Atak na Wyspę Węży, był z pewnością brutalny, gdzie placówka strzeżona przez zaledwie kilku ludzi, została ostrzelana. Propaganda rosyjska, a jak wiemy Rosjanie są mistrzami propagandy, przekonuje że ci ludzie się poddali i znajdują się w niewoli.

Data dodania: 2022-03-02

Wyświetleń: 182

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

KOMENTARZ

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Wojenny szlagier, który dodaje siły obrońcom Ukrainy.

Zapewne każdy obserwujący sytuację zna tę historię, gdy rosyjski okręt wojenny podpłynął do Wyspy Węży, a jego dowódca zażądał, aby przebywający tam Ukraińcy poddali się.

Słowa, które tam padły, stały się wojennym szlagierem, używane z uśmiechem na ustach, jako zawołanie i odzew:

„Russkij wojennyj korabl”

I następuje odzew chórem:

„idi na chu…”!

Przykro jest z pewnością patrzeć na miasto, takie jak Charków, które dobrze znam. Gdy widzę bombardowane budynki mieszkalne, a w tych budynkach są nadal cywile, nie ma żadnego wojska, jest mi bardzo przykro. Brakuje słów, żeby wyrazić żal i gniew, widząc ginących cywilów. Ale obrońcy są silni i nawet takie obrazy nie potrafią wpłynąć na załamanie ich ducha walki.

Siła obrońców Ukrainy jest niezłomna, a widok martwych ciał cywilów, nie obniża morale, ale wręcz zagrzewa do walki. Ukraińcy nie kryją się i nie uciekają przed Rosjanami. Mamy tu niesamowity dowód na ogromną gotowość do walki i wiarę w zwycięstwo nad agresorem.

W ZSRR nigdy nie liczyła się cena, ale efekt. Propaganda zawsze była najważniejsza. Dlatego należało się spodziewać ostrzału cywilnej ludności i niszczenia miast Ukrainy, nie tylko w zemście lub raczej nie w zemście, ale z powodu przekonania, że to tylko konieczne straty, aby zaprowadzić własną ideologię.

Popatrzcie jednak sami na postawę tak prezydenta Ukrainy, jak i na ludność cywilną, która w chwilę po zniszczeniu dwoma bomami dalekiego zasięgu, jednego z budynków administracji, wyszła na ulicę i zawołała chórem:

„Russkij wojennyj korabl”

I odzew:

„idi na chu…”!

Taka postawa razi w oczy dowódców z Kremla. Ich gniew, frustracja i co tu dużo mówić: bezradność, są efektem przestępstw wojennych, w postaci mordowania cywilów. Dowódcy z Kremla nie myślą jeszcze, gdzie się ukryją przed konsekwencją swoich czynów? A o ile dobrze znam Ukraińców, nie ukryją się przed ich gniewem.

Chwała dzielnym obrońcom Ukrainy.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena