Choć w naszym kraju posiadanie mieszkania na własność wciąż uchodzi za pewnego rodzaju prestiż, ci, którym się to udało, nie zawsze widzą sprawę tak kolorowo. Pomimo poczucia zabezpieczonej przyszłości i posiadania własnego kąta wciąż można odczuwać dyskomfort, w który wprowadzają nas... nasi sąsiedzi. Czy da się temu zapobiec?

Data dodania: 2015-10-16

Wyświetleń: 904

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zaprzestanie naruszeń

    Jeżeli ktoś narusza i niszczy naszą własność, bardzo łatwo pociągnąć go do odpowiedzialności prawnej. Rościć o przywrócenie stanu zgodnego z prawem możemy zarówno sąsiadów, którzy przykładowo uszkadzają płot znajdujący się na naszej działce, ale też tym, którzy notorycznie blokują nasz podjazd czy zaniedbują wynajęte im przez nas mieszkanie. Niewiele osób wie, że upomnieć sąsiadów można i wręcz trzeba nie tylko w sytuacji, gdy szkodzą naszym dobrom osobistym, ale także gdy ich zachowanie wpływa na naszą przestrzeń negatywnie. Należy wtedy wezwać ich do zaprzestania naruszeń.

    Wielu z nas choć raz w życiu czekało do 22, by móc zadzwonić na policję i upomnieć zbyt głośno imprezujących sąsiadów. Gdy do sytuacji dochodzi jednorazowo, przeczekajmy i cieszmy się radością celebrujących znajomych. Jeśli jednak hałasy nagminnie się powtarzają, a słowne sugestie są ignorowane, możemy wspomóc się prawem. Nawet jeżeli sąsiedzi również posiadają swoje mieszkanie na własność, nie mogą - mówiąc potocznie - robić sobie tam wszystkiego, czego zapragną. Nie zapominajmy bowiem, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna ingerować w wolność drugiego, czego nie możemy ignorować nawet w chwilach, gdy wydaje nam się, że jesteśmy sami. Głośną muzykę czy palenie papierosów na balkonie lub klatce schodowej wciąż boleśnie odczują nasi najbliżsi sąsiedzi. Gdy taka sytuacja nastąpi, warto wysłać winnym list (najlepiej za potwierdzeniem) wzywający do tzw. zaprzestania naruszeń, czyli mówiąc prościej do zaprzestania działań negatywnie wpływających na naszą przestrzeń. Jeżeli pisma nie pomogą, będziemy mogli sprawę wnieść do sądu. Nie martwmy się kosztami, oskarżony będzie zobowiązany do spłaty wszelkich kosztów związanych z pozwem (ok. 1000zł).

    Nadmienić należy, że wezwania do zaprzestania naruszeń dotyczą nie tylko problemów wokół nieruchomości, ale są związane również z dobrami osobistymi, takimi jak nasze nazwisko, znak towarowy naszej firmy czy rzeczy naszego autorstwa. Wyobraźmy sobie, że ktoś wykorzystuje w reklamie swojego produktu nasze nazwisko bez wcześniejszego powiadomienia nas lub czyjś znak firmowy jest podejrzanie podobny do naszego. Jeśli dochodzi do takiej sytuacji, czas wysłać wezwanie. Można to zrobić także, gdy ktoś używa produktów naszego autorstwa dla własnej promocji. Korzystanie z dóbr chronionych prawami autorskimi jest legalne tak długo, jak sami nie czerpiemy z tego korzyści. Co to oznacza? Że możemy legalnie obejrzeć ściągnięty z Internetu film, ale umieszczanie cudzych zdjęć na naszej stronie jest już łamaniem prawa. Jeżeli przykładowo użyjemy zdjęć nie naszego autorstwa w naszej ofercie sprzedażowej, nie zdziwmy się, gdy poza wezwaniem do zaprzestania naruszeń otrzymamy również wezwanie do zapłaty rekompensaty, która często wynosi więcej niż ileś set złotych.

    Jak tego wszystkiego uniknąć? Pamiętajmy, że nie jesteśmy jedynymi ludźmi na naszej planecie, że aby móc poprawnie funkcjonować, musimy współpracować z innymi. Idąc dalej, nie bądźmy tymi, których można zaskarżyć, nie tylko o zaprzestanie naruszeń, choć z drugiej strony - nie bójmy się zaskarżyć tych, którzy ograniczają naszą wolność. Po to w końcu istnieje prawo.

Licencja: Creative Commons