Starsi ich nie lubią, młodsi traktują jako kolejną okazję do zabawy. Globalizacja jednak nieuchronnie importuje nam coraz to nowsze święta z różnych części świata. Są dość kontrowersyjne – bo przecież i walentynki i Halloween wzbudzają w nas skrajne uczucia. Czy słusznie?

Data dodania: 2009-08-17

Wyświetleń: 3728

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 6

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

6 Ocena

Licencja: Creative Commons

Walentynki


Święto wbrew pozorom o katolickich korzeniach – pochodzi bowiem od św. Walentego. Do Polski walentynki trafiły z Francji, a nie jak się mylnie sądzi z Ameryki. W Ameryce natomiast święto to jest najhuczniej obchodzone, stąd też ten kraj uważany omyłkowo jest za prekursora i krytykowany przez przeciwników.
Polską alternatywą dla walentynek jest noc Kupały obchodzona w dniu przesilenia letniego, choć obecnie z racji słabszego marketingu, jest obecnie już w zasadzie wspomnieniem dawnych zwyczajów.
Przeciwnicy walentynek podnoszą głównie argument o komercjalizacji święta. Faktycznie już na początku lutego w większości sklepów wystawy zamieniają się w lukrowane serduszkowe laurki dla zakochanych, zapraszające do zakupu dla ukochanej osoby. Nikt natomiast nie zmusza nas przecież, żeby cokolwiek kupować – świętować możemy choćby i w domowym zaciszu. Wysmakowana kolacja i dobry film pozwolą na zupełnie oderwane od komercji świętowanie – o ile oczywiście chcemy. Wszystko zależy od naszej kreatywności!

Halloween


Święto to jest niemal równie radosne jak walentynki, przez co jeszcze bardziej nie lubiane w kraju. Wszystko dlatego, że tradycyjne Święto Zmarłych jest dla nas często osobistym przeżyciem, czasem zadumy i wyciszenia. Stąd też mocno kłóci się nam wizja pseudohorroru ze świecami, dyniami i poszukiwaniem cukierków.
Paradoksalnie jednak – właśnie dla dzieci taka forma obchodów tego szczególnego dnia może być najlepsza! Dzieci często nie pojmują śmierci w pełnym kontekście, rodzinne spotkania je po prostu nudzą... a zabawa w poszukiwanie cukierków, o ile potraktowana z umiarem może być dla nich dobrą rozrywką. Oczywiście bez przesady – ale dobrze pokierowane przez dorosłych, dzieci spędzą dzień w odpowiedni dla ich wieku i postrzegania świata sposób.
Co ciekawe – i to święto nie pochodzi z Ameryki. Jego początki mają celtyckie korzenie i związane są z obrzędami mającymi odganiać złe duchy. Niemniej nie da się ukryć, że to Ameryka oba święta skomercjalizowała do bólu i to przez nią tak źle je postrzegamy.

Obchodzić – nie obchodzić?
Każdy swoje zdanie ma, słowem klucz do właściwego wyjścia z sytuacji jest tolerancja. Nie chcesz – zwyczajnie ignoruj, naprawdę nie trzeba epatować swoich antypatii w rozmowach, czy np. w głupim tekście na t-shircie.
Lubisz – świetnie, ale upewnij się, że otoczenie z którym chcesz świętować też będzie pozytywnie nastawione. Przyniesienie wydrążonej dyni w halloween do pracy niekoniecznie będzie najlepszym pomysłem, podobnie też obdarowanie w walentynki nowopoznanej sympatii poduszką w serca należy wcześniej poprzedzić małym wywiadem.

Dobrej zabawy!

Licencja: Creative Commons