impresja na temat Taksówkarza..........................................................................................................................................................................................................................................................................

Data dodania: 2009-03-31

Wyświetleń: 2172

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

,,...YOU TALKING TO ME ?..."
(DO MNIE MÓWISZ ?)


Duszna impreza na trzynastym piętrze jakiegoś bloku, Ursynów . Znowu się zgubiłam . Za dużo ludzi, nikogo nie znam. Muzyka głośna i... pustka. Wracam. Metro nie chodzi, autobusu nie widać... Na Polinezyjską proszę...
Jakiż ten świat jest pokręcony, brudny i tonie w deszczu. Noc czy ranek, wszystko mi jedno i tak nie zasnę kolejny raz. Dlaczego on mi się tak przygląda? Zapytał czy jestem spoza Warszawy... Nie, ja jestem stąd. Zamyślenie. Warszawa, Nowy Jork, potem Brooklyn, Bronx, a przede mną Travis...
Oczami wyobraźni ustawiam sobie na ulicach, pustych ulicach, prostytutki, alfonsów pederastów. Dźwięk, wrzask przychodzi sam. Zmieniają mi się twarze. Uśmiech, zło, wyuzdanie, spełnienia, koniec, początek. On tylko patrzy. Wysiadam , zostaję i patrzę na wszystko inaczej. Potrzeba miłości na tle niebiesko- czerwonej nocy. Zwolnione tempo. Nie świecą gwiazdy. W uszach jazz Herrmanna. Czerwone światło. Nieletnia prostytutka na tylnym siedzeniu jego samochodu. Dwadzieścia zmiętych dolarów, I nic nie widział ? Syf. ,, ...Pewnego dnia ogromny deszcz zmiecie całe to gówno...".Noc, proszki musujące i porno. Porno zamiast komedii lub Antonioniego. Travis , Travis ...samotność.
Dzień. Odpowiednio dobrane nazwisko kandydata na Prezydenta. Kobieta ( Betsy ), która odchodzi zbyt prędko. Kwiaty więdną, a film był zbyt drastyczny. Może chciała poczekać, a może ... Miał więcej nie dzwonić. Przestał być jej Christopherson"skim lirykiem. Potworny mężczyzna wyrzucił go na ulicę. Jedyni znajomi to taksówkarze o mylnym pojęciu piękna. W sam raz na wypicie herbaty.
Kolejny kurs. Kolejny świr, tym razem chcący zabić swoją żonę. ...Zabić....zabić...oczyścić...Misja i kolejne porno. Tysiące umierających kwiatów po kątach mieszkania. ,,Ona jest taka jak wszystkie...".
I znowu, nieletnia Iris. Kwiat, pączek, sens... Dziecko w świecie brudu, upadły ideał, tulony reką alfonsa imieniem Mathew. Nie ma miłości, istnieją pieniądze.
Kupuje broń, po co ? Aby ,,...uderzyć piekielnie mocno..". Trenuje, pali wspomnienia, pisze list do rodziców. Piękny, spokojnie kłamiący list. Czeka. Próbuje. Goli głowę jak niegdyś wodzowie plemienia Irokezów, wkłada starą, wietnamską kurtkę (podczas wojny w Wietnamie służył w marynarce). Wojna jednoosobowa, bezszelestna, spełniająca. Nie mogę już. Nie chcę. A on podąża zabijać. Jest wybrańcem, na krótki czas Bogiem. Próba, ucieczka , strzały. Nie ma już Mathew i portiera z taniego hotelu, nie ma już więcej pomiętych dwudziestodolarówek, a kwiat rozwinie się zdala od brudu Nowojorskiej ulicy...
...Mój blok, moja ulica jakże spokojna o tej godzinie, jaka czysta i cicha... Chyba jeszcze się przejdę, nie chce mi się spać...

Teraz wydaje mi się, że wszystko czego świadkiem był Nowojorski taksówkarz- Travis, nie istnieje. Jeden strzał i wszystko znika. Co ciekawe, a może wcale nie, nie potrafiłam odebrać tego filmu jako apoteozy przemocy. Widzę go niejako w innym świetle.
,,Taksówkarz" - M. Scorsese, jest spełnieniem własnego posłannictwa. Piętnuje amoralność. Wynaturza jednostki obłudne i puste. Wspaniale pomyślana narracja, wszystkie problemy poznajemy z ust Travisa- głównego bohatera.
Nie wątpię, że do tak wielkiego sukcesu filmu przyczyniła się bardzo dobra gra aktorska J.Foster, R.De Niro i, jak zawsze genialnego, H.Keitela. Na uwagę zasługują też pewne zabiegi operatorskie. Światło, spowolnienia kadru łączone ze zmianą jego kolorystyki, ujęcia taksówki- prowadzenie kamery, detale ( np.: oczy ).
,,Taksówkarz" (1976) był pierwszym , nagrodzonym Oskarem, filmem M. Scorseze, w którym reżyser osiągnął niesamowitą ekspresję plastyczną oraz niezwykłą intensywność dramatyczną. Scenariusz napisał Paul Schrader, ten od ,,Ostatniego kuszenia Chrystusa.". Stroną muzyczną zajął się Bernard Herrmann.
Całość ma w sobie coś z rzeczywistości, coś ze snu i coś z horrou, pewna surrealność świata. A ulice z filmu M.Scorseze już na zawsze łączyć będę z malarskimi przedstawieniami Boscha. Nie wiem czy chciałabym je zobaczyć. Tak jak nie wiem czy chciałabym znaleźć się na płótnie Mistrza. Nie wiem co będzie jutro? Ale widzę czasem co dzieje się, w nocy, pod moimi oknami. I wiem, że kiedyś ,,...trzeba będzie to wszystko posprzątać..."
... A narazie, dobiegła końca moja przygoda z taksówki, mam nadzieję, że kiedyś się jaszcze powtórzy...





,,Taxi Driver"- film amerykański z 1976 roku
reżyseria- M. Scorsese
scenariusz- P. Schrader
zdjęcia- M. Chapman
muzyka-B. Herrmann
w rolach głównych- R. De Niro
J. Foster
H. Keitel
S. Shepherd

Licencja: Creative Commons