Jeżeli komuś naprawdę zależy, aby coś zmienić w swoim życiu – to jest odpowiedni moment, odpowiednia metoda, o tyle wspaniała, że nic nie kosztuje, bo jedyne czego potrzebujemy to NASZE CHĘCI, nasze pozytywne myślenie, tym bardziej pożądany przez nas NAWYK pozytywnego myślenia, który trzeba sobie wyrobić.

Data dodania: 2012-04-02

Wyświetleń: 1584

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Stety, niestety :-) Ludzie z natury lubią narzekać jak im bardzo źle i jak inni mają lepiej. Myślisz sobie, że powiedziałeś parę pozytywnych słów i nic się nie zmieniło, że to co wypisuję tu to same bzdury? Oczywiście, że może tak być. Negatywne odczucia i myśli ludzkie szybciej obracają się w rzeczywistość, tym bardziej, że jest ich znacznie więcej niż tych pozytywnych. Dlaczego? Ponieważ, gdy człowiek ubolewa nad własnym losem, towarzyszy mu przy tym pasmo prawdziwych, realnych emocji, których nie da się podrobić. Człowiek zaczyna czasem nawet płakać i z całego serca wylewa w słowach to co go boli, denerwuje, drażni. I to staje się szybciej niż coś pozytywnego. A to dlatego, że jak już wspomniałam wtórują przy tym PRAWDZIWE EMOCJE.

Tak, dobrze wnioskujesz. Aby urzeczywistnić MYŚL-PRAGNIENIE potrzeba silnej wiary, że czegoś naprawdę, z całego serca się pragnie. Tym bardziej trzeba być przekonanym, że tak się właśnie stanie, powtarzać że to już się dzieje, że to już jest teraz, że istnieje!

I tu pytanie dlaczego ?

Jak wcześniej podałam przykład o ‘kobiecie’, zauważ co ona mówiła: „NIE MAM pieniędzy”, „JESTEM beznadziejna”.

Mimo, że jeszcze tak nie było, kobieta powtarzała te zdania w czasie teraźniejszym, tak jakby to już się stało. Pomyśl, Ty też tak robisz, mówiąc „MAM doła”, „JESTEM do niczego”, „NIE ZDAM tego egzaminu”, „to taki fajny szal, a ja NIE MAM pieniędzy żeby go kupić”.

Podświadomość- nasze ‘narzędzie’, nasz ‘sługa’ słucha nas i wykona nasze polecenia.

My, myśląc o czymś świadomie, rozróżniamy czy coś jest dobre lub złe. Mówimy: „zrobię to, pomogę, to dobra rzecz, to dobra inwestycja” lub „nie rób tak, nie kradnij, to jest złe”. Tak, rozróżniamy, potrafimy to robić świadomie i na tej podstawie podejmujemy decyzje.

Podświadomość natomiast tego nie robi. Przyjmuje ona bowiem ‘suche’ informacje, rozkazy, przekazywane od nas i zaczyna urzeczywistniać.

Mówiąc „nie chcę być biedny” podświadomość chwyta słowo „bieda”. Nie rozróżnia czy ty ‘chcesz’ czy ‘nie chcesz’. Bieda? No to dobra, będziesz biedny! I nieważne w tym momencie czy ty chcesz czy nie.

Dobry przykład na to, że nie powinniśmy używać słowa „chcę”, „nie chcę”. Podświadomość nie zareaguje. Ona, jak już wspomniałam, chwyta słowa kluczowe.

Zamiast mówić „nie chcę być biedny” powiedz „JESTEM BOGATY” lub „MAM PIENIĄDZE”. Mów jestem, mam, tak jakby to już miało miejsce oraz bogaty – pozytywne słowo, które powtarzane z pełnym przekonaniem, wiarą i pewnością da efekt, który niebywale Cię zaskoczy!

Niedokładne sprecyzowanie ‘żądania’, jak już wyżej opisałam, może dać odwrotny, niepożądany skutek, dlatego można również, co jest bardzo wskazane, powtarzać słowo BOGACTWO lub BOGACTWO-SUKCES, tylko pamiętaj – potrzebne jest do tego pełne przekonanie i wiara! To bezpieczna i prosta forma, którą podświadomość odbierze i przetworzy szybciej niż rozwinięte, pełne szczegółów pragnienie. Jak wiadomo, najprostsza metoda jest zawsze zrozumiała i najłatwiejsza.

‘Kobieta’  narzekała, rozpaczała, wmawiając sobie, że nie ma, trzymając jeszcze w dłoniach pieniądze. Myślała negatywnie, prowokując, wręcz zapraszając podświadomość, aby wykonała zadanie. Mogła przecież uśmiechnąć się i pomyśleć jak tu znaleźć alternatywy, jak doszukać się i co zrobić, żeby znaleźć źródło dodatkowych dochodów. Gdyby kobieta znała potęgę podświadomości, po prostu poprosiłaby ją o pomoc!

I tak robi znaczna część społeczeństwa, rozpaczając, że nie mają, gdy w międzyczasie spod nosa ucieka im tyle dobrych opcji dodatkowego zarobku. Piszę akurat o pieniądzach, bo to obecnie główny problem, często poruszany temat wśród Polaków w naszym teraźniejszym kryzysie. Trzeba tylko ruszyć głową, przestawić tryb na pozytywne myślenie i zacząć ‘terapię’, która uleczy przerażone umysły pesymistów, uleczy każdego głęboko wierzącego w zmianę swego losu człowieka.

Ludzie lubią narzekać i użalać się nad swoim losem, powtarzają w kółko, że „tamten ma lepiej”, a co gorsze, często też szkodząc drugiej osobie, aby nie miała lepiej niż on… Zamiast wziąć sprawy w swoje ręce! Lubią po prostu wejść buciorami w cudze życie – przecież to jest łatwiejsze niż praca nad samym sobą! Ale to już innym temat, temat rzeka. Co prawda, ma to związek z podświadomością i to znacząco duży, ale nie mnie w sumie oceniać kto, co, jak, z kim… :-) Skupmy się na pozytywach!

 

„Cała moc pochodzi z wnętrza”

Licencja: Creative Commons