0
głosów
- +

Pozycjonowanie po nowemu

Autor:

Aktualizacja: 04.05.2014


Kategoria: Artelis.pl / Akademia Artelis


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 601 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
Pozycjonowanie po nowemu

Upraszczanie pozycjonowania do postaci zdobywania linków może zrobić ci nielichą krzywdę. Jak sama nazwa wskazuje, pozycjonowanie to coś więcej, niż tylko wpływanie na wyniki w Google. Zresztą – bądźmy szczerzy – w epoce post-zwierzęcej trudno jest przewidzieć, jaki efekt będą miały twoje działania. 


Spróbuj więc zrozumieć pozycjonowanie nie jako walkę o SERP-y, ale jako o walkę o pozycję na rynku.

Ktoś zaraz zauważy, że zmieniam definicję pozycjonowania. I dobrze, bo o ile mi wiadomo, obecna nie została zaakceptowana przez żadne oficjalne gremium. Definicje można zmieniać dowolnie, o ile pozwoli ci to lepiej zrozumieć sedno całego procesu. Od razu jednak wyjaśnię, że wcale nie chcę odwodzić cię od pomysłu linkowania: jeśli przy okazji zdobywania lepszej pozycji na rynku, zyskasz także niezłą miejscówkę w SERP-ach, to tylko lepiej dla ciebie. Przejdźmy jednak do konkretów.

Zdobywanie linków to sprawa pozornie prosta: tekst, link, serwis, w którym można to opublikować i finito. I to jest racja, ale na każdym etapie wszystko może pójść nie tak: tekst za krótki, za długi albo po prostu nudny, link ze złym anchorem, a może z jakąś literówką w adresie, a serwis albo mierny sam w sobie, ale rzadko odwiedzany, albo za czas jakiś zostanie zbanowany i link straci moc. Takie ryzyko wiąże się z klasycznym podejściem do pozycjonowania.

 

Jeśli jednak spojrzysz na całą sprawę szerzej, to wszystkie te straty będą oczywiście bolesne, ale stracisz tylko pozycję w Google. W Article Marketingu nie ma miejsca na kiepskie teksty – jeśli sam nie umiesz dobrego napisać, to zlecasz to fachowcom, to proste. Linki? Ponieważ zwykle używa się w Article Marketingu serwisów na wysokim poziomie to złe linki albo zostaną poprawione przez moderatorów, albo wyłapane i zdezaktywowane przez automat. To teoretycznie spora strata, ale jeśli przekażesz nazwę swojej firmy, to internauta pofatyguje się i sam wpisze ją w Google i wtedy cię znajdzie. Sam ban na stronę z linkiem natomiast nie będzie dla ciebie groźny – tak długo, jak strona z tekstem ma żywych, nowych, unikalnych czytelników, tak długo twój link będzie generował ruch – nawet jeśli mniejszy, to na pewno nie zerowy.

Zobacz, że w gruncie rzeczy nie zmieniły się twoje zadania, kiedy odeszliśmy od idei pierwotnego pozycjonowania do pozycjonowania sensu lato przez Article Marketing. Zmienił się poziom tekstów i serwisów, ale efekty są tak naprawdę nadal widoczne w Google (bo dobre serwisu przekażą ci swoja moc), ale co jeszcze ważniejsze, wypozycjonowałeś się na rynku, gdzie nie ma odgórnie narzuconych algorytmów, a jedynie stałe, niezmienne prawa konkurencji – odniosłeś sukces tam, gdzie to się liczy, czyli wygrałeś!

Czy to znaczy, że masz zrezygnować z dotychczas stosowanych metod? Jeśli okazały się skuteczne, to przesuń je do rezerwy, a jeśli nie są skuteczne – sam chyba wiesz, jaka decyzja okaże się dla ciebie najkorzystniejsza. Nie namawiam cię do niczego, ale proszę, żebyś spróbował Article Marketingu, a przekonasz się, że to metoda o wyższej skuteczności.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij