0głosów
Pobierz artykul
0głosów dodatnich
0głosów ujemnych
1800razy czytane
0przedrukowany
Creative Commons Licencja

Wielu miłośnikom twórczości Christie wydaje się zapewne, że absolutnie każdy, kto kocha powieści kryminalne, po prostu musi znać jej dzieła, bo jak inaczej? W końcu Christie jest „Królową Kryminału”, „Pierwszą Damą Zbrodni”!

O Christie słów kilkaset cz. I

Tymczasem, sama wielokrotnie spotykałam na swojej drodze osoby, które uwielbiają kryminały i dosłownie połykają powieści o tym charakterze, ale poczciwej Agathy nie czytały i co więcej, nie przymierzają się do tego. Oczywiście samo nazwisko jest znane, wiadomo, że pisarka, że „to ta od kryminałów”, ale nic ponadto. Paru osobom próbowałam podsunąć kilka książek z mojej prywatnej kolekcji, efekty były różne. Zdarzało się, że wracali po więcej zafascynowani i głodni nowych wrażeń, kolejnych spraw i zaskakujących zakończeń. Już po pierwszej lekturze mocno przywiązywali się do Poirota, Marple czy Beresfordów. Niemniej, byli i tacy, którzy stwierdzili, że to nie ich „klimaty”, nie mogli przebrnąć przez pierwsze dziesięć stron. Dlaczego tak jest?

Zastanawiałam się nad tym dość długo i szczerze mówiąc nadal nie znalazłam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. Agatha bez wątpienia ma swój własny styl i pomysł na kryminał. Osobiście uważam, że kryminały Christie to kryminały z tak zwanej „wyższej półki”. Może więc trzeba dać jej szansę i wówczas pokocha się tę twórczość? To taka miłość, która rodzi się z czasem? Może osoby nieprzepadające za Christie zwyczajnie nie potrafią docenić jej talentu? Stawia ona poprzeczkę zbyt wysoko, zatem jej powieści, opowiadania czy sztuki skierowane są do określonego, węższego grona odbiorców? A może po prostu nie jest tak wielką pisarką za jaką powszechnie się ją uważa? Te pytania póki co pozostawię bez odpowiedzi, być może już niebawem wspólnie ową odpowiedź znajdziemy.

Lubię Christie, a nawet lubię bardzo i skłamałabym, gdybym powiedziała, że jej twórczość mnie nie fascynuje. Myślę, że póki co, w pełni zasługuje na miano Pierwszej Damy Zbrodni. Nie jest jednak tak, że wszystkie jej powieści i opowiadania „pożarłam” bez problemu, bowiem zdarzyło się kilka takich, które raczej ciężko było mi przełknąć. O ile Morderstwo w Orient Expressie czy Randez-vous ze śmiercią czytałam z wypiekami na twarzy, o tyle już przykładowo Dwanaście prac Herkulesa nieco mnie rozczarowało...

Na analizę poszczególnych dzieł Christie przyjdzie jeszcze czas, będzie czas na komentarze, przemyślenia, dyskusje i zapewne spory, których przecież uniknąć się nie da. Teraz zaś chciałabym nieco przybliżyć postać Agathy Christie. Następna część artykułu będzie zatem poświęcona przede wszystkim osobom, które nie znają Christie lub/i dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałem. Zapraszam do części II.

Licencja: Creative Commons