Całkiem śmiało można powiedzieć, że miłość do słodyczy jest dla wielu bardzo trudną miłością. Zbytnie uzależnienie od słodyczy nie jest niczym dobrym, dlatego warto się go wystrzegać i odpowiedzieć na podstawowe pytanie, dlaczego tak mocno kochamy słodycze...

Data dodania: 2014-09-08

Wyświetleń: 727

Przedrukowań: 1

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zanim sięgniemy po kolejnego batonika czy też następny kawałek pysznego domowego ciasta, warto zastanowić się choć chwilę nad tym, dlaczego tak naprawdę to robimy, co powoduje, że mamy na to tak wielką ochotę. Już na wstępie należy powiedzieć, że słodycze same w sobie nie są żadnym złem. Jeśli tylko potrafimy dawkować je sobie w sposób odpowiedni, a zatem nie jemy ich zbyt dużo i nie traktujemy jako głównych posiłków czy tym bardziej jako sposobu na smutki, nie powinny nam zaszkodzić.

 

Słodycze a wychowanie

To, jakie podejście do słodyczy mamy, w dużej mierze może zależeć od naszego wychowania. Warto o tym pamiętać jeśli sami mamy obecnie małe dzieci. Absolutnie każde dziecko musi wiedzieć o tym, że słodycze czyli przykładowo ciasteczko, batonik czy cukierek nie mogą zastąpić śniadania, obiadu czy kolacji, które muszą być złożone z bardzo wartościowych produktów. Dziecko musi także wiedzieć o tym, że "słodkie" nie oznacza od razu wspomnianych już batonika czy cukierka, bowiem ochotę na "coś słodkiego" można zaspokoić także jedząc przykładowo owoce.

 

My z kolei nie powinniśmy dawać dziecku słodyczy, jeśli ogólnie jest niejadkiem i ma duży problem z tym, aby zjeść pół kromki chleba na śniadanie czy odrobiny mięsa i ziemniaków na obiad. W takiej sytuacji karmienie go słodyczami tylko pogorszy sprawę. Dziecko w żadnym wypadku nie powinno też jeść słodyczy przed posiłkiem. Nawet jeśli dziecko "walczy" o słodycze krzykiem, histerią, jeśli różnymi złymi zachowaniami próbuje wymuszać na nas podanie czegoś słodkiego, nie powinniśmy mu ulegać. Jesteśmy rodzicami, zatem powinniśmy zachowywać się dorośle i odpowiedzialnie, nie ulegać wpływom, bo to my powinniśmy wiedzieć, co dla naszego dziecka i jego zdrowia jest najlepsze.

 

Dziecku należy tłumaczyć, że słodycze są jedynie dodatkiem, czymś co można zjeść w niedużych ilościach po posiłku, w ramach deserku czy podwieczorku. Jeśli od pierwszej chwili, gdy dziecko pozna smak słodyczy, będziemy je podawać w rozsądnych ilościach, jeśli od razu ustalimy konkretne zasady i będziemy dbać o bardzo zróżnicowaną dietę dziecka, nie będziemy mieć problemu z kwestią słodyczy.

 

Wyjątkowo istotną sprawą jest to, w jakich sytuacjach słodycze podajemy. Wielu rodziców niemal bez zastanowienia podaje swoim dzieciom słodycze, gdy tylko nastąpi jakaś "sytuacja kryzysowa". Co to oznacza? Przede wszystkim dajemy słodycze na pocieszenie, gdy dziecko jest smutne z jakiegoś powodu, gdy wywróci się i stłucze kolano czy też gdy przykładowo jest chore. W takich właśnie przypadkach dajemy słodkości, bo sami jakoś automatycznie myślimy, że to pocieszy, sprawi radość i pozwoli zapomnieć o tym, co złe.

 

W większości przypadków słodycze wówczas działają "niezawodnie". W taki sposób nie powinniśmy jednak postępować, bo nie jest to rozwiązanie szczególnie pedagogiczne. Być może nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale uczymy dzieci zajadać słodyczami wszelkie stresy i niepowodzenia, zamiast uczyć je rozwiązywania problemów. Na stłuczone kolano o wiele lepsza i bardziej pożyteczna będzie spokojna rozmowa z dzieckiem, pogłaskanie czy buziak, nie zaś lizak. Kiedy natomiast dziecko jest chore, można przy nim po prostu posiedzieć, przytulić, poczytać bajkę, a nie futrować słodyczami.

 

Równie zła czy nawet jeszcze gorsza jest sytuacja, gdy dajemy dziecku słodycze na uspokojenie, gdy jest niegrzeczne, a my potrzebujemy chwili spokoju. Trzeba pamiętać o tym, że dzieci są bardzo sprytne i spostrzegawcze, dlatego też szybko spostrzegą, iż robienie awantury przynosi im korzyści, bo zawsze dostaną coś na uspokojenie, bo wcześniej czy później złamiemy się.

 

Im szybciej my dorośli uświadomimy sobie, że słodycze nie służą do uspokajania dzieci czy też do ich pocieszania, że są zwyczajnie małą przekąską i niczym więcej, tym większa jest szansa na to, że i dzieci nie będą postrzegać słodyczy w nieprawidłowy sposób, że nie uzależnią się od nich. Jak widać na powyższych przykładach, podejście do słodyczy naprawdę w dużej mierze zależy od wychowania.

 

Kochamy słodycze, bo...

...są słodkie! Jak wiadomo, potrafimy rozpoznawać smaki takie jak słony, kwaśny, gorzki i słodki, a ów słodki smak jest zdecydowanie najbardziej przyjemny, dlatego też nie można się dziwić, że darzymy go największą sympatią. Jest jeszcze jeden powód, dla którego tak bardzo lubimy czy nawet kochamy słodycze, a być może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Otóż, w czasie jedzenie słodyczy dochodzi o wzmożonego wytwarzania tak zwanych hormonów szczęścia czyli endorfin. Dzięki obecności owych hormonów mamy lepsze samopoczucie. I tutaj więc nic dziwnego w tym, że jedzenie słodyczy wielu osobom kojarzy się z przyjemnością.

 

Wielu specjalistów jest zdania, że zamiłowanie do słodkości możemy mieć niejako w genach, bowiem nasi przodkowie żywili się początkowo głównie owocami, które przecież mają słodki smak. Owoce były najłatwiej dostępnym pożywieniem. I nawet kiedy człowiek odkrył ogień, zaczął jeść mięso, owoce nie zostały zapomniane. Kolejnym argumentem na to, że człowiek ma pełne prawo do zamiłowania do słodkich smaków jest to, że przecież już mleko matki ma słodki posmak, a właśnie ono jest pierwszym pokarmem człowieka po urodzeniu.


Jak i kiedy jeść słodycze?

 

Aby słodycze nie zaszkodziły, trzeba umieć je jeść. Co to znaczy? Przede wszystkim to, że słodyczy nie jemy w nadmiernych ilościach. Możemy ustalić zarówno sobie jak i dziecku konkretne dni, w których będziemy sięgać po słodkie przekąski. Jeśli zaś lubimy skusić się codziennie na słodką przekąskę, powinniśmy dbać o to, aby nie jeść za dużo. Słodyczy nie jemy przed posiłkami i nie najadamy się na noc. Jeżeli mamy taką możliwość, po zjedzeniu słodyczy warto umyć zęby, aby usunąć resztki i nie dopuścić do rozwoju próchnicy.

 

Na słodycze możemy pozwolić sobie, gdy prowadzimy aktywny styl życia, tj. przykładowo uprawiamy jakieś sporty, jeździmy na rowerze, chodzimy na basen czy chociaż często spacerujemy. Wówczas na pewno nie będzie nam grozić nadwaga. Ważne jest to, abyśmy poza tylko słodkościami spożywali różne wartościowe produkty jak owoce czy warzywa. Czasem też warto zastanowić się czy nie lepiej zjeść sobie na przykład sałatkę owocową zamiast kawałka ciasta czy batonika.

Licencja: Creative Commons