0
głosów
- +

Kilka prawd o serwisowaniu nart

Autor:

Aktualizacja: 10.01.2014


Kategoria: Sport / Sporty Zimowe


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 774 razy czytane
  • 2 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Prawidłowo przygotowane do sezonu narty gwarantują bezpieczną jazdę, lepszą przyczepność podczas skrętu oraz brak uślizgu, który może zaszkodzić stawom kolanowym. Kiedy należy serwisować narty oraz dlaczego lepiej serwisować ręcznie?


Serwis manualny

Ręczny serwis nart jest precyzyjny, co wpływa na to, że narta trzyma się nawet najbardziej oblodzonego podłoża, umożliwiając jazdę na wprost, bez efektu tzw. uciekającej narty. Dzięki ręcznemu ostrzeniu narty są zabezpieczone na całej długości. Maszyna niestety nie posiada takich możliwości, ponieważ nie ostrzy krzywizny. Może to zagrażać bezpieczeństwu narciarza, bo w momencie skrętu dziób narty dotyka śniegu. Zniszczone maszyny, obecne w wielu ośrodkach narciarskich, mają problemy z regulacją, co skutkuje tym, że nie potrafią one zachować ustalonego kąta na całej długości narty. Z tego powodu warto uzupełniać serwisowanie maszynowe ręcznym. Narciarze decydujący się jedynie na maszynowe serwisowanie nart, po wyjściu na stok mogą mieć problemy ze skrętem oraz czuć poślizg, dlatego po przyniesieniu nart z serwisu lepiej samodzielnie zetrzeć wystające wypustki przystosowaną do tego typu zabiegów szmatką. Zatem… chcąc mieć pewność, co do bezpieczeństwa na stoku, lepiej serwisować narty ręcznie. Smarując ślizg, czyli tę część narty, która ma bezpośredni kontakt z podłożem, ręcznie i wygładzając go dodatkowo specjalnym żelazkiem, mamy pewność, że smar głęboko wchłonie w narty, a ślizg nie wysuszy się szybko. 

Czy można serwisować narty samodzielnie?

Oczywiście. Narty można serwisować samodzielnie. Wbrew pozorom nie jest to nic trudnego, wystarczy mieć trochę chęci, wolnego czasu, miejsca, przestrzegać pewnych zasad oraz posiadać kilka niezbędnych narzędzi. Początkujący serwisant powinien zaopatrzyć się w kątowniki do ostrzenia nart od spodu i z boku, pilnik do kątowników, żelazko oraz pazur przygotowujący nartę do ostrzenia krawędzi bocznej. Cena zestawu waha się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Jest to spowodowane rodzajem żelazka. Żelazko z termostatem ręcznym sprawdzi się w przypadku amatorów. Temperatura wpływa na poślizg narty, dlatego niedogrzanie smaru o 5 stopni zmniejsza poślizg narty o 0,20 – 0,35%. Żelazko z termostatem elektronicznym jest droższe, ale nie traci tyle ciepła i na dodatek - w przeciwieństwie do żelazka z termostatem ręcznym - odzyskuje je podczas nakładania smaru. Z tego powodu można polecić je zawodowcom. Należy również zaopatrzyć się w imadło, które umożliwi stabilne zamocowanie narty i prawidłowe wykonanie czyszczenia, ostrzenia, cyklinowania oraz szczotkowania. Czy warto serwisować narty samodzielnie? Serwis nart zawierający ostrzenie, usuwanie wszystkich ubytków ślizgów oraz smarowanie na gorąco kosztuje około 80 – 100 zł. Jeśli więc często jeździmy na nartach, na przykład całą rodziną, umiejętność ich serwisowania jest na wagę złota, bo regularne serwisowanie kilku par nart to już spory wydatek. Ponadto, można przygotowywać narty do własnych potrzeb, uwzględniając także budowę ciała, technikę i inne preferencje.

Serwisowanie krok po kroku

Krawędzie nart ostrzy się nie rzadziej niż co 7 dni jazdy. Podczas ich całego okresu użytkowania, tzw. ,,życia narty", serwisuje się je od kilkunastu do kilkudziesięciu razy. Wosk należy nanosić, gdy zauważymy, że pod wiązaniami ślizg będzie jasny, suchy. Serwisowania nart należy dokonywać po sezonie, w ten sposób ochrania się  krawędzie i ślizg przed utlenianiem. Od czego zacząć? Przede wszystkim należy dobrze czyścić narty. Po każdorazowym zejściu ze stoku wycieramy je suchą szmatką, aby nie dopuścić do pojawienia się rdzy. Następnie spinamy skistopery, czyli wiązania narciarskie tak, by nie odstawały i nie przeszkadzały w procesie serwisowania. Później ostrzymy krawędzie nart od spodu obierając kąt 0,5 stopnia, a następnie z boku, przy czym to ostatnie ostrzenie wykonujemy pod kątem od 87 do 89 stopni. Średnio najlepiej wykonywać ostrzenie krawędzi bocznej pod kątem 88 stopni. To idealna proporcja dla osób uczących się czy średniozaawansowanych narciarzy. Nachylenie pod takim kątem umożliwia łatwiejszy skręt, co jest cenne dla osób rozpoczynających swoją przygodę z narciarstwem. Po zaostrzeniu nart należy pilnikiem diamentowym wyrównać ich krawędzie, stępić czubki i piętki gumką
z opiłkami metalu. Na koniec smaruje się ślizg, cyklinuje i szczotkuje.

O narty należy szczególnie dbać, ponieważ odpowiednio zakonserwowane będą służyły przez wiele lat. Posiadanie umiejętności serwisowania to również oszczędność pieniędzy, które można przeznaczyć na dodatkowy karnet na zjazdy. Jeśli zatroszczymy się o narty, w szczególności ich naostrzenie i smarowanie, zapewnimy sobie bezpieczeństwo podczas białego szaleństwa na stoku. 

Poradnik o serwisowaniu nart został przygotowany we współpracy z redakcją nartywarszawa.pl


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij