0
głosów
- +

Dla numerologa życie jest jak sztuka w trzech aktach artykuł jest promowany

Autor:

Aktualizacja: 30.03.2012


Kategoria: Duchowe Drogi / Narzędzia i Rekwizyty


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1717 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jako numerolog czuję się czasem jak widz w teatrze. Kiedy przyglądam się datom, imionom i nazwiskom, przed moimi oczami rozpościera się scena teatralna. Przesuwają się na niej postaci na tle różnych dekoracji, obserwuję grę świateł, słucham tekstu, podziwiam kostiumy, a przede wszystkim niezwykły kunszt aktorów.


Każda liczba to symbol jakości pewnej energii. Energia ma swój biegun dodatni i biegun ujemny, niesie pewną informację. Na planie fizycznym informacja ta jest odczytywana jako kolor, dźwięk, temperatura, emocja, forma graficzna, którą są litery i cyfry.

We Wszechświecie wszystko jest energią. Materia to szczególna forma zagęszczonej energii. Człowiek, jako element Wszechświata i wyjątkowa forma energetyczna, żyje w polu działania wielu nakładających się wibracji. Jedne wibracje wzmacniają się nawzajem, inne uzupełniają, a jeszcze inne odpychają. Odczuwamy to jako miłość, sympatię, rozdrażnienie, kiepskie samopoczucie w pobliżu linii wysokiego napięcia, sympatyczne towarzystwo w pracy, nieodpowiedni kierunek studiów, reumatyzm z powodu wilgoci w domu itp. Nazywamy je uczuciami, emocjami, odczuciami zmysłowymi, dolegliwościami zdrowotnymi, a czasami nie umiemy tego nazwać wcale.

Maleńka cząstka Boga, którą jesteśmy, takie małe 3m – miłość, mądrość i moc, przemierza wszechświaty widzialne i niewidzialne, szukając swojego Ojca – Stwórcy, ewoluując i ucząc się bycia Nim czyli 3M – Miłością, Mądrością i Mocą. Jednym lub kilkoma etapami w tej nieskończenie długiej podróży jest wcielanie się w materialne ciało na Ziemi.

Wcielenie, czyli inkarnacja, poprzedzona jest wieloma decyzjami. Dusza wybierając ciało, miejsce i czas wcielenia, bierze pod uwagę wiele czynników materialnych i niematerialnych. Czynniki materialne to wpływy genetyczne rasy ludzkiej, plemienia, narodu, rodziców. Czynniki niematerialne natomiast to: wpływy ludzkie (przewodnicy, królestwo anielskie, karma, podświadomość zbiorowa, formy myślowe, archetypy), wpływy kosmiczne (pozycje i formowanie się planet, królestwa zwierzęce, roślinne i mineralne) oraz wpływy uniwersalne (inteligencja, stan wiedzy, stan łaski, miłość, ekstaza, życie duchowe, cele).

Zanim powstanie sztuka teatralna autor tworzy brudnopis, poprawia, analizuje, przekreśla, wyrzuca część tekstu, wkłada nowe treści, dopieszcza, aż wreszcie sztuka jest gotowa.

Kiedy dusza już zdecyduje kiedy i gdzie inkarnuje, rozpoczyna się przedstawienie. Czasem jest to dramat, czasem komedia, czasem napisana prozą, a czasem wierszem. Człowiek – aktor - w każdym wcieleniu odgrywa inną rolę. Tą rolę określa symbolicznie Liczba Drogi Życia.

Aktor, a jednocześnie reżyser, scenarzysta i scenograf w jednym, obdarzony jest różnymi talentami, które może do tej roli wykorzystać lub nie. Człowiek to bardzo zdolny aktor. Potrafi zagrać dosłownie wszystko. Może być cudownie uzdolnionym dzieckiem, szalonym naukowcem, schizofrenikiem, narkomanem, złodziejem, nauczycielem, księdzem, dziwką, prokuratorem, stolarzem, rodzicem, bezdomnym… Mogę tak wymieniać w nieskończoność. Talenty przynosi ze sobą na Ziemię poprzez imiona, nazwiska, przydomki, podpisy.

Zakłada odpowiedni kostium, czyli ciało, wchodzi na scenę określonego dnia (data urodzenia) o umówionej godzinie… i rozpoczyna się sztuka. W przedstawieniu biorą udział inni aktorzy i publiczność. Są to wszyscy ludzie, którzy towarzyszą człowiekowi w życiu: rodzina, przyjaciele, nauczyciele, koledzy w szkole, kochankowie, znajoma sprzedawczyni z warzywniaka, ksiądz z rodzimej parafii, szef w pracy, każda osoba, którą mija na ulicy lub zna z ekranu telewizora.

Sztuka składa się z 3 głównych aktów – są to tzw. cykle. W pierwszym akcie główny bohater rodzi się, wzrasta, dojrzewa, wchodzi w dorosłość. W drugim akcie akcja skupiona jest na jego działaniu jako dojrzały obywatel planety, członek narodu, rodziny, społeczeństwa. W akcie trzecim zbiera plony swoich poprzednich działań. To czas podsumowań, wyciągania wniosków, formułowania puenty.

Pomiędzy aktami potrzebne są przerwy, aby zmienić oświetlenie, scenografię i rekwizyty. Trzeba zmieścić się w czasie i wszystko przygotować do następnego aktu, a zatem jest to bardzo nerwowy okres. Czasami coś spadnie, potłucze się, aktor otrzyma niepokojący telefon, a tu show must go on! Takie okresy przejściowe pomiędzy cyklami w numerologii nazywa się buforami albo okresami przejściowymi.

Scenografia, rekwizyty, kolory, światło, temperatura, budynek, warunki, w jakich odbywa się sztuka zwana życiem to tzw. dekoracje. W sztuce życia dekoracje zmienia się cztery razy. Moment wymiany czasem przypada na okresy przejściowe pomiędzy aktami, a czasem w trakcie jednego aktu niepostrzeżenie zmienia się tło. Magia teatru!

Zdarzają się również trudności, np. szczególnie trudny tekst, hałaśliwa i przeszkadzająca publiczność, odgrywanie scen z tropikalnej plaży pod gołym niebem zimą, kiedy dookoła leży śnieg, a temperatura sięga minus 20 stopni. To są wyzwania, które poddają człowieka próbie, czy podoła danej roli.

I najważniejsze – człowiek ma Wolną Wolę. Nic nie jest ostateczne. To, że wybrał sobie taką rolę a nie inną, to nie znaczy, że odegra ją dokładnie tak, jak wcześniej postanowił na próbach, jak jest zapisane w scenariuszu, że użyje dokładnie takich samych gestów, min, rekwizytów. Można improwizować.

Wreszcie… nie każdy aktor czuje się na siłach odegrać swoją rolę do końca. Czasami, pokonany przez zmęczenie i trudności, schodzi ze sceny przed końcem przedstawienia, pozostawiając skonsternowaną publiczność i kolegów na scenie.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij