0
głosów
- +

Brak praw człowieka w Polsce?

Autor:

Aktualizacja: 23.04.2017


Kategoria: Ludzie i Społeczeństwo / Kraj


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 417 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Często urzędnicy państwowi, którzy powinni stanowić wzór dla obywateli i dbać o kwestię wizerunku, zamiast tego dbają jedynie o własne interesy. Nikogo nie interesuje przestrzeganie prawa. Prawo to my!


Polacy, jako naród, powinni być dumni ze swoich osiągnięć. Chociaż okupant Polski wymazuje dzieje i zamienia je historią, którą stworzył, istnieje w nas coś, co nie pozwala się zupełnie zdominować.

Polska jako pierwsza w Europie i druga na świecie posiadała Konstytucję. Na polskiej Konstytucji napisano Konstytucje innych krajów. Czy tutaj nie występuje już potwierdzenie doskonałości polskiej myśli?

Co jednak nam z Konstytucji, którą używa się wtedy, gdy występuje potrzeba podtrzymania autorytetu lub dokonania własnych zamierzeń? Trwają spory o ważność Konstytucji z roku 1997, ale nawet jeżeli przyjmiemy, że Konstytucja jest ważna, to skąd biorą się sprzeczne z Konstytucją ustawy tworzone nieustannie?

Żadna ustawa nie stoi wyżej od Konstytucji. Jeżeli jakaś ustawa jest sprzeczna z Konstytucją, ustawa jest nieważna. Konsytucja jest najwyższym aktem normatywnym w Polsce. Nie ustawa!

Jeżeli ktokolwiek w Polsce został potraktowany w taki sposób, że zostały złamane jego prawa - nie ma do kogo się zwrócić. Nie ma w Polsce instytucji broniącej interesów obywateli. Polskie instytucje bronią interesów, które kilku wybrańców prowadzą do zysków. E-sąd — jest pierwszym przykładem niezgodności prawa, i jednocześnie potwierdzeniem łamania praw człowieka. Dlaczego? E-sąd nie sądzi, tylko przyklepuje bez rozpoznania sprawy, co w sumie ułatwia okradanie Polaków. Czyje więc interesy reprezentuje rząd, który nie dba o swoich obywateli, przez których został wybrany i z których pracy czerpie swoje wynagrodzenie?

Sędzia, nie bacząc na Konstytucję, wyprasza publiczność z sali rozpraw. Kolejny przykład łamania praw człowieka. Gdyż ta sytuacja została opisana nie tylko w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ale również w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka. Według Konstytucji Polska jest zobowiązana do przestrzegania prawa międzynarodowego.

Komornik dostał lub przypisał sobie nadludzkie prawa i jest poza kontrolą. Skarga na komornika nie przynosi rezultatu, nawet jeżeli komornik prawa nie przestrzega.

A już poza wszelką kontrolą są firmy wykupujące długi lub też firmy windykacyjne. Nikogo nie interesuje nieustanne nękanie, prześladowanie. Dobrze, ale jeżeli dług jest fikcyjny? A Polak stał się ofiarą zamierzonego działania? Czy w takiej sytaucji też ma oddać, aby utrzymać rodzinę jakiegoś darmozjada? 

Co doprowadziło do takiej sytuacji? W czasie II wojny światowej wymordowano kilka milionów polskiej inteligencji i szlachty. Po II wojnie sędziowie musieli sądzić tak jak nakazał im system — po komunistycznemu: patriota stał się wrogiem. Komuniści kontynuując działania z okresu II wojny światowej, dalej mordowali szlachtę i inteligencję - liczba ta równa się ofiarom z II wojny światowej. Opornych Polaków umieszczano w celach, gdzie więzień spożywał posiłki z naczynia, do którego się załatwiał. Wielu także trafiło do łagrów, a ich los został zapomniany.

W efekcie mamy obecną rzeczywistość. Mędrcy kryją się za monitorami komputerów rozsyłając do innych spam. Rząd nie bacząc na prawo, tworzy swoje ustawy i nikogo nie interesuje los przeciętnego Kowalskiego. Obowiązkiem przeciętnego Kowalskiego jest przestrzeganie prawa, nawet jeżeli jest ono sprzeczne z Konstytucją. Przeciętny Kowalski wstaje rano i idzie do pracy, wraca do domu po zmroku, czasem włączy telewizor, a czasem nawet nie chce mu się oglądać TV. Ale przede wszystkim nigdy nie pomyśli o tym, aby coś zmienić. I właśnie o to chodzi: „pracuj, chodź do kościoła i oglądaj TV” — żal tylko patrzeć, jak bezkarnie zmienia się przeszłość nakreślając nową.

Czy taki stan ma pozostać na zawsze? My jeszcze teraz możemy być dumni z przeszłości, ale czy nasi potomkowie powiedzą to samo za trzydzieści, czy za sto lat?

Krzysztof Dmowski


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij