W umiejętności improwizacji jedną z najważniejszych rzeczy jest poznanie swoich granic. Jeśli będziemy wiedzieć gdzie one przebiegają, będziemy mogli sprawniej zarządzać sytuacją, która może nas zaskoczyć.

W umiejętności improwizacji jedną z najważniejszych rzeczy jest poznanie swoich granic. Jeśli będziemy wiedzieć gdzie one przebiegają, będziemy mogli sprawniej zarządzać sytuacją, która może nas zaskoczyć. Wtedy od nas będzie zależało, co zrobimy lub, czego nie zrobimy. Najlepszym rozwiązaniem jest mieć wybór. Możemy zareagować lub nie, bo sami zdecydowaliśmy, co będzie dla nas korzystniejsze a nie wtedy, gdy reagujemy, dlatego, że ktoś wszedł w nasze terytorium a my bezwarunkowo działamy w pewien z góry ustalony sposób.

W całym procesie naszego rozwoju sami wyznaczamy sobie granice, które chcemy przekraczać. Wszystko, co robimy powinno być w zgodzie z naszym światopoglądem tak byśmy byli spójni w tym, co robimy. Wtedy będziemy wiarygodni i skuteczni. Dodatkowo kolejnym, ale jakże ważnym, powiem nawet najważniejszym ograniczeniem, o którym muszę powiedzieć, i chyba jedynym, jest ograniczenie dbania o własne lub cudze zdrowie czy życie. Spełniając te założenia możemy żeglować po bezkresie oceanu możliwości.

Kiedyś miałem duży warsztat dla ponad 150 kobiet w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Rozpocząłem spotkanie. Panie były zaciekawione, jednak niektóre z nich patrzyły się na mnie w „dziwny sposób”. Pozwoliłem sobie to skomentować i powiedziałem: „Widzę, że niektóre z Pań patrzą na mnie z zaciekawieniem, inne się uśmiechają a inne patrzą na mnie dziwnym wzrokiem jak by się miały na mnie za chwilę rzucić”. Reakcja, jaka za chwile nastąpiła była zaskakująca. Panie zinterpretowały ostatnią część zupełnie inaczej. Na szczęście te granicę miałem przekroczoną i mogłem swobodnie i śmiejąc się wspólnie z nimi powiedzieć. Alesz nie o to chodziło, nie w taki sposób mają się Panie na mnie rzucać. Reszta warsztatu poszła bardzo swobodnie.

Ta sfera żartu była u mnie rozpoznana i nie powodowała, że moją reakcją było wycofanie. Jeśli by się tak stało już na wstępie powstałyby trudności, które później musiałby przezwyciężać. A tak było wszystko w porządku.

Ludzie wiedząc o swojej „terytorialności” czasami ją przekraczając badając gdzie się ma granice. Wykorzystując to w negocjacjach, wystąpieniach publicznych lub nawet ustalając relacje zawodowe. Moją ulubioną metodą jest wykorzystanie ich chęci prowokacji. Po prostu, jeśli ktoś zbliża się do mnie na dyskomfortową odległość, przekraczam ją jeszcze bardziej. Wtedy dyskomfort czuje ten, kto rozpoczął i następnym razem już nie zaczyna.

Chcąc stosować te technikę trzeba jednak zaakceptować to, jakim się jest ze wszystkim zaletami i cechami. W slangu aktorskim można by powiedzieć, że poznając siebie będziesz wiedział, jaką rolę będziesz mógł zagrać wiarygodnie.

Jeśli jesteśmy przy aktorstwie i umiejętnościach, trzeba wspomnieć, że tu nie chodzi o to by być tym, kim się nie jest. Tylko o to by mając te umiejętności i całą swoją osobowość wykorzystać ją w pełni tak by być skutecznym. Więcej o tym w innym tekście, w którym opiszę III część warsztatów „Improvisation Skills”.

Na pierwszą część tego kursu składa się jeszcze praca z emocjami. Rozpoczynamy pracę nad tym by nasze emocje pobudzać szybciej i łatwiej. Tak by faktycznie nasza zabawa była zabawą a nie udawaniem. Gdy udajemy inni bardzo szybko to wyczuwają i przestają nam wierzyć. Dlatego emocje muszą być prawdziwe.

Czy warto, więc zawsze wzmacniać emocje? Odpowiedź brzmi. Oczywiście nie. Jeśli w czasie sprzeczki nasze emocje byłby jeszcze mocniejsze i „bardziej wiarygodne” z pewnością nie pomogłoby to naszej sprawie.

Grunt to zyskać większą świadomość siebie, wtedy wzrośnie nasza skuteczność.
Licencja: Creative Commons