odautorska recenzja trochę zapomnianego juz filmu jakim jest Mansfield Park

Data dodania: 2009-03-31

Wyświetleń: 2336

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Pada, ludzie zmarznięci na ulicach. Jak zwykle nikt się nie uśmiecha. Przede mną kino, ciche, suche, śpiące. Na afiszu ,, Mansfield Park " Patrici Rozemy. Nazwisko znane mi z wcześniejszej realizacji- film ,, Kiedy noc zapada "( When the night is falling ), nominowany do Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie. Zaryzykuję...
Mało ludzi, fakt jest wcześnie. Reklamy. Film. Obraz trochę w stylu ,, Rozważnej i romantycznej"- Anga Lee.
Fanny Price ( Frances O'Connor ) jest biedną dziewczyną mieszkającą u wielce bogatego wujostwa, państwa Bertramów. Jej życie wypełnia samokształcenie, jazda konna, pomoc ciotce i rodzinie, haft. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jej niski stan majątkowy przekreśla normalną przyszłość. Teraz liczy się tylko majątek i pozycja społeczna, wnętrze ludzkie jest praktycznie nie dostrzegane. Jedyną szansą na ciekawą, a może inaczej, dostatnią i ,,luxuśną" przyszłość, jest znalezienie bogatego męża. Ale na to Funny nie liczy. Dopiero przyjaźń z kuzynem Edmundem ( Johnny Lee Miller ) uświadamia jej, że jeszcze nie wszystko stracone. Oczywiście między tą parą rodzi się płomienne uczucie, lecz zanim się rozwinie czeka nas wiele zabawnych i smutnych perypetii, jakie u Jane Austen być muszą. Nie zdradzę jednak ich treści, sami państwo zobaczą. Do czego szczerze namawiam.
Kto mnie najbardziej zachwycił? Wszyscy aktorzy wywiązali się ze swojej roli, jednak ja stawiała bym na Henrego Crawforda ( Alesandro Nivola ), przyjaciela domu Bertramów. Ta rola wydaje mi się być niedoceniona przez krytykę, zachwyconą Frances O'Connor. Patrząc na grę tego aktora czuje się pasję połączoną z absolutnym zagubieniem. Jest w nim coś co po wyjściu z kina kazało mi rozwiązać szal. Jest w nim namiętność, szamotanie się z własnym ja. Tu warto również zwrócić uwagę na inną, całkiem niezauważoną postać- Toma Bertrama ( James Purefoy ). Podobny w swoim gniewie do Henrego, dusi nienawiść do ojca, pijąc i pojedynkując się z byle powodu. Obaj - targani sprzecznościami, są wspaniałym tłem historii miłości Funny i Edmunda.

Patricia Rozema stanęła na wysokości zadania, dając nam kolejną porcję miłego kina. Wprowadziła do scenariusza kilka wątków, które w powieści zupełnie nie mają miejsca. Wiele uwagi poświęciła problemowi niewolnictwa w XIX wieku. Wkrada się tu wiele mrocznych sekwencji, które dla niektórych entuzjastów prozy J. Austen są nie do pomyślenia. Tu mam nadzieję na małą sensacyjkę! Chociaż osobiście uważam, że owe motywy nadają filmowi troszkę ostrzejszy, a tym bardziej współczesny charakter. Bez komentarza jeśli chodzi o to, czy to dobrze, czy to źle. Każdy osądzi sam...

Film trwa 112 minut i przeznaczony jest dla widzów od 15 roku życia.

,,Mansfield Park"
wg. powieści Jane Austen
reż. Patricia Rozema
Wielka Brytania 1999
Licencja: Creative Commons