0
głosów
- +

Zatrzeć ślady

Autor:

Aktualizacja: 06.07.2011


Kategoria: Hyde Park / Społecznie


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 902 razy czytane
  • 0 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Już w latach 80. XX wieku KGB prowadziło tu tajne, nieprofesjonalne ekshumacje w celu usunięcia śladów polskości na cmentarzu w Bykowni. Zresztą już w 1940 roku NKWD kazało jeńcom usuwać z mundurów orzełki, obszywać guziki. Potem doły były wielokrotnie plądrowane.


Dlatego nie ma tu prawie całych szkieletów w ułożeniu anatomicznym, tylko ziemia, kości i drobne przedmioty. Ale wśród nich zespół prof. Koli odnalazł polskie monety, medaliki, różne przedmioty osobiste produkcji polskiej albo nawet z Zachodu. Podobnych rzeczy nie ma w grobach miejscowych ofiar. Mimo to ukraińscy nacjonaliści zaprzeczają obecności Polaków w Bykowni, deputowany Roman Krucyk, były wiceprezes ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, oficjalnie żądał zaprzestania prac prowadzonych przez Polaków.

 Twierdzi on, że Polacy "bezprawnie i wbrew realiom historycznym wpisują Bykownię na listę znanych miejsc pochówków obywateli II Rzeczypospolitej". Zdaniem Krucyka, jest to spisek, za którym stoi chcąca ukryć zbrodnie NKWD Moskwa! Zarzucano prof. Koli podrzucanie polskich przedmiotów, w tym wojskowych nieśmiertelników, urządzano pikiety w bykowniańskim lesie jeszcze w tym roku. - Na szczęście głosy te wobec ostatnich badań prof. Koli nie mają żadnego sensu - mówi ambasador Henryk Litwin. Oficjalna dokumentacja zawiera opis 5 tysięcy polskich przedmiotów w 73 grobach.

Jednak oprócz tych mniejszościowych głosów obecne nastawienie władz ukraińskich do polskiej aktywności w dziele upamiętniania ofiar komunizmu jest pozytywne. Podczas pogrzebu wielokrotnie dziękowano im za dobrą współpracę i mówiono o wspólnocie naszego losu. - Towarzyszymy takim samym uczuciom, emocjom i przedsięwzięciom wykonywanym przez samych Ukraińców. Leżą tu, w tym miejscu ukrycia zwłok, ofiar straszliwych represji,

Polacy, ale dookoła jest tysiące ciał Ukraińców. Ukraina jest chyba w największym stopniu, jeśli wziąć pod uwagę ofiary Wielkiego Głodu, ofiarą stalinowskich zbrodni, a ten kraj jest jedną wielką mogiłą. Jest tu wiele naszych mogił i dobrze, że teraz możemy się nimi zająć, żeby je otoczyć opieką - komentuje ambasador Litwin. Polski dyplomata, który niedawno reprezentował Polskę w Mińsku, ma także nadzieję na podobne zaangażowanie sąsiedniej Białorusi.

Jak wiadomo, istnieje także lista białoruska i także w tym państwie powinny zostać przeprowadzone odpowiednie badania zakończone budową cmentarza, przede wszystkim w Kuropatach. - Na Białorusi takie uroczystości jak ta mają trochę inne znaczenie. Tam nasza pamięć otwiera często drogę do podobnych zachowań Białorusinów.

http://szukamcierodzino.blogspot.com


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij