej postaci. To początek tzw. pajączków. Jeżeli problem trwa i nasila się, co może zająć wiele lat, pojawiają się żylaki. Wcześniej jednak organizm nas na wiele sposobów ostrzega. Zanim pojawią się żylaki, może doskwierać nam częste i szybkie męczenie nóg. Wiele osób nazywa to „ciężkimi nogami”. Możliwe jest także puchnięcie kostek. Jeszcze na tym etapie można z tym coś zrobić, aby nie dopuścić do najgorszego, czyli do przewlekłej niewydolności żylnej i nie nabawić się w przyszłości poważnych powikłań w postaci zakrzepowego zapalenia żył.

Jak pomóc swoim żyłom?

  • Zadbajmy o regularną, zdrową aktywność fizyczną. Nie chodzi tu o sporty wyczynowe, tylko o zdroworozsądkowe podejście do ruchu. Dobrze nam zrobią codzienne spacery, pływanie, jazda rowerem…
  • Nośmy wyłącznie wygodne i dobrze dopasowane obuwie. Nasze krążenie źle znosi wysokie obcasy czy ciasne buty. To samo dotyczy bielizny, która nie powinna nas uciskać i utrudniać swobodnego przepływu krwi.
  • Odstawmy używki – przede wszystkim papierosy, które mają wybitnie zły wpływ na układ krążenia.
  • Pilnujmy właściwej wagi. Otyłość nie sprzyja bowiem prawidłowej pracy żył.
  • Dostarczajmy organizmowi potrzebnych składników. Najistotniejsze w diecie są w tym przypadku m.in. witaminy z grupy C (dla uszczelniania i uelastyczniania naczynek) oraz E (dla usprawnienia krążenia).
  • Aplikujmy sobie wyciągi z żurawiny i kasztanowca oraz preparaty z rutyną i diosminę lub na przykład dobesylan wapnia – dostępne bez recepty.
  • Unikajmy przegrzewania skóry (w saunie, solarium, podczas gorącej kąpieli czy na plaży), jak również wystawiania jej na niską temperaturę (mróz szkodzi naczyniom krwionośnym).
  • Odciążajmy układ naczyniowy nóg, trzymając je w górze w chwilach relaksu.
  • Nie zakładajmy nogi na nogę.
  • Stosujmy pobudzające krążenie masaże.

Pajączki na nogach można zlikwidować

Z pomocą w przypadku tego problemu przychodzi medycyna estetyczna i różnego rodzaju nieinwazyjne lub mało inwazyjne zabiegi. Jedną ze skuteczniejszych metod pozbywania się pajączków jest obecnie skleroterapia (wstrzykiwanie preparatów powodujących zamknięcie uszkodzonych naczyń). Często stosuje się także laseroterapię oraz kriochirurgię (zamknięcie uszkodzonego naczynia ciekłym azotem).

Licencja: Creative Commons
0 Ocena