Według najnowszych ustaleń dokonanych przez Stowarzyszenie „Wizna 1939”,  na odcinku Wizna broniło się nie 720, a zaledwie 350 żołnierzy polskich, a nacierało na nich 32000 niemieckich żołnierzy wspieranych przez czołgi, lotnictwo i artylerię (takimi siłami dysponował Guderian).

Data dodania: 2017-03-26

Wyświetleń: 597

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Heinz Guderian był dowódcą XIX Korpusu Pancernego i wspierał zajęcie odcinka „Wizna”. Dziś wiemy, że statystyki są przekłamane, a propaganda nie pozwoliła ujawniać prawdy.

Wielu ludzi doszukuje się w hańbie niemieckiego generała, który pominął w swoich wspomnieniach sposób zdobycia odcinka Wizna, nieścisłości w przekazach o polskiej obronie. Niemiecki generał nie jest idolem, tylko zwyczajnym najeźdźcą i tak należy go traktować. Zapewne miał poważny powód, aby nie opisać swoich działań. Można sobie wyobrazić w jaki sposób jego działania wpływały na propagandę i jak propaganda oddziaływała na samego Guderiana.

Stosunek wojsk, 100 Niemców na jednego Polaka, nie służył propagandzie, bo według wszelkich doniesień polska obrona nie miała sensu. Czy tak było naprawdę? Dlaczego zatem Guderian nakazał specjalnie szkolonym saperom podkładać ładunki wybuchowe pod bunkry polskich obrońców? Innego rodzaju pytaniem jest: dlaczego bito i kopano poddających się żołnierzy, a w tym rannych i nieprzytomnych, którzy zaliczyli najwięcej razów? Czy potraktowano ich tak dlatego, że bronili swojej ziemi, czy dlatego, że na pokonanie jednego Polaka nie wystarczało nawet stu Niemców? Kapitan Władysław Raginis pozostał wierny przyrzeczeniu: "zginę, a ziemi nie oddam" i poddawszy bunkry rozerwał się granatem. Następnie Niemcy ciągali go za wozem przywiązanego za nogi.
 

"Seweryn Biegański, który jako ostatni opuszczał schron tak opisywał ten moment: „kapitan spojrzał na mnie ciepło i łagodnie ponaglił. Gdy byłem już w wyjściu, uderzył mnie w plecy silny podmuch i usłyszałem wybuch”. Kpt. Raginis rozerwał się granatem, dotrzymując w ten sposób wcześniej złożonej przysięgi …" (Cytat pochodzi ze strony Stowarzyszenia Wzina 1939) 

Czy tylko z powodu własnej bezradności i nieprzewidywalnej siły polskich obrońców Guderian postawił kapitanowi Raginisowi ultimatum: „albo żołnierze się poddadzą, albo zabije wszystkich jeńców”! Czy to jest postawa żołnierza? Czy taka historia jest powodem do dumy? Raczej nie. I to właśnie jest powodem postępowania Guderiana, który zwyczajnie wstydził się opisać sposób zdobycia odcinka „Wizna”.

Również liczba poległych żołnierzy niemieckich pozostaje tajemnicą. Choć można ją określić na podstawie ekshumacji zwłok, która trwała kilka miesięcy.

10 maja 1945 Guderian został wzięty do niewoli przez żołnierzy amerykańskiej 7 Armii. Trudno dziś mówić, dlaczego nie został skazany za zbrodnie wojenne i zarzut stawiany przez Polaków, w postaci ultimatum postawionego kapitanowi Raginisowi. Podobno w swojej obronie uznał zarzut za oszczerstwo, choć my dziś dobrze wiemy jak było naprawdę. I ta właśnie sytuacja tłumaczy pominięcie we wspomnieniach sposobu zdobycia odcinka „Wizna”. Trudno dziś mówić o tym, czy dotrzymałby słowa, gdyby kapitan Raginis nie przystał na warunek, ale z całą pewnością nie można tego wykluczać.

Licencja: Creative Commons