1
głosów
- +

Strach przed rozmową kwalifikacyjną – jak go pokonać?

Autor:

Aktualizacja: 07.01.2014


Kategoria: Biznes i Ebiznes / Zatrudnianie


Artykuł
  • 1 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1567 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Strach przed rozmową kwalifikacyjną – jak go pokonać?

Strach przed rozmową kwalifikacyjną, to w dzisiejszych czasach codzienność. Przechodząc po korytarzach w wielkich przedsiębiorstw, ten strach czuć aż w powietrzu. Czy da się to zmienić?


Spocone twarze, drżące dłonie, niewygodna cisza – tak w większości przypadków wyglądają korytarze, w których petenci czekają właśnie na rozmowę o pracę. Nikt się nie odzywa, nikt nie chce się „wychylać”. Dla niektórych nawet zwykłe przełknięcie śliny to wyzwanie nie do pokonania. To wszystko wina paraliżującego strachu przed tym, co stanie się za chwilę, za drzwiami do biura rekrutanta.

Skąd bierze się ten strach?

  1. z błędnego podejścia,

  2. z braku pewności siebie,

  3. z obawy przed odrzuceniem,

  4. z presji, jaką wywiera na nas otoczenie,

  5. z atmosfery panującej wokół,

  6. ze złego wyboru miejsca pracy.

 

Jak to zmienić?

W bardzo prosty sposób, wystarczy, że zrobisz wszystko dokładnie odwrotnie, niż robiłeś do tej pory. Jeśli chcesz wywrzeć dobre wrażenie na osobie rekrutującej, całkowicie zmień swoje myślenie. To nie jest tak, że w chwili, kiedy naciśniesz klamkę i otworzą się drzwi do biura, strach minie. NIE! On będzie Ci towarzyszył (w najlepszym wypadku) przez pierwsze kilka minut rozmowy, (w gorszym wypadku) aż do jej zakończenia.

Jeżeli firma szuka osób pewnych siebie, zdecydowanych i szybko reagujących – to już na samym wejściu jesteś przegrany. Dlaczego? Bo kiedy się boisz, widać to z kilometra. Jesteś w stanie to świetnie zamaskować, jednak swojej natury nie oszukasz. W strachu będziesz się pocił, będzie ściskać Cię w gardle, będą trzęsły Ci się ręce, w najgorszym wypadku zaczniesz się jąkać lub bardzo długo zastanawiać nad odpowiedzią. W taki sposób na pewno nie zrobisz dobrego wrażenia na swoim rozmówcy.

Jak temu zaradzić?

Błędne podejście

Po pierwsze uświadom sobie, że za drzwiami, przez które będziesz za chwilę przechodził, siedzi człowiek, który szuka kandydatów do pracy. Idziesz na rozmowę, a nie na pluton egzekucyjny. Nawet jeśli bardzo mocno zależy Ci na oferowanym stanowisku, wyluzuj. Im bardziej będziesz przejmował tym jak wypadniesz, tym gorzej wypadniesz. Zmień kierunek swojego skupienia – skup się na tym, jak chcesz się zaprezentować, przypomnij sobie swoje mocne strony. Zamknij oczy, przypomnij sobie ostatnią, świetną imprezę ze znajomymi, poczuj stan w jakim się wtedy znajdowałeś, skup się na tym, jaki wtedy byłeś rozluźniony, przywołaj ten stan i wejdź z nim do biura. Wchodząc tam, czuj się jakbyś wchodził do siebie, przecież ta praca jest już „prawie Twoja”.

Pewność siebie

Druga rzecz, która bardzo mocno napędza Twój strach, to brak pewności siebie. W głowie pojawiają się myśli typu: „Czy ja aby na pewno pasuję na to stanowisko”, „Czy dam radę”, „Czy to mnie nie przerośnie”. Spokojnie, w zdecydowanej większości przypadków na taką rozmowę trafia starannie wyselekcjonowane grono ludzi. Psychologowie, rekrutanci i Bóg wie kto jeszcze, przeglądają wszystkie podania i wybierają te, które według ich opinii najbardziej pasują do danego stanowiska. Dlatego, skoro zostałeś na taką rozmowę zaproszony, to znaczy, że się nadajesz. Nie katuj się milionem pytań zaczynających się od „Czy aby na pewno...”. Jedyne, co w życiu jest pewne, to śmierć. Wszystkiego innego musisz spróbować aby się przekonać. Dlatego nie staraj się być wizjonerem swojej przyszłości. Nie twórz w swojej głowie halucynacji – sprawdź, a się przekonasz.

Obawa przed odrzuceniem

Kolejne, ciekawe zjawisko, które wywołuje u nas strach. Teraz odpowiedz sobie na jedno pytanie.

Jeżeli Twoje podanie zostanie rozpatrzone negatywnie... to co się stanie? (najzabawniejsze jest to, że większość osób zadaje sobie dokładnie to samo pytanie i nie potrafi na nie odpowiedzieć).

Odpowiadam zatem: NIC! Nie stanie się absolutnie nic! Wrócisz do domu, wyślesz kolejne podania, kolejne listy motywacyjne, pójdziesz na kolejne rozmowy i będziesz powtarzał tą czynność aż do skutku (w tym wypadku aż do zdobycia dobrej pracy). To naturalna kolej rzeczy, musisz być świadomy nie tylko swoich zalet. Wiedz o tym, że nie we wszystkim jesteś najlepszy. Jeśli w tym wypadku okaże się, że jest na dane stanowisko ktoś „lepszy” od Ciebie, pogratuluj mu, uściśnij jego dłoń i rób swoje dalej. Pamiętaj, że firma, w której starasz się właśnie o stanowisko nie jest ostatnią na świecie. Jest mnóstwo innych, podobnych, może nawet lepszych. Trzeba tylko dobrze poszukać.

Presja otoczenia

To również bardzo często potęguje nasz strach. Czas na kolejny brand, kolejną zmianę myślenia i uświadomienie sobie tego, że pracy szukasz przede wszystkim dla siebie. Nie dla innych. To nie znaczy, że możesz się do tego nie przykładać, oczywiście, że nie. To znaczy, że jeśli nie zdobędziesz tej pracy dziś, to zdobędziesz inną jutro, za tydzień, może za miesiąc. Czasami największy wpływ na Twój stan emocjonalny mają najbliżsi, Ci, którzy powinni Cię wspierać, bardzo często, całkiem nieświadomie powodują, że kilka minut przed rozmową kwalifikacyjną chcesz „umrzeć” ze strachu. Zadaj sobie jeszcze raz pytanie (tym razem pod kątem tego, jak zareaguje na to otoczenie): Co się stanie, jeśli nie dostanę tej pracy? Ktoś Cię za to pobije? Wyrzuci z domu? Połamie ręce? NIE! W większości przypadków, dopiero wtedy najbliżsi zaczynają Cię wspierać. Ci sami, którzy kilka godzin wcześniej mówili, że MUSISZ mieć tą robotę, teraz powiedzą: „To nic synku/córeczką/mężu/żono, szukaj dalej a na pewno znajdziesz taką pracę, w której będziesz mógł się zawodowo realizować”. Nawet gdyby się okazało, że będą marudzić, że mogłeś się bardziej postarać itp. to tyle. Wysłuchaj, nie bierz tego do siebie i działaj dalej, nie odpuszczaj poszukiwań.

Atmosfera panująca wokół

Korytarz pełen spoconych ludzi o drżących głosach i dłoniach. I do tego wszystkiego ta potwornie niewygodna cisza. To nie wpływa dobrze na Twoją psychikę. Pamiętaj o tym, że prawie zawsze atmosfera w jakiej przebywasz – ma na Ciebie ogromny wpływ (udziela się). Ty, musisz stanąć ponad tym. Popatrz na ludzi, niepewnych siebie, zobacz ile oni mają wątpliwości. Nie wiedzą czy ta praca jest dla nich i w większości przypadków nawet nie wiedzą, czy tak naprawdę chcą tutaj być. Ty, teraz jesteś ponad tym. Przyglądaj się konkurentom, przyjrzyj się bardzo dokładnie... teraz masz przed sobą idealny obraz strachu. Nerwowe ruchy, drżenie ciała, dziwny wyraz twarzy. Teraz pomyśl sobie, że osoba rekrutująca zobaczy u nich dokładnie to samo, co Ty widzisz teraz. Przyjrzyj się i bogatszy o wiedzę, którą przed chwilą zdobyłeś – uświadom sobie, że właśnie postawiłeś się na wygranej pozycji. Teraz zostało już tylko wejść do biura i zrobić swoją robotę.

Zły wybór miejsca pracy

Czasami do pozyskania, lub zmiany pracy zmusza nas ciężka sytuacja finansowa. Wtedy bardzo często zdarza się tak, że wysyłamy nasze CV gdzie popadnie. Później lądujemy w firmie zajmującej się czymś, o czym nie mamy zielonego pojęcia zaczynamy się bać o to jak wypadniemy na rozmowie. Jeśli chcesz sobie tego oszczędzić, dobrze zastanów się gdzie wysyłasz swoje podanie. Widzisz, gdybym ja wysłał swoje CV do szkoły baletowej i dostałbym zaproszenie na rozmowę o pracę, ewentualny pokaz swoich umiejętności, to też zapewne odczuwałbym strach. Szukaj firm, w których naprawdę chcesz pracować. Uderzaj w branże, na których się znasz, szukaj zadań, w których wykonywaniu jesteś prawdziwym ekspertem. Ofert pracy na rynku jest tyle, że bez najmniejszego problemu powinieneś TY dopasować pracę do swoich talentów i umiejętności, a nie umiejętności do pracy. Wtedy będzie Ci zdecydowanie łatwiej, a przed rozmową będziesz o wiele mniej spięty i zestresowany.

 

Kilka dodatkowych wskazówek:

Widzisz, zazwyczaj jest tak, że boimy się tego, czego jeszcze nie znamy. Dlatego daj sobie, emocjonalny doping. Tak samo, jak potrafisz wędrować myślami w przód marząc, tak samo możesz tworzyć sobie w głowie pewne obrazy. Pierwszym obrazem jest osoba, która będzie z Tobą rozmawiać. Postaraj się nie skupiać na jej wyglądzie, wieku ani płci. Wyobraź sobie, że to miła, ciepła i sympatyczna osoba. To człowiek, który chce Ci pomóc, dać pracę! To Twój przyjaciel, a nie wróg.

Przygotuj sobie w domu plan swojej wypowiedzi. Zrób to oczywiście pod kątem danej pracy, „na chłodno” zastanów się nad tym, jakie pytania może zadać Ci rekrutant i daj taką odpowiedź, jaką Ty chciałbyś usłyszeć będąc na jego miejscu (oczywiście niech ta odpowiedź będzie zgodna z prawdą).

Odegraj scenkę. Dokładnie tak, stań w domu przed lustrem, przedstaw się z jak najlepszej strony samemu sobie. Zrób to z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem co do tego, że mówisz prawdę. Teraz, kiedy masz już pewność, że świetnie się prezentujesz – przed samą rozmową i podczas jej trwania będziesz o wiele bardziej pewny siebie.

 

Powodzenia!

Po więcej sprawdzonych technik rozwoju osobistego zapraszam tutaj

Level Up Consulting

Mateusz Waliczek

Lista Tagów: praca, szukanie pracy, stres

Podobał Ci się artykuł?
1
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij