Regularne usuwanie śniegu z dachów to obowiązek administracji wszelkich budynków. Zrzucanie śniegu oraz skuwanie pokrywy śniegowo - lodowej to jedne z podstawowych prac konserwacyjnych wykonywanych w miesiącach zimowych.

Data dodania: 2009-11-15

Wyświetleń: 1759

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

    Zawsze lubiłem odrobinę ryzyka, dlatego już jako nastolatek zainteresowałem się sportem wspinaczkowym. Gdy pierwszy raz poszedłem na ściankę nie sądziłem, że to będzie moja przyszłość, również zawodowa. Po kilku latach wspinania, najpierw amatorsko, potem trochę bardziej na poważnie, okazało się, że mogę znaleźć, dzięki swym umiejętnościom, całkiem dobrze płatną pracę. Zatrudniłem się w firmie wykonującej prace na wysokościach. Brak lęku wysokości i umiejętności wspinaczkowe są w tym fachu nieodzowne. Zleceń jest bardzo dużo i wciąż mamy co robić. Najczęstsze nasze zlecenia, to mycie okien w wysokich biurowcach i usuwanie śniegu z dachów w zimie. Wykonujemy również inne, bardziej skomplikowane zadania, konserwacje i remonty dachów lub innych trudno dostępnych miejsc na dużych wysokościach.

    Takie zlecenia, choć dobrze płatne, nie stanowią głównego naszego zarobku. Najwięcej zarabiamy wykonując najprostsze czynności, czyli właśnie mycie okien i
odśnieżanie dachów. Pracujemy wtedy bardzo szybko i wydajnie, dzięki czemu na godzinę zarabiamy lepiej. Ryzyko w tym zawodzie oczywiście istnieje, ale pracując zgodnie z zasadami i przede wszystkim myśląc logicznie, nie ma się czego obawiać. Trzeba być po prostu skoncentrowanym i nie popełnić głupiego błędu, który może tutaj być bardzo kosztowny. Ja pracuję już tyle czasu i nie miałem nigdy żadnego wypadku, kolegom też nic się nigdy nie stało.

    Mam nadzieję, że tak pozostanie do końca. Jedyny minus tego zawodu jest taki, że zupełnie odechciało mi się wspinaczki wyczynowej. Wystarczy mi to, co mam na co dzień od ósmej do szesnastej. Kiedyś może jeszcze wrócę do wspinaczki, może jak firma się rozwinie i zostanę kierownikiem ekipy. Wtedy mniej bym łaził po dachach i może zostałoby trochę zapału do sportu? Zobaczymy.

Licencja: Creative Commons