0
głosów
- +

Niezwykła moc kołysanki

Autor:

Aktualizacja: 01.12.2011


Kategoria: Twórczość / Samo Życie


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1395 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś każda mama śpiewała ją dziecku. Otulające i bezpieczne przytulenie, cichy nucący głos, słowa, które dają nadzieję na gwiazdki z nieba...To wszystko razem - moim zdaniem - to magiczna moc miłości zamknięta w kołysance.


Moja ulubioną jest "Ach, śpij kochanie". Słyszałam ją od zawsze i może dlatego pamiętam i jest we mnie. A czasem pomaga przełamać bariery. Było to tak.

Byłam w Izraelu i sprzątałam w domu, w którym mieszkały Lian i Ronit. Lian miała 7 miesięcy i opiekowała się nią mama. Pewnego razu Ronit musiała zrobić zakupy, ala bała sie zostawić dziecko z obcą osobą (pracowałam dość krótko).

Powiedziałam  - nie bój się, nic się nie stanie, idż do sklepu. Popatrzyła na mnie i...poszła.

Dziecko spało, ale nagle się przebudziło i zaczęło płakać. Wzięłam na ręce, przewinęłam, ale Lian nadal płakała. Przytuliłam więc, pokołysałam i...zanuciłam "Ach, śpij kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz"... Uspokoiła się, westchnęła i...zasnęła.

Ronit weszła cichutko i stojąc za moimi plecami słuchała polskiej kołysanki, zdziwiona spokojem i faktem, że jej dziecko ufnie śpi na rękach obcej kobiety. Ronit nie znała języka polskiego, ale melodia bardzo jej się podobała i chciała poznać treść kołysanki. Przetłumaczyłam więc... Teraz śmieję się, że było to krzewienie kultury polskiej poza granicami i przełamywanie barier rasowych.

Ale po powrocie do Polski, kiedy zaczęłam opiekować się dziećmi, moja kołysanka również mi pomogła. Pierwsze zapoznanie i pierwszy spacer z niemowlakiem plus moja ulubiona kołysanka były stałym punktem programu. I dzieci akceptowały mnie od razu. Może kiedyś już ją słyszały, kto to wie. W każdym bądż razie zasypiały ufnie i bez płaczu.

Sami przyznacie - to magiczna kołysanka. Weżcie ją sobie, dają ją wam.                                                                          

batel     www.bateltoiowo.blogspot.com

Lista Tagów: dziecko, opieka, kołysanki

Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij