Zdecydowana większości serwisów, które dają ci możliwość publikacji własnego tekstu, daje też okazję do jego skomentowania, czyli rozwoju jakiejś konkretnej dyskusji. Czy można taką dyskusję wykorzystać z korzyścią dla siebie i swojej strony? Otóż można, i to wcale nie jest trudne, co za chwilę udowodnię.

Data dodania: 2014-05-05

Wyświetleń: 903

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

5 sposobów na zwiększenie skuteczności. Część 3: komentarze pod tekstem

Article Marketing ma pobudzać dyskusję

Artykuł napisany rzeczowo, mający realną wartość merytoryczną, może stać się przyczynkiem do dyskusji. Nie musi w tym celu zawierać żadnych kontrowersyjnych hipotez ani podważać praw natury czy wolnego rynku. Wystarczy, żeby był sensowny, a i tak można o nim rozmawiać. Właśnie temu celowi podporządkowane są komentarze pod tekstem (jeśli usunąć z nich te, które zostały dodane tylko w celach SEO).

Dyskusja merytoryczna jest dla ciebie dobra. Pamiętaj, że nie tylko w samym tekście, ale także właśnie w czasie takiej dyskusji możesz udowodnić swój profesjonalizm, udowadniając swoje racje i argumentując swoje stanowisko. Tak naprawdę będzie to głównie obrona tez zawartych w artykule, ale przecież to jeszcze prostsze.

Dyskusja jest zawsze unikalna

Jedną z największych zalet komentarzy jest ich autentyczność (zakładam oczywiście, że na stronie jest zaimplementowana jakaś technologia obrony przed spamem). Każdy komentarz, nawet taki, który do dyskusji nie wnosi niczego lub wnosi niewiele, jest pewną ilością unikalnej treści. To oznacza, że nawet w sytuacji, jeśli ktoś skopiuje twój tekst, komentarze chronią cię przed karą za duplikowaną treść. Google nie ocenia unikalności tekstu, ale unikalność strony, dlatego dyskusję należy samemu zapoczątkować, jeśli artykuł został przekopiowany na wiele innych witryn internetowych.

Efektem ubocznym unikalności jest wydłużenie treści. Google ceni dużą ilość treści na stronie, a artykuł z komentarzami jest tego doskonałym przykładem. Taką treść lubią też użytkownicy – przyznaj się, czytasz czasem artykuły tylko dlatego, że wzbudziły one dyskusję i chcesz dowiedzieć się, jakie to teorie spiskowe zawierają, że tylu ludzi zaangażowało się w komentowanie.

Komentarz sposobem na linki

Kiedy wstawiasz komentarz, możesz często wygrać przy okazji kilka linków: a to pod imieniem, a to w treści komentarza. Jeśli będziesz z tej funkcji korzystał rozsądnie i – to tylko przykład – podlinkujesz strony z innymi swoimi artykułami, odsyłając do nich użytkowników (oczywiście tylko wtedy, kiedy dyskusja zejdzie na taki temat).

Oczywiście taka możliwość czasem powinna pozostać niewykorzystana. W Article Marketingu masz budować opinię eksperta, a nie forumowego krzykacza, dlatego jak najbardziej, bierz udział w dyskusjach, ale pamiętaj o zachowaniu dystansu również do samego siebie, bo inaczej pozycja w Google będzie wysoka, ale opinia społeczności niska, a to boli.

Zostawiam cię na parę chwil z tematem komentarzy, a w następnej części wrócę z nieco wyświechtanym tematem mediów społecznościowych, ale postaram się na to spojrzeć trochę inaczej niż wszyscy.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena