Współczesna nauka wyklucza logikę, fakty, a skupia się na ideologiach. Grupa naukowców usiłuje przekonać świat, że ich badania DNA w stu procentach potwierdzają zasiedlenie i migrację ludów. Oczywistego błędu nie biorą pod uwagę.

Data dodania: 2020-12-17

Wyświetleń: 100

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

DNA kości — narzucanie faktów i błąd

Opcji powstania życia jest wiele, ile religii tyle ideologii i każda miałaby mieć swoją rację bytu. Przekonania często podważają nawet fakty. Ale pominąwszy religię, docieramy do badań archeologów. Na pewnych obszarach wykopywane są nieustanie kości z dawnych lat, często starszych niż uznana historia i na ich podstawie określa się kim byli ci ludzie. Jeżeli także uda się znaleźć obiekty życia codziennego, wtedy możemy się dowiedzieć o wiele więcej. Kość może nam powiedzieć kim był człowiek, co jadł i nawet poznać przyczynę jego śmierci.

Ale jest tutaj błąd.

Błąd dotyczy tego, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić z jakiej przyczyny ktoś znalazł się w danym miejscu. Białe plamy na mapach stanowią długie okresy dziejów lub są one nieudolnie wypełniane przez katolickich bajkopisarzy, niesłusznie nazywanych: kronikarzami. Gdyż ci przedstawiają przeszłość na podstawie własnych ideologii, fałszując ją często świadomie.

Znalezienie masowych grobów nie musi wskazywać wcale na mieszkańców tych terenów. Dlaczego? A dlatego, że ktoś w danym miejscu mógł umieścić grupę więźniów, niewolników, gdzie dokonali oni swojego żywota, wykonując tam jedynie określoną czynność (np. wydobywanie surowców). Historia nie zawsze jest piękna. Pan, szlachcic, rycerz, w jednej chwili mógł zostać niewolnikiem umieszczonym na jakimś terenie wbrew swojej woli.

I właśnie w tym momencie tracą sens wszelkie przekonana o migracji ludzi na dane terytoria. Dziś ktoś powie, że ludy o takiej grupie DNA zamieszkiwały te regiony, bo akurat tutaj znaleziono wiele kości. Ale jeżeli stało się tak dlatego, że duża grupa niewolników, eks szlachciców, rycerzy, rzemieślników, wbrew swojej woli zostało umieszczonych na tym terenie, żyli tam, mieli garnki, domy, ale w rzeczywistości pochodzili z różnych rejonów, a tu pracowali wbrew swojej woli, jak w niemieckich obozach koncentracyjnych? Niemcy umieścili ludzi różnych ras, narodowości, statusów społecznych, bogatych i biednych w jednym miejscu — wbrew ich woli. I gdyby za tysiąc lat ktoś nieznający przeszłości badał te miejsca mógłby powiedzieć, że tutaj żyły ludy o takich genach, bo znaleziono wiele mogił. A w starożytności tak miało nie być? Właśnie tak było, że często chwytano niewolników do wykonywania pracy.

Stałe stają się zmiennymi zależnie od naszego punktu widzenia, poszerzanej wiedzy i faktycznych odkryć. Brać pod uwagę należy wszystko. Choć mamy dziś tak wielkie możliwości nadal nie znamy odpowiedzi na wiele pytań. Długie okresy dziejów pozostają wielką niewiadomą, a próby odpowiedzi, wyjaśniania na podstawie założeń wyssanych z palca dają pozornie słuszne odpowiedzi, którym tak naprawdę daleko do faktów. Ale przecież naukowcy są nieomylni, skoro znaleźli na danym terenie ludzi o takiej grupie genów, ci tam musieli mieszkać, bo tak wskazał uznany profesor, a że tytuł kupił on za zsiadłe mleko, nie za wiedzę, nie ma już znaczenia.

Licencja: Creative Commons