0
głosów
- +

Jak dziś znajduję wenę do pisania

Autor:

Aktualizacja: 21.05.2013


Kategoria: Artelis.pl / Akademia Artelis


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1236 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Jak dziś znajduję wenę do pisania

Zwykle wieczorami, jak robiłam kiedyś swój bilans całego dnia, zostawało mi jeszcze coś do zrobienia. Ponieważ zajmuję się w mojej pracy głównie pisaniem, zapisywaniem, układaniem ćwiczeń i warsztatów na tematy rozwojowe, miałam zawsze dużo do pisania – w różnej formie. I co? Jedno wielkie NIC. 


Kładłam się więc spać i nie byłam oczywiście zadowolona. Dręczyło mnie to, że nie zrobiłam tego, co chciałam i to, że jutro będę mieć więcej pracy.  Wielokrotnie miała na skutek tego  jakieś dziwne sny – oczywiście na temat szukania pomysłów. Przyjmowały one różną formę „ szukania”: szukanie torebki, ludzi, rozwiązania zadania ze szkoły podstawowej itd. Itp. – koszmar.

Miałam jednak w swoim życiu momenty, w których nie myślałam o pracy.  Były to między innymi:

- Spacery z moim psem

- Czytanie „określonych” książek

- Oglądanie ”określonych” filmów

- Uczestnictwo w „określonych” warsztatach, spotkaniach

( Słowo „określonych” używam tu specjalnie, ponieważ mam swoją ulubioną tematykę, klimat, język :)

 Zauważyłam, że w  tych chwilach przychodzi mi najwięcej pomysłów do głowy. Zaczęłam je notować, zapisywać a jak byłam na spacerze z psem – nagrywać na dyktafon w telefonie komórkowym.

Stała się rzecz dla mnie kiedyś zadziwiająca – miałam bardzo dużo zapisanych pomysłów na różne sprawy związane z moim pisaniem. Czasem wręcz miałam ich za dużo. Powstało więc nowe dla mnie wyzwanie – jak ogarnąć tę lawinę?

O tym napiszę innym razem a teraz podsumuję to, co przeniosłam z dawnych doświadczeń na dziś – odnośnie pomysłów na moją wenę do pisania:

 

- Nie spinam się, gdy nie mam pomysłów, idę spokojnie spać, nie mam już koszmarów „szukania czegoś” (ostatnio nawet śniło mi się, że zgubiłam torebkę lecz znalazła się na szczęście).

- W czasie spokojnych snów też przychodzą mi pomysły do głowy i rano je zapisuję natychmiast,

- Oddaję się moim ulubionym zajęciom, które wymieniłam i  natychmiast również zapisuję lub nagrywam pomysł, który przyszedł mi do głowy.

 

To wszystko, zobacz sam, jak to działa u Ciebie.                           

Gdy nie nastawiam się na szukanie – znajduję :)

Do następnego razu – bo pisząc ten artykuł – oczywiście mam nowe pomysły na następne artykuły i spieszę je zapisać.

Małgorzata Trznadel

Pomagam pogodzić życie osobiste z  pracą - pomoc psychologiczna, coaching, terapia, mediacje. 

MalgorzataTrznadel.pl

Lista Tagów: pisanie, szukanie, wena

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij